Koronawirus w Toruniu: "Miały być trzy, cztery miesiące, a mamy rok z pandemią. Sytuacja jest bardzo poważna" - mówi Michał Zaleski

Paulina Błaszkiewicz
Paulina Błaszkiewicz
Prezydent Torunia zwrócił się do NFZ z prośbą o przywrócenie dodatkowych punktów pobrań w mieście. Dziś mamy ich tylko cztery.
Prezydent Torunia zwrócił się do NFZ z prośbą o przywrócenie dodatkowych punktów pobrań w mieście. Dziś mamy ich tylko cztery. Polska Press
We wtorek wszystkie miejsca dla pacjentów covidowych w szpitalu miejskim były zajęte. Na Bielanach było ich tylko kilka, co oznacza, że za chwilę może ich zabraknąć. Wówczas pacjenci będą przewożeni tam, gdzie będą łóżka. Ale czy będą przy nich medycy, których w obecnej sytuacji zaczyna dramatycznie brakować? Szpitale proszą wolontariuszy o pomoc przy chorych. Są już pierwsi chętni do pomocy.

Zobacz wideo: Nowe objawy koronawirusa

23 marca w Toruniu pojawił się pierwszy potwierdzony przypadek koronawirusa. 3 kwietnia z powodu covida odnotowano pierwszy zgon.

Koronawirus w Toruniu: To już rok

- Gdy 23 marca odnotowano pierwszy przypadek koronawirusa w Toruniu, nikt z nas nie myślał, że za rok będziemy podsumowywać rok z pandemią. Myśleliśmy, że ona potrwa trzy, cztery miesiące i wrócimy do normalności. Tymczasem mamy trzecią falę - mówił prezydent Michał Zaleski podczas wtorkowej videokonferencji, podczas której podsumował ostatnich dwanaście miesięcy w Toruniu.

Dziś epidemia nie odpuszcza, a w toruńskich szpitalach praktycznie nie ma wolnych miejsc. Na 112 łóżek dla pacjentów covidowych w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym na Bielanach wolnych jest tylko kilka. 7 na 8 respiratorów jest zajętych. Wolnych łóżek dla pacjentów z koronawirusem nie ma już w Specjalistycznym Szpitalu Miejskim. Wszystkie 13 miejsc na oddziale covidowym jest zajętych. Czterech z pacjentów jest podłączonych do respiratorów, których w szpitalu jest tylko 5.

Brakuje miejsc w szpitalach w Kujawsko-Pomorskiem

- Za chwilę zabraknie miejsc w szpitalach województwa. Jest w nich około 10 procent wolnych miejsc dla pacjentów covidowych. Od piątku do poniedziałkowego poranka przybyło 100 osób chorych w kujawsko-pomorskim. Wojewoda zapowiedział 100 nowych miejsc w Radziejowie, ale nie ma ludzi, którzy mogliby tam pracować. W Ciechocinku dla pacjentów z koronawirusem jest ponad 200 miejsc, ale też potrzebne jest wsparcie medyków. Cóż jest warte łóżko w szpitalu jak nie ma przy nim medyka? Nie wolno kpić z ograniczeń, musimy ich przestrzegać - podkreślał prezydent Torunia, apelując o wsparcie.

O pomoc są już proszeni lekarze podstawowej opieki zdrowotnej. Za pracę z osobami chorymi na covid mają dostawać większe wynagrodzenie. Czy dzięki temu będą chętni do dyżurowania na oddziałach covidowych? Chętni do pomocy są na szczęście wolontariusze - ozdrowieńcy albo osoby zaszczepione. Po apelu Sylwii Sobczak, dyrektorki Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu, do pomocy w lecznicy zgłosiło się kilkanaście osób.

- Bardzo dziękujemy za pomoc. Wśród naszych pacjentów covidowych są osoby starsze. Często trzeba im pomóc zatelefonować do bliskich albo nakarmić. Pielęgniarki czy lekarze nie mają na to czasu, dlatego pomoc wolontariuszy w obecnej sytuacji epidemicznej jest dla nas bardzo cenna - mówi dr Janusz Mielcarek, rzecznik Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu.

Trwa głosowanie...

Czy wciąż przestrzegasz reżimu sanitarnego?

Epidemia koronawirusa w Toruniu

Brak medyków, czy wolnych łóżek na oddziałach covidowych dla pacjentów w ciężkim stanie to nie wszystkie problemy trzeciej fali epidemii koronawirusa w Toruniu. Od kilku dni są też duże kolejki w punktach, gdzie pobierane są wymazy od osób z podejrzeniem koronawirusa. Zimą, gdy zachorowań było mniej zostały u nas zlikwidowane cztery punkty, gdzie można było wykonać test. Dla porównania w Warszawie nie ma kolejek, ponieważ punkty pobrań są w każdej dzielnicy. Prezydent Torunia zdaje sobie sprawę z problemu, dlatego zwrócił się z prośbą do dyrektorki Kujawsko-Pomorskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia o przywrócenie jednego lub nawet kilku punktów pobrań.

- Zafunkcjonował nowy system, zgodnie z którym pacjenci sami mogą dostać skierowanie na test w kierunku koronawirusa i zapotrzebowanie na punkty pobrań w naszym mieście rośnie. Dziennie wykonuje się ok. 500 testów, a ta liczba rośnie z dnia na dzień. Ok. 30 procent pacjentów, którzy wykonali test, ma wynik dodatni. Aktualnie działają cztery punkty wymazowe, a jesienią było ich osiem - mówił Michał Zaleski.

Podczas videokonferencji prezydent zapowiedział, że niebawem do mieszkanek i mieszkańców Torunia trafią zestawy maseczek ochronnych. Pochodzą one z rezerw materiałowych Skarbu Państwa. Z kolei w autobusach i tramwajach mają pojawić się funkcjonariusze Straży Miejskiej. Będą oni sprawdzać, czy pasażerowie przestrzegają obostrzeń, czyli zachowują odpowiedni odstęp i mają maseczki. Okazuje się, że jest to poważny problem, ponieważ niestety coraz częściej pojawiają się sygnały, że w środkach komunikacji miejskiej niewiele osób przestrzega restrykcji. Być może dzieje się tak, dlatego że nie ma kontroli.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie