Pełen bak samochodu, a zapłaty często brak

Maciej Hering
Kradzieże paliwa ze stacji benzynowych na tzw. tablice, są plagą wielu miast. W Grudziądzu tylko w zeszłym roku zanotowano 40 tego rodzaju zdarzeń.

Kradzieże paliwa ze stacji benzynowych na tzw. tablice, są plagą wielu miast. W Grudziądzu tylko w zeszłym roku zanotowano 40 tego rodzaju zdarzeń.

Scenariusz jest zawsze podobny. Kradzieże dokonywane są przeważnie w weekendy po zapadnięciu zmroku. Na stację podjeżdża samochód z zamontowanymi kradzionymi tablicami rejestracyjnymi lub bez tablic, tankuje bak do pełna i odjeżdża w siną dal. Mimo zamontowanego na wielu stacjach monitoringu, nie zawsze udaje się znaleźć sprawcę. - Najbardziej narażone są w tym wypadku stacje znajdujące się przy głównych arteriach komunikacyjnych - mówi nadkom. Marzena Kostrzewska, oficer prasowy grudziądzkiej komendy policji. - W przypadku Grudziądza są to stacje PKN Orlen znajdujące się przy ulicy Paderewskiego i Chełmińskiej oraz Statoil przy ulicy Piłsudskiego. W najgorszej sytuacji jest pierwsza z wymienionych stacji, gdzie do tej pory nie zamontowano monitoringu.

Z nieoficjalnych źródeł dowiedzieliśmy się, że nawet stacje posiadające monitoring nie są wystarczająco zabezpieczone przed kradzieżami. Złodzieje paliw zdają sobie bowiem sprawę, że kradzież benzyny do kwoty 250 zł traktowana jest jako wykroczenie i jako taka nie podlega surowej karze. Wielu z nich odsprzedaje później z zyskiem skradzione paliwo innym kierowcom.

<!** reklama>- Metody kradzieży są różne. Niektórzy złodzieje korzystają ze skradzionych tablic rejestracyjnych, inni zamalowują własne tablice, a jeszcze inni na czas kradzieży demontują je z samochodów - mówi nadkom. Kostrzewska.

Sprawą zaniepokojeni są również właściciele stacji benzynowych. Mimo zgłaszania na policję każdego zdarzenia, bardzo rzadko udaje się odzyskać skradzione paliwo.- Na moją niekorzyść przemawia fakt posiadania stacji na obrzeżach miasta - mówi Robert Wiśniewski, kierownik stacji PKN Orlen przy ulicy Paderewskiego - W zeszłym roku miałem kilka przypadków „podjazdowej” kradzieży benzyny. Nie posiadam monitoringu, bo firma nie zdecydowała się na jego montaż.

Sęk jednak w tym, że na całej sprawie kradzieży paliw cierpią najczęściej postronni kierowcy. Złodzieje muszą przecież skądś brać „lewe” tablice. Zazwyczaj kradną je z osiedlowych parkingów. Czas i nerwy potrzebne do wyrobienia nowych „blach” oraz ewentualne wezwanie na policje, w celu wyjaśnienia kradzieży, której dokonano na naszych tablicach, spędzają sen z powiek wielu posiadaczom czterech kółek.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie