Jedyny Polak na zawodach

Redakcja
Po dwóch zawodach cyklu Ironman w Austrii i we Włoszech zawodnik z Brodnicy przygotowuje się do najtrudniejszego startu podczas wyścigu we Francji.

Po dwóch zawodach cyklu Ironman w Austrii i we Włoszech zawodnik z Brodnicy przygotowuje się do najtrudniejszego startu podczas wyścigu we Francji.

<!** Image 2 align=right alt="Image 174209" sub="Grzegorz Barański jest dosłownie ekspertem od triatlonu. Od tego roku ma uprawnienia instruktorskie w tej dyscyplinie sportu. / Fot. Atchiwum">- W tym roku podjąłem trud startu w trzech zawodach triatlonowych w Europie. Wszystkie z cyklu Ironman. Zawody odbywały się w Austrii oraz we Włoszech w wersji półdystansu klasycznego - mówi Grzegorz Barański, lekarz urolog i wielki miłośnik triatlonu. - Pozostał start w najtrudniejszej edycji europejskiej zawodów Ironman w Nicei. Ten ostatni to pełen dystans klasyczny, czyli 3,8 km pływanie, 180 km rower i 42 km bieg.

Brodniczanin przygotowywał się do zawodów przez cały rok zarówno pod względem fizycznym, jak i finansowo.

- Staram się coraz w większym stopniu do tego sportu podchodzić profesjonalnie. Dlatego w tym roku zrobiłem uprawnienia instruktorskie z triatlonu. Jak na razie jeszcze nikogo chyba nie nauczyłem, ale może zajmę się tym na emeryturze, gdy zdobędę większe doświadczenie i będę miał więcej czasu - żartuje nasz rozmówca. - Triatlon jest sportem okrutnie wymagającym pod względem sprawności, wytrzymałości i wymaga ciągłego doskonalenia, stąd kursy szkolenia, czasopisma, książki. Coraz więcej literatury dostępnej jest w języku polskim. Na jednym ze zgrupowań w górach znany kolarz Cezary Zamana zapytał czemu tak ciężką pasję wybrałem. Szczerze nie pamiętam co odpowiedziałem.

Zawody cyklu Ironman należą do najbardziej wymagających.

- Do każdych zawodów trzeba się inaczej przygotowywać. We Francji są okrutne podjazdy znane kolarzom z Tour de France i trzeba zmienić zębatki. We Włoszech jest gorąco, dlatego trzeba odpowiednio napoje rozłożyć i pamiętać, że jak się odczuje pragnienie, to już jest po wyścigu. Do tego trzeba przygotować rower według pogody na "mokro" czy "sucho" i kombinezon pływacki na wodę morską lub słodką - wylicza Grzegorz Barański.

<!** reklama>- Znacznie poprawiłem swoje możliwości w jeździe rowerem. Sądzę że stało się to dzięki startom w wyścigach MTB, które w naszym kraju mają coraz większą popularność. Mazovia czy Scandia znacznie przegoniły zawody nawet rangi mistrzostw Polski w triatlonie. Wszystko rozbija się o ilość startujących oraz jak zawsze o pieniądze. W krajach zachodniej Europy zawody MTB czy komercyjne zawody w triatlonie są tak powszechne że trudno to porównać do naszego kraju - porównuje. - Swoją kondycję rowerową zawdzięczam moim sparingpartnerom z MTB - Sławkowi Marachowi i Witkowi Kamińskiemu, a biegową Krzysztofowi Bielckiemu.

W Austrii brodnicki Ironman poprawił swój wynik sprzed dwóch lat.

- Jak to mówią byłem w czubie. Na około 15 Polaków byłem najlepszy, ale do pierwszego zawodnika w mojej grupie jeszcze trochę minut zostało - komentuje swój wynik. - We Włoszech Ironman był organizowany po raz pierwszy w tym kraju. Jak dla mnie bardzo ciężkie zawody. Temperatura nie przeszkadza w pływaniu, w jeździe na rowerze, ale w biegu trudno wytrzymać trzydziestostopniowy upał. Dodatkowo starty w wodzie morskiej na fali zawsze są większym wyzwaniem niż po płaskim akwenie. Pływanie w wodzie morskiej jest chyba trudniejsze niż w wodzie słodkiej. Szczególnie jak jest fala i wiatr. Momentami zupełnie można stracić orientację, w którą stronę trzeba płynąć. Kiedy dojechałem to strefy zmian po zakończeniu części rowerowej byłem pełen optymizmu, że będę blisko "pudła", ale półmaraton w tej temperaturze mnie wykończył. Generalnie nie było źle. Byłem blisko czuba, ale to jeszcze nie to, na co liczyłem. 

We Francji Grzegorz Barański wystartuje jako jedyny Polak.

- Niewielu rodaków ma ochotę ścigać się we Francji. Wielu się przekonało, że nie sposób jest jechać np. 24 km ciągle pod górę na 180 km dystansie - ocenia nasz rozmówca. - Teraz trzeba trochę popracować, przepakować się, naprawić sprzęt i za dwa tygodnie następny wyścig. Niestety, albo na szczęście, ostatni triatlon w tym roku - dodaje Grzegorz Barański.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie