Nasz regionalny „zaginiony świat”. Tak wyglądają wiślane starorzecza w Kujawsko-Pomorskiem [zdjęcia]

Marek Weckwerth
Marek Weckwerth
W średniowieczu Wisła podchodziła aż pod zamek krzyżacki w Świeciu. Po regulacji wielkiej rzeki jej brzeg został odsunięty daleko na wschód, ale do dziś można oglądać starorzecze
W średniowieczu Wisła podchodziła aż pod zamek krzyżacki w Świeciu. Po regulacji wielkiej rzeki jej brzeg został odsunięty daleko na wschód, ale do dziś można oglądać starorzecze Marek Weckwerth
Wiślane starorzecza są ostatnim, odchodzącym powoli do przeszłości świadectwem dawnej świetności wielkiej rzeki. Znają je tylko miejscowi wędkarze, kajakarze, czy ornitolodzy, bo nikt inny tam się nie zapędza – to nasz regionalny „zaginiony świat”.

Zobacz wideo: Liczebność zwierząt hodowlanych w Polsce

Na starorzecza można się natknąć w pobliżu brzegów wielu rzek, nawet tych uregulowanych. Odcięte od głównego koryta i nurtu rzeki, czy to w sposób naturalny czy też celowy na skutek działalności człowieka, powoli zabagniają się i zarastają roślinnością wodną, by ostatecznie zamienić się w suchy ląd i zniknąć.

Wisła i nie tylko ona była regulowana już od średniowiecza – w sposób usystematyzowany od XIII wieku przez osadników sprowadzanych na ziemię chełmińską przez zakon krzyżacki, zaś od XIV stulecia na zaanektowanym przez rycerzy niemieckich Pomorzu Gdańskim. Od połowy XVI wieku, gdy czasy krzyżackie były już zamierzchłą przeszłością, Rzeczpospolita pozwalała na osiedlanie się nad Wisłą imigrantom religijnym z Niderlandów i Fryzji - menonitów, zwanych przez Polaków Olędrami. Bezpieczeństwa wałów przeciwpowodziowych i urządzeń wodnych pilnowali tak zwani wałowi.

Wydzierali rzece ziemię

Już wtedy od głównego koryta wielkiej rzeki odcinano jej odnogi, aby zawładnąć jak największymi połaciami wyjątkowo żyznej ziemi, na której nie tylko uprawiano rośliny i hodowano zwierzęta, ale także zakładano wsie, wznoszono kościoły (a właściwie domy modlitwy lub zbory).

To też może Cię zainteresować

Trudna to była praca i niebezpieczna, bo każde większe wezbranie uszkadzało umocnienia, a te wielkie kończyły się prawdziwymi katastrofami – przerwaniem wałów i zalaniem miejscowości, śmiercią wielu ludzi i zierząt. Menonici próbowali się bronić w dwójnasób – wciąż podnosili i wzmacniali wały, a domostwa budowali na sztucznie usypanych pagórkach – terpach lub na naturalnych wzniesieniach – śródlądowych wydmach. Na wyższym terenie urządzali też swoje cmentarze. Niektóre domy (dobrym przykładem jest ten w Chrystkowie k. Świecia) wznosili na płaskim terenie, ale ich konstrukcja byłą tak zmyślna, że w razie powodzi domownicy i ich zwierzęta przenosili się na piętro, gdzie mogli przeczekać najgorsze.

Woda rozlewała się szeroko, opływała wyspy

Mimo tych zabiegów Wisłę nadal można było uznać za dziką rzekę, która rozlewała się na kilometr, półtora, a gdzieniegdzie szerzej.
Woda nie płynęła jednym korytem, a wieloma, meandrując, opływając wielkie (często zasiedlone) i mniejsze wyspy oraz nieprzeliczoną ilość piaszczystych łach. Miejscowa ludność doskonale wiedziała, gdzie znajdują się brody, którymi można było bezpiecznie przeprawiać się między brzegami przy niższym stanie wody.

Pruska regulacja na ogromną skalę

W połowie XIX wieku, czyli w dobie intensywnego rozwoju przemysłu i nowoczesnej gospodarki Prusacy (od 1772 r. zachodnia część Polski znalazła się zaborze pruskim) przystąpili do regulacji kujawsko-pomorskiego odcinka Wisły na wielką skalę, aby przystosować ją do regularnej żeglugi towarowej i pasażerskiej. Wykorzystali do tego nowoczesne maszyny parowe – ogromne bagrownice (rodzaj koparek) i barki przewożące urobek na nowo ukształtowane brzegi.

W efekcie Wisła znalazła się w jednym, w miarę prostym i o łagodnych zakrętach (meandrach) korycie zawężonym zaledwie do 500-600 metrów i całkowicie pozbawionym wysp. Z jej brzegów wystawały pod kątem prostym długie na kilkadziesiąt metrów sztuczne ostrogi (rodzaj poprzecznych wałów), które odsuwały nurt rzeki ku środkowi koryta, dzięki czemu pomiędzy ostrogami osadzał się piasek (wzmacniając brzegi), a środek rzeki automatycznie pogłębiał się.

Wisła stała się nowoczesną drogą wodną, którą transportowano ogromne ilości dóbr – na pokładach statków i barek. Obraz ten uzupełniały ciągi tratw, często tworzonych jeszcze na rosyjskim odcinku Wisły (w zaborze rosyjskim), gdzie w pień wycinano całe połacie lasów i spławiano je dla spieniężenia na teren intensywnie rozwijających się Prus.

Rzeka straciła się mniej stabilna

Piętno tamtych czasów widoczne jest do dziś, bowiem lustro wielkiej rzeki nie jest już stabilizowane przez szerokie koryto i jego odnogi ani przez chłonące wodę jak gąbka lasy. Jeśli Wisła wzbiera, to znacznie gwałtowniej niż przed wiekami, a fala nie ma gdzie się rozlewać. Ryzyko katastrofy jest zatem znacznie większe.

Jedynym regulatorem poziomu wody na kujawskim odcinku Wisły jest oddana do użytku w 1970 roku zapora włocławska, ale zdolności retencjonowania wody w Zalewie Włocławskim są ograniczone ze względu na jego przepływowy charakter.

To też może Cię zainteresować

Regulując rzekę Prusakom udało się też zagospodarować rolniczo duże obszary na tzw. zawalu, czyli za wałami przeciwpowodziowymi. Odnogi Wisły zostały odcięte od głównego nurtu i w dużej części zasypane urobkiem wybranym z dna rzeki i pochodzącym z rozbiórki wysp.

Echo dawnych lat

Do naszych czasów ostało się jednak sporo pozostałości tych odnóg, które naszywamy starorzeczami. Widać je dobrze na mapach satelitarnych.

Cały ich ciąg znajduje się przy prawym brzegu Wisły: Na wysokości Czarnowa, u podnóża Kępy Ostromeckiej, w pobliżu miejscowości Czarże, Pień. Jezioro Starogrodzkie pod Chełmem także jest starorzeczem Wisły. Z kolei wieś Ostrów Świecki i okoliczne tereny leżały niegdyś na rozległej wyspie, której zarysy w postaci całego ciągu starorzeczy widoczne są do dziś. Zobaczcie zdjęcia w poniższej galerii.

Duże fragmenty starorzeczy zachowały się również w pobliżu, a nawet w granicach znajdującego się na przeciwnym brzegu Świecia nad Wisłą, Wielkiego Stwolna czy Dragacza. Długo można wymieniać kolejne wsie w naszym regionie w dolinie Wisły, gdzie można oglądać większe lub mniejsze fragmenty dawnej Wisły.

Wideo

Materiał oryginalny: Nasz regionalny „zaginiony świat”. Tak wyglądają wiślane starorzecza w Kujawsko-Pomorskiem [zdjęcia] - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie