Oddać Kasi pazur

Jan Dziekan/mwmedia
Udostępnij:
Aktorka KATARZYNA GLINKA mówi o komedii „Och, Karol 2”, gdzie wciela się w rolę Ady, i o serialu „Barwy szczęścia”, gdzie gra Kasię.

Aktorka KATARZYNA GLINKA mówi o komedii „Och, Karol 2”, gdzie wciela się w rolę Ady, i o serialu „Barwy szczęścia”, gdzie gra Kasię.

<!** Image 2 align=right alt="Image 166423" sub="Fot. Jarosław Antoniak/mwmedia">Co takiego ma w sobie główny bohater filmu „Och Karol 2”, że zniewala kobiety?

Chyba chodzi o urok osobisty. Jest zaradny, przedsiębiorczy i zadbany, a tacy imponują kobietom. Obserwowałam, jak Piotrek Adamczyk prowadził tę postać. Stworzył empatycznego faceta, który zmienia się dla każdej partnerki, każdą traktuje indywidualnie.

Przecież ten Karol to gapa!

Chyba mówisz tak przez zazdrość! To zależy, na jakie trafia kobiety. Akurat spotyka takie, w których wzbudzał instynkt opiekuńczy. Taki gapcio do przytulania. Można go głaskać, a on patrzy w oczy.

Sceny łóżkowe są bardzo wiarygodne. Wyobrażałaś sobie, że partneruje ci mąż? A może Piotr Adamczyk grający Karola po prostu ci się podoba?

Na tę chwilę mi się podobał! Gdy włącza się kamera, trzeba uwierzyć w tę namiętność, poczuć emocje. Tu i teraz. Nie wyobrażałam sobie, że to Brad Pitt czy mąż. Łatwiej było nam nagrać scenę, gdy Ada i Karol dopiero się spotykają i idą do łóżka. Nie znali się dobrze, tak jak my z Piotrem. Trudniej poszło z ujęciem, w którym są już jakiś czas razem. Graliśmy, że się znamy i że nam dobrze, a wcześniej zamieniliśmy raptem kilka słów. Dzień dobry, dzień dobry i hop do łóżka.

<!** reklama>Dobrze, że Piotr Adamczyk Cię łaskotał...

Po nogach! Widział, że jestem spięta. Pomagał, jak mógł. To doświadczony aktor, bardzo dobrze się z nim pracuje.

Jak bardzo różni się praca na planie serialu i filmu?

W filmie można ukształtować postać od początku do końca, bo zna się początek i koniec historii. Można postać przemyśleć i zbudować. W serialu scenariusz powstaje na bieżąco. Poza tym na planie filmu gra się powściągliwiej, bo na duży ekran dużo się przenosi. Trzeba uważać, żeby nie przesadzić. W serialu można pozwolić sobie na więcej ekspresji. Trzeba też zmierzyć się z ewolucją postaci. Mimo zmian, jakie przechodzi, należy jej bronić. To też sztuka.

Jak Ci idzie bronienie Kasi Górki, którą grasz w „Barwach szczęścia”?

Kasia, może dlatego, że umarła jej mama, bardzo się zmieniła. Ma teraz w sobie mnóstwo empatii. To anioł! Mam nadzieję, że wkrótce wróci do korzeni i pokaże charakter. Zbliży się także do Aliny, mamy Ksawerego, co jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe. Smutne jest to, że moja bohaterka nie potrafi ułożyć sobie życia osobistego.

Ksawery..?

Nic! Kasia daje mu sygnały, a on tego nie widzi. Zobaczymy, może scenarzyści coś z tym zrobią?

Gdybyś miała wpływ na scenariusze, co zmieniłabyś w Kasi?

Chciałabym, żeby znowu była bardziej drapieżna. Dobrze byłoby obudzić w niej na nowo ciekawość. Gdzieś rozpłynęło się też jej poczucie humoru, a bardzo mi odpowiadało. Postać musi się zmieniać, niemniej bardzo tęsknię za tą Kasią z pazurem.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie