Tylko u nas
zobacz

Polecamy!

Rozwiń
Niestety, Julie McBride czeka przerwa. Znamy wyniki badań...

Niestety, Julie McBride czeka przerwa. Znamy wyniki badań...

Zdjęcie autora materiału

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

W niedzielne popołudnie koszykarki Energi Toruń pokonały JAS-FBG Zagłębie Sosnowiec 78:58. Dla Katarzynek było to czwarte zwycięstwo w tym sezonie i dzięki temu podopieczne Algirdasa Paulauskasa utrzymały pierwsze miejsce w ligowej tabeli.
Amerykanka Julie McBride chwilę po odniesieniu kontuzji

Amerykanka Julie McBride chwilę po odniesieniu kontuzji ©Sławomir Kowalski

- Zespół z Torunia był faworytem tego spotkania i potwierdził dobrą grę - wyjaśnił Mirosław Orczyk, trener Zagłębia. - Cieszę się z fragmentów udanej gry mojej drużyny. Wystąpiliśmy bez jednej z liderek Nicole Michael. Przewaga gospodyń wzięła się w punktach spod samego kosza. Energa ma dużą siłę w postaci Kelley Cain. U nas brakuje gracza o takich warunkach fizycznych. Do tego dochodzą jeszcze zmienniczki. My mamy młode dziewczyny, które dopiero zaczynają swoją karierę i zdobywają doświadczenie. Wyjeżdżamy z Torunia nie mocno pokonani, ale mamy sporo optymizmu.



Niestety, gra torunianek nie była tego dnia porywająca. Pomimo niezłych statystyk (55,8 % w rzutach za 2 punkty, 28 asyst i tylko 11 strat) szkoleniowiec Energi miał sporo uwag do swoich podopiecznych.

- Chciałbym przeprosić naszych kibiców za postawę w tym meczu - zaznaczył Algirdas Paulauskas. - Graliśmy słabo, a wynik jest zdecydowanie lepszy niż nasza gra. Wydaje mi się, że widowisko byłoby znacznie lepsze, gdyby w zespole Zagłębia mogła zagrać Nicole Michael, a u nas do końca zagrałaby Julie McBride. Wówczas mogłoby być również. Zagłębie pokazało już w tym sezonie, że to dobra drużyna, którą trudno rozgryżć. Cieszę się, że wygraliśmy, ale doskonale wiemy nad czym pracować.

Dodatkowym zmartwieniem dla litewskiego trenera była kontuzja Julie McBride. Amerykanka z polskim paszportem pod koniec pierwszej kwarty bez kontaktu z rywalką doznała kontuzji. Na szczęście, po badaniach, okazało się, że uraz nie jest bardzo groźny.

- Julie ma naderwany mięsień łydki - wyjaśnił fizjoterapeuta i jednocześnie wiceprezes klubu Piotr Kacprowicz. - Na szczęście nie jest to poważny uraz. Badania pokazały, że nie ma krwiaka i nie jest to rozległy uraz. Na pewno nie zagra w najbliższym spotkaniu w Gorzowie Wielkopolskim, ale jesteśmy dobrej myśli i liczymy, że już w kolejnym tygodniu wróci do treningów. Zabiegi mają jej pomóc w szybkim powrocie na parkiet. Wierzymy bowiem, że w derbowej potyczce z Artego wystąpi.

W Gorzowie Wielkopolskim Katarzynki zagrają w najbliższą sobotę o godz. 18. Łatwego zadania z pewnością nie będą miały. Podopieczne Dariusza Maciejewskiego, podobnie jak zawodniczki Energi, przegrały w tym sezonie tylko raz. Dość niespodziewanie w trzeciej kolejce uległy w Ostrowie Wielkopolskim ekipie Ostrovii 71:77.

Cztery dni później okazały się jednak lepsze od CCC Polkowice 61:49, co pokazuje, że na własnym parkiecie będą bardzo groźne.

Wspomniany mecz derbowy z Artego czeka nas z kolei w następną sobotę, 5 listopada w Arenie Toruń.

Włodarze klubu mają też pozytywne informacje. Białoruska środkowa Maryna Iwaszczanka została powołana do reprezentacji Białorusi na mecz eliminacyjny do Mistrzostw Europy 2017. Ekipa Anatolija Bujalskiego 19 listopada zagra w Belgii.

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo