Jesteśmy w stanie zaskoczyć

Redakcja
Kanadyjczyk Sean Denison mieszka w Toruniu z całą rodziną. Nowemu środkowemu podoba się nasze miasto
Kanadyjczyk Sean Denison mieszka w Toruniu z całą rodziną. Nowemu środkowemu podoba się nasze miasto Krystian Góralski
Rozmowa z SEANEM DENISONEM, pochodzącym z Kanady nowym środkowym drużyny Polskiego Cukru Toruń.

W koszykarskim CV masz m.in. występy w reprezentacji Kanady oraz grę w najlepszych europejskich ligach. W tym sezonie wybrałeś grę w Toruniu. Co skłoniło Cię do takiej decyzji?

To była dla mnie najlepsza opcja. Polska liga jest coraz lepsza. Teraz jest więcej drużyn, ale cały czas rozgrywki są bardzo szanowane w całej Europie. Macie kilka mocnych zespołów. W zeszłym roku grałem w Rumunii, co nie było tym, czego oczekiwałem. Polska jest kolejnym przystankiem w mojej karierze. Wierzę, że to będzie dobry wybór. Przyjechałem do Torunia z rodziną, wydaję się to być dobre miejsce do życia. To są sprawy poza koszykówką, ale sama możliwość gry także wygląda dobrze.

Wiele osób widzi w Tobie lidera toruńskiej drużyny. Doświadczenie z innych lig i statystyki w poprzednich sezonach to potwierdzają. Jesteś gotowy podjąć się tego zadania?
Oczywiście. Jeżeli dostanę piłkę będę z nią robił to, co muszę. Rozmawiałem już z trenerem na temat mojej roli w zespole. Skupiam się na koszykówce i wydaję mi się, że uda mi się tutaj coś zrobić.
[break]
Co sądzisz o szkoleniowcu drużyny Miliji Bogiceviciu?
Wszystko wygląda dobrze. Wydaje się, że to człowiek z którym można się dogadać. Jak każdy pochodzący z Serbii trener doskonale zna się na koszykówce. Jestem podekscytowany grą dla niego. Wszyscy szkoleniowcy pochodzący z byłej Jugosławii to świetni fachowcy.

Celem toruńskiej drużyny jest awans do fazy play off. Uważasz, że jest to w waszym zasięgu?
Oczywiście. Jest kilka nowych zespołów w lidze. Dlatego rozgrywki powinny być bardzo ciekawe. Myślę, że będziemy potrafili zaskoczyć niektórych ludzi. Walka w środku tabeli ekstraklasy będzie bardzo zacięta. Najważniejsze będą mecze z drużynami o podobnym potencjale i bilansie wygranych spotkań. Każdy mecz jest ważny. Powiem więcej, każde posiadanie piłki jest cenne. Znam to z doświadczenia. Podczas mojego pierwszego roku gry w Turcji nie awansowaliśmy do ekstraklasy przez porażkę jednym punktem. Wysiłek poniesiony przez cały sezon sprowadził się do jednego punktu. Serce się wówczas łamie, gdy dochodzi do takiej sytuacji. Dlatego trzeba być skupionym przez cały czas.

W Europie rywalizujesz już od jakiegoś czasu. Który z dotychczasowych sezonów był dla Ciebie najlepszy?
Myślę, że mój ostatni sezon w Turcji. Nikt nie wymagał wtedy wiele od Tofas Bursa, które było beniaminkiem. Jednak byliśmy wtedy blisko awansu do fazy play off. To było świetne miejsce do gry. Spędziłem tam aż trzy sezony z rzędu. Dotychczas to był mój najlepszy rok w Europie. Jednak w Toruniu też wszystko wygląda dobrze. Wydaje się, że jest to profesjonalnie zorganizowany klub.

Jakie są Twoje największe zalety na parkiecie?
Jestem dużym facetem, ale jestem mobilny. Potrafię podać i walczyć pod tablicą. Moją największą zaletą jest doskonałe czytanie gry i twarda gra. Jest sporo małych spraw, które trzeba robić dobrze, aby osiągnąć sukces. Umiem to robić. Mam nadzieję, że pomogę drużynie wygrywać.

Wspominałeś już o swoich dobrych stronach na parkiecie. Jakie są Twoje wady, nad czym musisz popracować?
Przede wszystkim muszę pracować na siłą. Nie mam tak dużej masy mięśniowej, aby równać się ze środkowymi. Wykorzystuję przeciwko tam graczom swoją szybkość, by zgubić ich na parkiecie. Wówczas różnica siły nie jest tak widoczna. Na tym polega koszykówka. Trzeba być przygotowanym fizycznie oraz myśleć.

Przyjdzie Wam grać w nowej hali, która może pomieścić ponad sześć tysięcy osób. Co sądzisz o obiekcie?

Nie mogę się już doczekać meczów rozgrywanych w niej. Mam nadzieję, że uda nam się wypełnić ją kibicami i będzie tam głośno. Ludzie na toruńskich ulicach wydają się być żywo zainteresowani sportem i wydaję się, że to będzie ciekawe miejsce do gry.

Pochodzisz z kanadyjskiego Vancouver, miasta hokeja. Śledzisz rozgrywki NHL?
Tak naprawdę mieszkam w małym miasteczku w górach, a Vancouver to najbliższe duże miasto. Na hokeju byłem kilka lat temu. Śledzę tylko wyniki tej drużyny. Koszykówka jest dla mnie najważniejsza.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie