Pewien "žMały" problem

Redakcja
Problem Małeckiego na razie jest „Mały”. Jak jego ksywka. I jak wpływ jego gry (lub nieobecności) w reprezentacji na jej wyniki. Bo teoretycznie na tej samej pozycji bocznego ofensywnego pomocnika ma Smuda akurat urodzaj. Jest Błaszczykowski, wróci Peszko, w odwodzie Kiełb, może kiedyś Kupisz....

Wrzesień 2010 - Patryk Małecki - jeden z najbardziej utalentowanych piłkarzy, jacy jeszcze biegają po polskich boiskach oznajmia selekcjonerowi, że nie chce grać w reprezentacji. Bo się obraził. Uznał, że nie ma sensu wozić się z kadrą tylko po to, by grzać ławę. Tak było na obozach w Austrii i Hiszpanii, gdzie Smuda żonglował składem, próbował różnych graczy, ale wiślaka wpuścił tylko na minutę, choć ten był w kadrze na trzy mecze - z Finlandią, Serbią i Hiszpanią. Trenerowi to rozstanie mogło być nawet na rękę. Z jednej strony wypadało mu powołać utalentowanego piłkarza, z drugiej docierały do niego plotki (tylko plotki?) o rozrywkowym, krnąbrnym Małeckim, któremu szybko przewróciło się w głowie i jeszcze łatwiej od zdobywania bramek przychodzi mu pouczanie kolegów, a nawet trenerów.

Marzec 2011 - Małecki gra jak z nut. Nie jest już jednym z najlepszych polskich piłkarzy w ekstraklasie, ale - po kolejnej wyprzedaży; tym razem Peszków, Brożków, Grosickich i niemal wszystkich innych ostatnich „sreber rodowych” - jest Małecki w tej lidze ewidentnie najlepszym Polakiem. Od początku rundy rewanżowej jego bramki i asysty decydują o serii zwycięstw Wisły. To on - wraz z krakowskimi obcokrajowcami - błyskawicznie winduje „Białą Gwiazdę” na pozycję lidera. To właśnie po to, by zobaczyć Małeckiego, jedzie w ostatnią sobotę do Krakowa na mecz Wisła - Widzew asystent selekcjonera Jacek Zieliński. I co słyszy po meczu, w którym „Mały” - koleś zaledwie 22-letni - znów gra świetnie?

- Reprezentacja, to dla mnie temat zamknięty.

Problem Małeckiego na razie jest „Mały”. Jak jego ksywka. I jak wpływ jego gry (lub nieobecności) w reprezentacji na jej wyniki. Bo teoretycznie na tej samej pozycji bocznego ofensywnego pomocnika ma Smuda akurat urodzaj. Jest Błaszczykowski, wróci Peszko, w odwodzie Kiełb, może kiedyś Kupisz....

Ale jest i problem szerszy. Konflikt Małecki - Smuda, to jedynie jedna z wielu jego ilustracji. Tak jak jesteśmy krajem obrażalskich, nie umiejących ze sobą rozmawiać polityków, tak jesteśmy też krajem obrażalskich sportowców i trenerów. Skoro nawet prezydenci państwa pozwalali sobie na publiczne oświadczenia typu „Kończę znajomość z tym panem”, to zawodnicy (zawodniczki też) i trenerzy wygłaszali z kolei kwestie w rodzaju: „U tego pana już nie zagram”, „ Z tą panią nie widzę możliwości dalszej współpracy”, itd., itp...<!** reklama>

A interes i tak się kręci. Jedni bez kadry potrafią jakoś (nieźle) żyć i zadowolić się, wypromować wyłącznie grą w klubach. A drudzy zawsze mogą w ich miejsce poszukać kolejnego Guerreiro albo Obraniaka. Z kimś, kto po polsku niewiele rozumie, łatwiej znaleźć wspólny język.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie