Limity są już na wyczerpaniu

Ewelina Piotrowska
Włocławianie są zbulwersowani ograniczeniami w korzystaniu z usług lekarskich w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia. Dyrektorzy przychodni rozkładają ręce, a historia co roku się powtarza.

Włocławianie są zbulwersowani ograniczeniami w korzystaniu z usług lekarskich w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia. Dyrektorzy przychodni rozkładają ręce, a historia co roku się powtarza.

<!** Image 2 align=none alt="Image 171992" sub="Pacjentów w przychodniach nie ubywa, a limity NFZ powoli się kończą Fot. Jarosław Czerwiński">- Przyszłam do przychodni na Kilińskiego po recepty i dopiero przy tej okazji usłyszałam od pań w rejestracji, że moja wizyta umówiona do doktora Piekutowskiego na 30 maja została odwołana - skarży się pacjentka z osiedla Kazimierza Wielkiego. - Oznajmiono mi, że Miejskiego Zespołu Opieki Zdrowotnej nie stać na tylu pacjentów. Jestem wściekła, bo uważam, że przede wszystkim położna powinna była do mnie zadzwonić, a nie wspomnieć coś przy okazji. Gdybym się przed terminem tam nie pojawiła, 30 maja pocałowałabym klamkę.

Prezes MZOZ przyznaje, że limity na to półrocze są już na wyczerpaniu, mimo to uwagi pacjentki uważa za słuszne. - Muszę tej pani przyznać rację, nie powinna w ogóle zostać zapisana na termin, którego lekarz nie może dotrzymać, tym bardziej że zarówno lekarz, jak i położna mają informacje na temat limitów i powinni zaplanować ich wykorzystanie tak, aby uniknąć niepotrzebnych nieporozumień - twierdzi Andrzej Wasielewski, prezes MZOZ. - Będę rozmawiał z panem Piekutowskim, aby podobna sytuacja więcej się nie powtórzyła. Jednocześnie muszę uprzedzić pacjentów, że limity w przychodniach na to półrocze powoli się kończą. Zarówno na stomatologii, jak i rehabilitacji sytuacja wygląda podobnie.

<!** reklama>- Jestem w kropce, bo odebrałam recepty na tabletki na najbliższe trzy miesiące, a powiedziano mi, że zapisy do doktora Piekutowskiego zostaną wznowione od października - dodaje zbulwersowana pacjentka. - Kto wypisze mi recepty na następne trzy miesiące? Będę musiała iść do lekarza prywatnie!

W obecnej sytuacji jedynym rozwiązaniem dla pacjentów jest zapisywanie się do lekarzy, którzy są mniej oblegani.

- Co mnie interesuje to, że przychodnia ma limity? - pyta pan Michał Wasilewski z Południa. - Płacę składki regularnie od 15 lat i nikt mnie nigdy nie zapytał, czy mam na to pieniądze. Szczęśliwie nigdy nie leżałem w szpitalu, ale darmowe leczenie zęba wtedy, gdy zachodzi taka potrzeba, chyba mi się należy? Mimo to chodzę na wizyty prywatnie. Czyli co? Tym, których na to nie stać, funduję z własnej kieszeni dodatkowy „socjal”, bo sam z tych pieniędzy nie korzystam. Dlatego, moim zdaniem, powinniśmy mieć wybór, czy chcemy te składki płacić, czy nie. Wolałbym tę gotówkę dostać do ręki i sam bym decydował, na co ją przeznaczyć, lub wpłacał na prywatny fundusz, który jest na każde moje zawołanie.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie