Ile kosztuje żywy internauta

Ryszard Warta
Ile wart jest człowiek? Że co? Że nie da się ludzkiej istoty przeliczyć na pieniądze? Powiedzcie to fachowcom od reklamy! Każdy człowiek bezcenny jest i basta, ale tak w szczególe, zwłaszcza w takich szczegółach, jak nasze nawyki, zainteresowania, potrzeby, rodzina i status materialny, możemy i jesteśmy wyceniani, kupowani, sprzedawani i wynajmowani.

<!** Image 1 align=left alt="http://www.nowosci.com.pl/img/glowki/warta_ryszard.jpg" >Ile wart jest człowiek? Że co? Że nie da się ludzkiej istoty przeliczyć na pieniądze? Powiedzcie to fachowcom od reklamy! Każdy człowiek bezcenny jest i basta, ale tak w szczególe, zwłaszcza w takich szczegółach, jak nasze nawyki, zainteresowania, potrzeby, rodzina i status materialny, możemy i jesteśmy wyceniani, kupowani, sprzedawani i wynajmowani. Jeśli TVN, Polsat czy inna TVP biorą po 80 tysięcy za jedną emisję 30-sekundowego spotu w tzw. Prime Timie, to przecież nie dla pięknych oczu prezesa, tylko dlatego, że stacja na te pół minuty wynajmuje reklamodawcy uwagę kilku milionów ludzi, którzy w tym czasie oglądają jej program.

<!** reklama>O ile jednak w przypadku telewizji można tylko szacować, kto dokładnie przed TV siedzi, tak w przypadku Internetu można to precyzyjnie sprawdzić. I na tym właśnie opiera się wynalazek reklamy behawioralnej. Wynalazek genialny w swej prostocie. Nie ma anonimowości w sieci. Każdy zostawia w niej jakiś ślad, a większość zostawia ślady na tyle wyraźne, że można dzięki nim dowiedzieć się bardzo wiele. Gdy już taką wiedzę mamy, to możliwe jest pogrupowanie internautów ze względu na ich zainteresowania (które przecież łatwo rozpoznać po stronach, na które wchodzimy), miejsce zamieszkania, wiek, dochody, status życiowy.

W ten sposób tworzy się profile opisujące poszczególne typy użytkowników sieci. A na to tylko czekają reklamodawcy, którym niekoniecznie zależy na tym, by ich reklama trafiała do wszystkich, bo po co, tylko dokładnie do tych odbiorców, którzy realnie mogą się stać ich klientami. W reklamie behawioralnej reklamówka luksusowej limuzyny marki X nie trafi do wszystkich, czyli także tych, których nie stać nawet na lusterko do takiego auta. Trafi za to internautów mieszczących się w profilach typu „właściciele firm i menedżerowie”, „szukających luksusowych wozów”, „fani motoryzacji”.

Najciekawsze jest to, jak wycenia się poszczególne profile. W ofercie reklamowej jednego z największych polskich portali tych profili jest ponad 20. Są tam m.in. „gospodynie domowe”, „inwestorzy”, „kinomaniacy”, „trendsettrzy, „uprawiający sport”, „potencjalni kredytobiorcy”. Ceny różnią się w zależności od atrakcyjności reklamowej danego profilu, czyli od tego, ile można zarobić na danym typie odbiorcy reklam. Im więcej - tym stawka wyższa.

Na pierwszy rzut oka różnice mogą zaskakiwać, bo na przykład skierowanie reklamy do „rodziców małych dzieci” mieści się w maksymalnej stawce i jest droższe niż trafienie do „inwestorów” czy „przedsiębiorców”, choć w tych ostatnich profilach średnie przychody na członka rodziny są znacznie wyższe. Cóż, rzecz nie w tym, kto ile zarabia, tylko ile wydaje. A akurat młodzi rodzice, po pierwsze, wydają dużo, po drugie, są szczególnie podatni na przekazy reklamowe. Zwłaszcza ci, którym wydaje się, że im więcej wydają, tym lepszymi są rodzicami. W rzeczywistości są jedynie dobrym targetem.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie