Kadra czeka na lewą rękę Patryka

Przemysław Przybylski
Kontuzja pojawiła się w fatalnym czasie. Koledzy Patryka Kuchczyńskiego walczą o medal mistrzostw Polski, a on nie jest w stanie im pomóc. Najlepszy piłkarz ręczny Pomorza i Kujaw wciąż wierzy jednak, że zdobędzie olimpijski paszport.

Kontuzja pojawiła się w fatalnym czasie. Koledzy Patryka Kuchczyńskiego walczą o medal mistrzostw Polski, a on nie jest w stanie im pomóc. Najlepszy piłkarz ręczny Pomorza i Kujaw wciąż wierzy jednak, że zdobędzie olimpijski paszport.

<!** Image 2 align=right alt="Image 79852" sub="Wielu młodych mieszkańców Brodnicy z podziwem obserwuje grę Patryka Kuchczyńskiego. To w znacznej mierze dzięki niemu wzrosła w regionie popularność piłki ręcznej. / Fot. Paweł Stanny">W meczu z Rosją podczas ubiegłorocznych mistrzostw świata w Niemczech zdobył tylko jedną bramkę. Ale jaką! Spotkanie decydowało o awansie do półfinałów i dawało możliwość walki o medal. Był remis 26:26 i każda z drużyn usiłowała przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Zrobił to Patryk Kuchczyński i Polacy odprawili Rosjan z kwitkiem. A później było wicemistrzostwo świata.

- To było niesamowite przeżycie i oczywiście żal, że nie złoto. Dla takich chwil właśnie trenuję - mimo że od tamtego meczu minęło już sporo czasu, Patryk nie może ukryć wzruszenia.

Od początku mistrzostw świata kibice szczypiorniaka z Kujawsko-Pomorskiego wypatrywali na parkiecie gracza z czwórką na koszulce. Komu bowiem kibicować jak nie zawodnikowi, który karierę zaczynał w brodnickim Między- szkolnym Klubie Sportowym. Nasz człowiek miał duży udział w zdobyciu srebrnego medalu.

Rehabilitacja na diecie

Patryk należy do nielicznej grupy zawodników, którzy na co dzień grają w polskiej lidze. Wydawał się pewniakiem w kadrze Bogdana Wenty, ale kontuzja barku postawiła pod znakiem zapytania jego występ w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich w Pekinie. Zawody zostaną rozegrane na przełomie maja i czerwca we Wrocławiu, a Patryk dopiero co przeszedł operację barku w poznańskiej klinice.

<!** reklama>- Rozerwałem mięsień barku, najpierw z przodu, a później z tyłu. Muszę szybko dojść do zdrowia, zagrać w końcówce ligi i wrócić do kadry - zdecydowanie wylicza Patryk.

Teraz, w optymistycznym wariancie, czeka go miesięczna rehabilitacja. Jest więc szansa, że odzyska zdrowie przed wrocławskim turniejem. Tylko czy będzie w reprezentacyjnej formie?

- Nieszczęście jednego bywa szczęściem drugiego - mówi Bogdan Wenta, trener polskiej kadry. - Martwimy się o Patryka.

Podczas ostatnich meczów towarzyskich ze Słowacją trener testował dwójkę ewentualnych zmienników. Na tle Patryka wypadli słabo, ale oni mają podstawową przewagę - są zdrowi.

Kontuzja to niejedyny kłopot naszego zawodnika. Problemem Patryka jest utrzymanie wagi. Szczypiornista z żalem mówi, że musi ściśle przestrzegać diety. Boi się, że podczas rehabilitacji, kiedy będzie mniej ćwiczył, przybędzie mu kilogramów.

Dostrzegli go wuefiści

Gdyby Patryk urodził się kilka lat wcześniej, najprawdopodobniej nie zrobiłby tak imponującej kariery sportowej. Tym bardziej, że uczęszczał do szkoły podstawowej, w której wcale nie dominowała piłka ręczna. Jedyną placówką w Brodnicy, w której uczono nie futbolu, a właśnie szczypiorniaka, był przez lata Zespół Szkół Gminnych nr 1, dziś Szkoła Podstawowa nr 1 przy ul. 3 Maja.

Uczniów „jedynki” w tajniki gry wdrażał Jerzy Fogel, nauczyciel wychowania fizycznego, dla którego - jak żartują jego wychowankowie - piłka ręczna jest wręcz religią. W drugiej połowie lat 70. XX wieku powstała profilowana klasa sportowa i od tamtej pory Brodnica stała się jednym z ważniejszych ośrodków młodzieżowego szczypiorniaka w kraju. Nigdy jednak, z braku funduszy, nie udało się osiągnąć sukcesów na poziomie drużyny seniorów. Indywidualnie także żaden z wychowanków nie zrobił wielkiej kariery.

Sytuacja zmieniła się dzięki Janowi Orzechowi, byłemu zawodnikowi, a dziś trenerowi. To właśnie on w latach 90. zainicjował powstanie Międzyszkolnego Klubu Sportowego o profilu piłki ręcznej. Szczypiorniak przestał być jedynie sekcją w klubie zdominowanym przez futbol, a talentów zaczęto szukać także poza „jedynką”. I nauczyciele wychowania fizycznego z SP nr 3, czyli szkoły Patryka, wskazali trenerom MKS młodego chłopca, który wykazywał ponadprzeciętne zdolności do gry w piłkę ręczną.

- Pojechaliśmy z juniorami młodszymi na mecz z Wybrzeżem Gdańsk. Kiedy tamtejsi trenerzy zobaczyli, jak Patryk gra, to praktycznie już w tamtym momencie został w Gdańsku - wspomina trener Jerzy Fogel, który wspólnie z Janem Orzechem uczył Kuchczyńskiego gry.

Transfer przeprowadzono błyskawicznie i Patryk trafił do grupy Daniela Waszkiewicza, byłego gracza Wybrzeża Gdańsk i reprezentanta Polski. Tam osiągnął pierwsze sukcesy najpierw w młodzieżowej, a następnie seniorskiej piłce ręcznej. Z Gdańska trafił do Vive Kielce, jednego potentatów polskiej ligi, gdzie gra do dziś.

- Jest niesamowitym zawodnikiem, niesłychanie ambitnym, zawsze walczącym do końca - mówi Piotr Modestowicz występujący z Patrykiem w drużynie juniorów Wybrzeża. - Dużo się od niego nauczyłem.

Kolega z boiska, który dziś mieszka w Norwegii, pamięta, że Patryk wyróżniał się na tle innych graczy doskonałym wyszkoleniem technicznym.

- I ta jego niesamowita lewa ręka - wspomina Modestowicz.

Leworęczność to podstawowy atut Patryka i konieczna cecha dobrego zawodnika grającego na prawym skrzydle. Sprawia, że w polskiej lidze Patryk nie ma konkurentów. Kiedy w 2004 roku trenerem kadrowiczów został Bogdan Wenta, a jego asystentem Daniel Waszkiewicz, można było spodziewać się, że Patryk szybko trafi do reprezentacji. Mimo że podczas mistrzostw świata w Niemczech wchodził na boisko głównie z ławki rezerwowych jako zmiennik Marcina Jurasika, należał do wyróżniających się graczy. Na ostatnich mistrzostwach Europy w Norwegii Patryk wystąpił już w podstawowej siódemce. Ta impreza zakończyła się jednak dla Polaków niepowodzeniem.

- Grałem prawie przez całe spotkania. Obciążenia były bardzo duże. O Norwegii chcę jak najszybciej zapomnieć - przyznaje Patryk Kuchczyński.

Na boiskach w Norwegii występował już kontuzjowany, a mimo to nie usiadł na ławce rezerwowych. Dlatego bolą go oceny dziennikarzy, że ME „zawalili” skrzydłowi. On dał z siebie tyle, ile mógł.

Zagra w Niemczech

Kontuzja pojawiła się w jak najgorszym momencie. Zespół klubowy Patryka walczy o medal mistrzostw Polski, a on nie jest w stanie pomóc kolegom. Pod znakiem zapytania stoi również walka o olimpijski paszport i ewentualny wyjazd do Pekinu. Dla Patryka to także szansa, by na stałe grać w podstawowej siódemce, bo na IO pojedzie tylko 14 graczy. Potrzebni są więc tacy, którzy mogą występować na różnych pozycjach. A Marcin Jurasik, którego jest zmiennikiem, do takich należy i tym samym może na stałe zwolnić miejsce dla naszego zawodnika. Występy w kadrze to też szansa, by pokazać się w świecie i w efekcie podpisać kontrakt z dobrym klubem zagranicznym. Bo trener Wenta nie ma wątpliwości, że Patryk powinien grać za granicą. Na polską ligę jest po prostu za dobry.

- Chcę wyjechać do Niemiec albo Hiszpanii. Na razie jednak myślę tylko o zdrowiu i grze w kadrze - Patryk ucina spekulacje na temat tego, w którym klubie zagra w przyszłym sezonie. Przyznaje jedynie, że ma propozycje. W światku szczypiornistów mówi się o drużynie z Lubeki, w której grają dwaj inni kadrowicze: Michał Jurecki i Artur Siódmiak.

Na razie pocieszeniem dla Kuchczyńskiego są nie tylko dobre prognozy lekarzy. Kilka tygodni temu na świat przyszła córeczka, Iga. Swoją żonę Stelę poznał w Gdańsku i od zeszłego roku są szczęśliwym małżeństwem.

Rodzice Patryka nadal mieszkają w Brodnicy. Martwią się, gdy widzą w telewizji, jak czasami syn zwija się na parkiecie z bólu po brutalnych faulach rywali. Wtedy szczególnie mama żałuje, że Patryk nie jest szachistą. Na to jednak już jest za późno.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie