Musimy wiedzieć skąd jesteśmy

Justyna Wojciechowska-Narloch
Justyna Wojciechowska-Narloch
Justyna Wojciechowska-Narloch
Udostępnij:
Z własną historią często jesteśmy na bakier. Nie bardzo wiemy, kim byli ludzie, których nazwiska noszą teraz nasze ulice.

Taka na przykład ulica Jakuba Suleckiego, przy której stoją bloki i wieżowce Na Skarpie. Jej patron za swoją propolską działalność zapłacił życiem na szubienicy obozu koncentracyjnego Stutthof. A Marian Sydow, Władysław Dziewulski, Ignacy Łyskowski? Kto tak naprawdę wie, czym zasłużyli sobie na to, by ich nazwiskami nazywać ulice?

W panteonie honorowych obywateli Torunia, którym ten tytuł nadawano po 1989 roku, są osoby wybitne. I tu rodzi się pytanie: jak wielu mieszkańców wie, kim byli Wilhelmina Iwanowska, Artur Hutnikiewicz czy Wanda Szuman?

Tym bardziej warto chwalić szkoły, które czasem na siłę wbijają swoim uczniom do głów wiedzę o patronach, lokalnych bohaterach, wielkich ludziach związanych z konkretnym miastem. Nawet jeśli dzieci są dość oporne, to coś jednak przyswoją, coś do nich dotrze, coś zapamiętają. A w ten sposób tworzymy świadomość historii, ludzi i miejsca, gdzie przyszło nam żyć.

Miło posłuchać, że młodzież z integracyjnego ogólniaka sprząta grób swojej patronki, sadzi tam kwiaty. Z własnej woli, nie pod przymusem. To oznacza, że licealiści doskonale rozumieją, kim tak naprawdę była Wanda Szuman i czemu poświęciła swoje długie i pracowite życie.

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

h
historyk
Fajnie, że ktoś obudził się po 2 latach od nowej reformy z 2012 roku, która zlikwidowała 2 godziny historii w klasie IV-tej i klasie V-tej szkoły podstawowej oraz ścieżki edukacyjne, między innymi edukację regionalną w podstawie programowej kształcenia ogólnego. W ten sposób jest tylko 1 godzona historii w klasie IV-tej i V-tej oraz 2 w VI-tej. To kiedy i gdzie uczyć jeszcze o patronach ulic jak nie ma czasu na historię Polski? Rosjanie, Amerykanie, Niemcy i inni uczą co najmniej 2 godziny historii od klasy IV-tej a my? My realizujemy jako przodownicy wytyczne UE, która proponuje ograniczenia nauczania historii narodowej w państwach członkowskich. My to już zrobiliśmy a inni nie ale za to Donald jako przodownik szkodliwych decyzji jest już w Brukseli. Niech Pani nie martwi się ulicami bo przy jednej godzinie w szkole historii, która również niekiedy przepada bo są różne uroczystości jak: sprzątanie świata, dzień nauczyciela, święto szkoły, dzień papieski, dzień patrona szkoły, 3 dni rekolekcji, dzień wiosny, dzień dziecka, szkolna lista przebojów, wyjścia do kina i na inne imprezy to ta przepadająca 1 godzina lekcyjna powoduje, że nauczanie historii w szkole podstawowej stanowi z winy rządzących Polską, zajęcia niszowe. W ten sposób świadomie dąży się aby obywatele Polski nie znali swojej historii. A najgorsze jest to, że prezydent Komorowski i były premier Tusk są historykami a ograniczyli dzieciom jej nauczanie w szkołach. Dlatego śmieszne są te lekcje historii Komorowskiego w jego pałacu dla wybranej grupki osób. Niech da uczyć jej specjalistom w szkołach. Konkurs Dzieje Torunia też nie długo "umrze śmiercią naturalną" bo skoro nie ma godzin na nauczanie historii czyli wykonanie podstawy programowej to skąd godziny na jakieś konkursy? Nauczyciele na dodatkowych godzinach z Karty Nauczyciele uczą głównie do sprawdzianu w klasie VI-tej oraz wyrównują zaległości uczniów mających trudności w nauce bo to są priorytety. Ciekawe, że politycy partii rządzących jak i opozycyjnych kompletnie nie interesują się tym problemem a usta mają pełne patriotycznych frazesów. To gdzie ich ten prawdziwy patriotyzm skoro nie dbają o elementarną ilość godzi nauczania historii w szkołach. A później wszyscy dziwią się, jak Pani Redaktor, że dzieci nie znają historii. No właśnie.
M
Munciołek
Mało ciekawie brzmi zdanie o szkołach które na siłę wbijają opornym uczniom wiedzę o patronach . Siłowe tworzenie świadomości historii nie podoba mi się i myślę że szkoły również nie będą zachwycone takim przedstawieniem ich pracy .
g
gość1
W kilku innych miastach w jakich zdarzało mi się bywać widziałem tablice z nazwami ulic i placów poszerzone (łanie wystylizowane i pasujące wyglądem do otoczenia) i pod nazwiskiem patrona była kilkuzdaniowa informacja kim był, kiedy żył i czym zasłużył na to by jego imieniem nazwać ulicę - syntetycznie, ale tak ujęte, że nawet całkiem obcy przyjezdny, jakim ja tam byłem, natychmiast miał orientacje co do patrona ulicy czy placu.
A może by się wysilić na coś takiego i u nas...?
Z myślą nie tylko o tubylcach ale i turystach.
Dodaj ogłoszenie