Jak spowiada się dziecko?

Alicja Cichocka
Alicja Cichocka
O inicjacji religijnej i spowiedzi ośmiolatków rozmawiamy z księdzem Rafałem Bochenem, który od pięciu lat przygotowuje dzieci do Pierwszej Komunii Świętej.

O inicjacji religijnej i spowiedzi ośmiolatków rozmawiamy z księdzem Rafałem Bochenem, który od pięciu lat przygotowuje dzieci do Pierwszej Komunii Świętej.

<!** Image 2 align=none alt="Image 169663" sub="Dzień pierwszej komunii jest wyjątkowy dla całej rodziny. Po uroczystości w kościele, pora na rodzinne spotkanie / Fot. Archiwum, Adam Zakrzewski">Jak wyjaśnić ośmiolatkowi istotę Pierwszej Komunii Świętej, która dla dorosłych pozostaje często rzeczą niepojętą?

W najprostszy możliwy sposób. Odwołując się do prostych skojarzeń, analogii do codzienności, domu, życia dziecka. Ogólnikowe stwierdzenie „przyjmiemy Pana Jezuska do serca” jest doskonałym punktem wyjścia do rozmowy. Spodziewając się gościa przygotowujemy się do jego przyjęcia, sprzątamy dom, musimy zadbać o siebie, ubieramy się odświętnie. Wtedy z reguły pada pytanie: Co to znaczy zadbać o siebie? Tak zaczyna się dyskusja o sakramencie, do którego dzieci się przygotowują i dochodzenie do sedna sprawy.

Dzieci nie mają stracha przed tym dniem?

<!** reklama>Mają. I dlatego trzeba nie tylko tłumaczyć, ale i oswoić je z wydarzeniem. Przed dniem Pierwszej Komunii Świętej odwiedzam z dziećmi kościół, w którym po raz pierwszy będą w pełni uczestniczyć w mszy. Poznają, gdzie znajduje się najważniejsze miejsce i kto jest w Nim obecny, czym jest tabernakulum. Wyjaśniam, dlaczego w kościele trzeba zachowywać się cicho, dlaczego klękamy. Oglądają naczynia liturgiczne, dowiadują się, co ksiądz wlewa i wypija z kielicha. Ogromnie ich to interesuje.

O co najczęściej pytają w trakcie takiej wizyty?

Na przykład, czy w kielichu, naczyniu liturgicznym, jest krew Chrystusa. Doskonale znają formułę z eucharystii „To jest bowiem Kielich Krwi Mojej” oraz „To czyńcie na moją pamiątkę”. Rozmawiamy wówczas o ostatniej wieczerzy Jezusa Chrystusa, co się wtedy wydarzyło i jakie miało to konsekwencje. Krok po kroku analizujemy elementy mszy świętej, oswajając dzieci z tym, co się wydarzy. Dzieci potrafią zrozumieć to bardzo szybko.

Potrafią księdza czymś zaskoczyć?

Pamiętam zabawną sytuację, gdy rozmawialiśmy kiedyś o sakramencie pokuty. Omawialiśmy grzech nieczystości, zapytałem dzieci, co wiedzą na ten temat. Pierwsze skojarzenie dzieci to zanieczyszczanie środowiska.

Punkt wyjścia do tego, żeby delikatnie wyjaśnić istotę sprawy?

Dlaczego delikatnie? Nie trzeba być wcale delikatnym. Dzieci tego nie oczekują, one chcą wiedzieć i rozwiać ewentualne wątpliwości.

Dla wielu dzieci traumą jest pierwsza spowiedź. Jak je przygotować, żeby się nie bały?

Rozmowę o sakramencie pokuty zaczynam zawsze od uświadomienia dzieciom, że ksiądz, który będzie ich spowiadał, ma wobec nich obowiązek zachowania tajemnicy spowiedzi. Zresztą dzieci są szalenie ciekawe i same pytają, czy ksiądz nie wyjawi nikomu ich grzechów. Żeby je jeszcze bardziej uspokoić, idziemy do kościoła. Pokazuję konfesjonał. Oswajają się z miejscem. Trzeba im jeszcze wyjaśnić, czym jest grzech. Wcale nie jest to aż tak trudne. Dziecko ma świadomość grzechu, większą niż nam się wydaje.

Skąd ta pewność?

Jestem księdzem, więc doskonale to wiem. Często słyszę opinie ludzi, że ośmiolatek nie wie, co to grzech. To nieprawda. Dziecko potrafi doskonale odróżnić dobro od zła. W swojej pracy nie spotkałem ludzi tak prawych i szczerych jak dzieci, szczerych do bólu.

Coraz częściej słychać, że osiem lat to zbyt wcześnie na taką inicjację religijną.

Kiedyś myślałem tak samo, ale jeszcze wtedy nie pracowałem z dziećmi. Mam pewność, że nie jest za wcześnie. Ośmiolatek, gdy czegoś nie wie pyta - i są to szczere i proste pytania. Takiego dziecka nie można zwodzić wymijającymi odpowiedziami. Gdy nie dostanie odpowiedzi, będzie drążyć do skutku. Trzeba też powiedzieć jasno, że pierwszym „kapłanem” dla dzieci powinien być rodzic, a pierwszym „kościołem” - dom rodzinny. Tam powinien dostawać pierwsze odpowiedzi na swoje pytania. Dziecko dobrze przygotowane przez rodziców nie będzie miało problemów z świadomością tego, w co wkracza przystępując do sakramentów.

W tym roku znowu numerem jeden w dyskusji o pierwszej komunii będą komórki, kucyki, quady, rowery i laptopy w prezencie. Jak udaje się księdzu przebić do dzieci przez ten pierwszokomunijny blichtr?

Powiem tak. Niestety, nikt nie potrafi zepsuć dziecku pierwszej komunii tak dobrze, jak jego rodzice, którzy często zwracają szczególną uwagę na to co zewnętrzne. Ciągłe komendy „ładnie się uśmiechaj”, „nie garb się”, „ładnie powiedz wierszyk”. Dlatego podczas całorocznego przygotowania uwrażliwiamy rodziców, że mają dzieciom nie przeszkadzać - nie biegać z aparatami, kamerami, nie wywoływać dzieci, nie strofować. Rodzice dla dzieci mają być świadkami, a nie tylko tymi, którzy je przyprowadzają na spotkania przygotowujące. Ostatecznie, jak dziecko przeżyje i co zapamięta z Pierwszej Komunii Świętej, zależy od rodziców.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie