Niestety, nasze boisko jest jak kartoflisko

Karol Piernicki
Po ostatnim meczu ligowym rozegranym przy ul. Piłsudskiego padło wiele gorzkich słów pod adresem nawierzchni grudziądzkiego stadionu.

Po ostatnim meczu ligowym rozegranym przy ul. Piłsudskiego padło wiele gorzkich słów pod adresem nawierzchni grudziądzkiego stadionu.

<!** Image 2 align=none alt="Image 170903" sub="Na złej murawie piłkarze nie mogą pokazać swoich umiejętności i realizować kontrataku. Tak było także w sobotę. Relacja z meczu na str. 23
Fot. Gerard Szukay">- To skandal, żebyśmy na tym poziomie rozgrywek grali na tak fatalnej murawie – przyznaje Grzegorz Kapica, trener Chojniczanki, która była ostatnim rywalem Olimpii Grudziądz. – Nie wiem kto odpowiada za taki stan rzeczy, ale jest to niedopuszczalne.

Narzekają nie tylko goście

Słowa te potwierdził także szkoleniowiec grudziądzkich piłkarzy. Problem boiska jest w Grudziądzu znany nie od dziś.

Klub, który ma pierwszoligowe aspiracje, musi się wstydzić za swój stadion.

<!** reklama>Cierpią na tym nie tylko piłkarze, ale również kibice, którzy nie mają szans oglądać wielkiego piłkarskiego widowiska na wysokim poziomie sportowym.

- Dla mnie jest to przykre i po raz kolejny musze się żalić, a po prostu nie chciałbym już tego robić – przekonuje Marcin Kaczmarek, trener biało-zielonych. – Ściągnęliśmy do klubu piłkarzy o określonych umiejętnościach, ale w takich warunkach nie mają oni szans na zaprezentowanie swoich walorów.

Jak tu pokazać, co potrafią?

Zawodnicy, grając w meczu, wykonują swoją pracę. Niestety, na stadionie przy ul. Piłsudskiego nie mają komfortowych warunków, żeby wykonywać ją najlepiej jak potrafią.

- Trzeba wyraźnie powiedzieć, że piłkarz na boisku pracuje i za to dostaje wynagrodzenie – mówi Grzegorz Kapica. – W Grudziądzu nie ma na to szans, bo boisko wygląda tak, a nie inaczej.

Na bocznym obiekcie stadionu zainstalowano sztuczną murawę, jednak w opinii trenera Olimpii nie jest to żadne rozwiązanie.

- Na takich nawierzchniach mogą grać hokeiści, a nie piłkarze – twierdzi Marcin Kaczmarek. – Wymiana murawy to nie jest skomplikowany proces. Ale trzeba mieć do tego chęci i podjąć decyzję. Ta nie należy do nas.

Efektem meczu w Wielką Sobotę, ostatecznie wygranego przez Olimpię 1:0, było 90 minut totalnej nudy, mnóstwo walki w parterze i sporo niedokładności w grze. Nie na tym ma polegać gra lidera tabeli w kolejnych spotkaniach. Oprócz meczów jednak, źle się także na takim boisku trenuje.

- Czasami mam tego wszystkiego dosyć, gdy trzeba znowu wyjść na takie boisko – żali się szkoleniowiec Olimpii. – Treningi wyglądają jak praca z trampkarzami, bo musimy stosować proste metody i ćwiczenia. Na pewno nie służy to rozwojowi.

Problem murawy to nie tylko grudziądzka przypadłość. Wiele klubów w najwyższej lidze w Polsce boryka się z podobnymi kłopotami. Ostatni przedstawiciel polskiej piłki w europejskich pucharach Lech Poznań także nie ma się czym chwalić. Jednak nie powinno być to usprawiedliwieniem dla opieszałości władz miasta oraz sponsorów, którzy nie potrafią wygospodarować wcale nie takich dużych środków na nową nawierzchnię.

- Wszędzie wokoło rośnie ładna, zielona trawa, tylko tutaj nie – denerwuje się Marcin Kaczmarek. – Nam, jako pracownikom tego klubu też nie jest na rękę taki stan rzeczy.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kibic

jak ktoś potrafi i chce grać to nawet kartoflisko nie powinno mu przeszkadzać ;]

Dodaj ogłoszenie