Niż zamiesza na rynku

Alicja Cichocka
Masowe likwidowanie kierunków, protesty pracowników akademickich, widmo bankructwa wiszące nad prywatnymi uczelniami - takie mogą być skutki demograficznego tsunami.

Masowe likwidowanie kierunków, protesty pracowników akademickich, widmo bankructwa wiszące nad prywatnymi uczelniami - takie mogą być skutki demograficznego tsunami.

<!** Image 2 align=none alt="Image 167396" sub="Niż demograficzny dotknie wszystkie uczelnie - twierdzą autorzy raportu / Fot. Adam Zakrzewski">Z każdym rokiem liczba 19-latków maleje, a w 2020 roku będzie ich w Polsce blisko o połowę mniej w porównaniu z szczytem boomu edukacyjnego w 2002 roku i aż o 32 proc. mniej niż w 2010 roku! - piszą w raporcie „Demograficzne Tsunami” dr Bartłomiej Gorlewski, ekonomista ze Szkoły Głównej Handlowej, oraz dr Dominik Antonowicz, toruński socjolog z UMK. Naukowcy zapowiadają - demograficzne zmiany uderzą najsilniej w uczelnie oferujące studia za pieniądze. Zacznie się walka o przeżycie. Likwidowane będą również płatne studia niestacjonarne na uczelniach publicznych.

<!** reklama>Według raportu w ciągu najbliższych 10 lat liczba studentów w całym naszym województwie spadnie o 32,9 proc. i w 2020 roku wyniesie w sumie 57 tys., niewiele więcej od tego, ilu kształciło się na uczelniach publicznych w 2009 (56 tys.). - W porównaniu z innymi województwami sytuacja w kujawsko-pomorskiem będzie i tak w miarę stabilna - pociesza dr Bartłomiej Gorlewski, współautor raportu. - Można powiedzieć, że wszyscy studenci „zmieszczą się” w uczelniach państwowych regionu. Dla lokalnych uczelni prywatnych będzie to poważny problem.

Likwidacja części prywatnych szkół wyższych, protesty akademików, dla których oznacza to koniec dorabiania, masowe nieuruchamianie kierunków, które zostawi na lodzie tysiące studentów - czytamy w raporcie i pytamy, czy nie jest to zbyt czarny scenariusz? - Demograficzne tsunami dotknie najsłabsze i najmniej atrakcyjne prywatne uczelnie - nie ma żadnych wątpliwości dr Gorlewski. - Dziś żadna z uczelni nie przyzna się do trudnej sytuacji, bo to oznaczałoby przykładanie ręki do efektów niżu - twierdzi też, że protesty środowiska naukowego mogłyby mieć miejsce. - Zbyt niskie pensje pracowników naukowych to temat wciąż aktualny. Pytanie tylko, czy środowisko jest na tyle zorganizowane, żeby rozpocząć ofensywę - zastanawia się dr Gorlewski.

Pokerowa twarz przedstawicieli prywatnych uczelni w tej sytuacji wcale nie dziwi. - Rozszerzamy ofertę o studia dla dorosłych, bo w tym segmencie chętnych nie brakuje, zdobywamy unijne pieniądze na studia podyplomowe i kształcimy za darmo. Ten raport to dla nas nic nowego, my już to wszystko wiemy i jesteśmy przygotowani do nowych warunków - zapewnia Monika Żuchlińska, rzecznik Kujawsko-Pomorskiej Szkoły Wyższej, jednej z największych prywatnych uczelni w Bydgoszczy (6,5 tys. studentów).

Złe prognozy demograficzne nie psują nastrojów władz Wyższej Szkoły Bankowej, największej prywatnej uczelni w Toruniu (4,5 tys. studentów).

- Zmniejszenie liczby maturzystów nie oznacza dla nas zmniejszenia liczby naszych studentów. WSB to marka, a my pretendujemy do bycia uczelnią pierwszego wyboru - stwierdza pewnie dr Jacek Wójcik, wicekanclerz WSB.

Dobra minę do coraz trudniejszej gry robią też władze niepublicznej Toruńskiej Szkoły Wyższej (1,5 tys. studentów).

- Jakość i kameralna atmosfera uczelni, inna od anonimowego i przedmiotowego traktowania studenta w uczelniach - molochach dzięki temu, jak twierdzi prorektor ds. dydaktyki w TSW, dr Iwona Przeor-Pastuszak szkoła przetrwa demograficzne kłopoty.

Z jednej strony kandydatów na studentów jest i będzie coraz mniej, a z drugiej, jak czytamy w raporcie młodzi są coraz gorzej przygotowani do studiów. Na studia są przyjmowane osoby, które powinny zakończyć kształcenie na poziomie szkoły średniej - pisze toruńsko-warszawski duet naukowców.

- To prawda, dlatego trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, czy można pogodzić umasowienie studiów z wysoką ich jakością - pisze ekonomista SGH.

Niż demograficzny i osłabienie koniunktury może mieć również swoje dobre strony - konkludują w raporcie naukowcy. Może tak przetasować rynek, że zostaną tylko silne, stabilne i wiarygodne uczelnie.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie