Nie może być samozadowolenia po udanym zeszłym sezonie

Piotr BednarczykZaktualizowano 
Rozmowa z Arielem Jakubowskim, trenerem drugoligowych piłkarzy Elany - o kulisach jego przyjścia do Torunia, karierze piłkarskiej i... pseudonimie.

Zdziwiła Pana propozycja działaczy Elany?
Elana do końca walczyła o awans do I ligi. Trener Rafał Górak robił tu bardzo dobrą robotę. Potoczyło się to jednak tak, że przeszedł do innego klubu, a ja dostałem propozycję żebym zajął jego miejsce. Muszę zdradzić, że kiedyś już prowadziłem rozmowy z działaczami Elany, więc obecna propozycja nie była wielkim zaskoczeniem. Wtedy nie doszło do porozumienia, teraz to się udało.

Konsultował sie Pan przed podjęciem decyzji z Rafałem Górakiem?
Rozmawiałem z nim, Rafał jest moim dobrym kolegą. To normalne zachowanie, dziennikarz zmieniając gazetę też pewnie zasięgnąłby najpierw języka. Rafał wystawił Elanie pozytywną opinię, to bardzo dobre miejsce do pracy. Drużyna miała duży potencjał w minionym sezonie, oby było tak i w tym. Robimy wszystko, żeby tak się stało.

Jakie cele nakreśliły przed Pana zespołem władze klubu?
Dokładnie cele określimy dopiero przy omawianiu systemu premiowania. Na pewno będziemy chcieli podtrzymać dobrą grę drużyny, ale nie chcę składać już w tej chwili jakichś obietnic. Na pewno będziemy chcieli pozostać w czołówce II ligi. Zdajemy sobie sprawę z tego, że jest kilka klubów, które przerastają nas pod względem budżetów, ale nie zawsze przekłada się to na boisko.

Nie obawia się Pan trochę „syndromu drugiego sezonu”? Przeważnie po awansie drużyna gra z dużym entuzjazmem, a potem przychodzi samozadowolenie...
Szczerze przyznam, że myślałem o tym. Ma pan rację, drugi sezon po awansie jest najtrudniejszy. Euforia już opada, zmienia się sposób myślenia... Będziemy pracować nad tym, aby nie było za dużo spokoju w głowach zawodników, że nie ma tak łatwo. Psychika jest bardzo ważna. Po sukcesie, jakim, uważam, mimo braku awansu, była gra Elany w zeszłym sezonie, trzeba się jeszcze bardziej zmobilizować. Absolutnie nie może być samozadowolenia.

Bardziej niż jako trener wciąż jest Pan rozpoznawalny jako piłkarz. Już w wieku 20 lat był Pan podstawowym zawodnikiem mistrza Polski, ŁKS-u. Potem były występy w GKS-ie Katowice, Odrze Wodzisław, Wiśle Płock, Lechu Ponań, Jagiellonii Białystok, Ruchu Chorzów, nawet jeden występ w reprezentacji, w meczu towarzyskim z Nową Zelandią w Bangkoku. Czegoś Panu zabrakło, np. gry w zagranicznym klubie, czy czuje się Pan jednak piłkarzem spełnionym?
Na pewno bardzo miło wspominam grę w ekstraklasowych klubach. Najlepiej czułem się w ŁKS-ie i Ruchu. Przychodzi jednak taki czas, że przechodzi się na drugą stronę barykady. Zostałem trenerem i muszę patrzeć w przyszłość. Doświadczenie piłkarskie pomaga mi teraz w pracy trenera, umiem postawić się w pozycji zawodnika, wiem, co ma w głowie. A jeśli chodzio grę w zagranicznym klubie... No cóż, tego może zabrakło. Dwukrotnie byłem na testach, ale wówczas moim właścicielem był Antoni Ptak (były właściciel ŁKS-u - przyp. red.), a on niechętnie pozbywał się zawodników. Generalnie jednak z kariery, patrząc na nią jako całość, jestem zadowolony. Nie ma co narzekać.

Trenerską karierę dopiero Pan zaczyna, bo pracował Pan dopiero w trzech klubach - Ursusie Warszawa, Zniczu Pruszków i Wigrach Suwałki. W tych ostatnich nie dotrwał Pan do końca sezonu. Dlaczego tak się stało?
To temat na głębszą analizę. Na pewno w Suwałkach zostało popełniono kilka błędów, m. in. dotyczących kadry zawodniczej. Nie do końca udało się też wykrzesać potencjału z piłkarzy, którzy byli do dyspozycji.

Podobno ma pan pseudonim „Vizir”. Domyślam się, że to od imienia, ale kto był tak dowcipny i go Panu nadał?
To wymyślił któryś z dziennikarzy, chyba z Poznania. Ochrzcił mnie „Vizirem” i tak już zostało. Nie mam z tym problemów. W szkole trochę miałem, jak wszedł do sklepów proszek Ariel, ale teraz już się tylko śmieję. Można mówić do mnie też i Vizir, nie ma sprawy.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

polecane: FLESZ: Decydujące mecze kadry w eliminacjach Euro 2020

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3