Najpierw liga, potem puchar

Redakcja
Po pokonaniu Sparty Warszawa przyszedł czas na inną drużynę z końcówki tabeli - Silesię
Po pokonaniu Sparty Warszawa przyszedł czas na inną drużynę z końcówki tabeli - Silesię Sławomir Kowalski
Udostępnij:
Na zapleczu Orlen Ligi siatkarki Budowlanych Volley Toruń są nie do zatrzymania. Wygrały już sześć meczów z rzędu, a dziś w Mysłowicach staną przed szansą poprawienia świetnej serii.

Okazją dla torunianek do wyśrubowania passy zwycięstw jest kiepski początek rozgrywek ich najbliższych rywalek. Siatkarki Silesii od ponad miesiąca, czyli od inauguracji sezonu, czekają na odniesienie pierwszego zwycięstwa w lidze. Drużyna z Górnego Śląska przegrała dotąd każdy z sześciu meczów, choć w dwóch z nich wywalczyła po punkcie za pięciosetowe batalie z Jokerem Świecie i w Krośnie z Karpatami.
[break]
- Marzyliśmy o zdecydowanie lepszym początku sezonu, niestety jest tak, jak jest i musimy sobie z tym poradzić - powiedział Rafał Kalinowski, trener Silesii Volley Mysłowice, w rozmowie z portalem Strefa Siatkówki. - Po pierwszym meczu z Jokerem mogło się wydawać, że nasza gra będzie wyglądać lepiej, że braki kadrowe i techniczne będziemy nadrabiać ambicją i wolą walki. Niestety, kolejne mecze pokazały, że uchodzi z nas powietrze w trudnych sytuacjach.

Wynik, który budzi szacunek

Wszystko to sprawiło, że przed siódmą kolejką spotkań mysłowiczanki plasują się dopiero na jedenastej pozycji w tabeli, a za nimi sklasyfikowane są tylko młode uczennice Szkoły Mistrzostwa Sportowego ze Szczyrku.

Budowlane są tymczasem na drugim biegunie. Pogodne nastroje w drużynie ugruntowała seria sześciu kolejnych wygranych.

- Zespół z Torunia swoją dobrą grą wywalczył sobie fotel lidera i jak do tej pory nie zaznał goryczy porażki. To oczywiście robi wrażenie i budzi szacunek. My jednak w sobotę wyjdziemy na boisko, by wygrać - dodał trener mysłowiczanek.

Z takim samym nastawieniem pod siatką w Mysłowicach staną jednak torunianki.

Mecz po meczu

- Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że gramy z przedostatnim zespołem ligi. Wiemy też, po co jedziemy do Mysłowic, ale cały czas twierdzę i będę to powtarzać, że mimo wszystko łatwo o punkty nie będzie. Zarówno w tym meczu, jaki i w kolejnych - stwierdził Mariusz Soja, szkoleniowiec Budowlanych.

Sobotnie spotkanie w Mysłowicach rozpocznie się o godz. 18. Po jego zakończeniu torunianki nie wrócą jednak do domów, gdyż dzień później rozegrają kolejny mecz, tym razem pucharowy.

W najbliższą niedzielę odbędzie się przeniesiony z 19 listopada br. mecz drugiej kolejki Pucharu Polski, w którym siatkarki Budowlanych Volley zmierzą się z Nike w Węgrowie.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie