Podejrzewasz u siebie koronawirusa? Sprawdź, co należy zrobić po zaobserwowaniu objawów mogących świadczyć o COVID-19!

Martyna Jaros
Martyna Jaros
Łagodny przebieg COVID-19 kwalifikuje do domowej izolacji.
Łagodny przebieg COVID-19 kwalifikuje do domowej izolacji. 123rf
Co zrobić, gdy podejrzewasz u siebie infekcję SARS-CoV-2? Jakie objawy koronawirusa powinny wywołać niepokój? Co zrobić po ich zaobserwowaniu? Zgłosić się do lekarza, czy od razu jechać do szpitala? Jeśli tak, to do którego? Jechać samochodem czy komunikacją miejską? A może prywatnie wykonać drogi test na COVID-19? Pytań, co zrobić przy podejrzeniu COVID-19 jest wiele. Poniższy poradnik powinien rozwiać wszelkie wątpliwości.

Sprawdź, czy masz objawy typowe dla COVID-19

Infekcję SARS-CoV-2 można przechodzić na różne sposoby, na co wpływ mają przede wszystkim ogólny stan zdrowia oraz wiek. U osób młodych COVID-19 z reguły przebiega z objawami grypopodobnymi lub bezobjawowo. Choroba stwarza zagrożenie głównie dla osób starszych, zwłaszcza z licznymi chorobami towarzyszącymi i ogólnie słabym stanem zdrowia.

Objawy zakażenia koronawirusem, które występują najczęściej to:

  • suchy kaszel,
  • gorączka,
  • zmęczenie.

Rzadziej pojawiają się:

  • bóle mięśniowe,
  • ból gardła.
  • ból głowy,
  • biegunka,
  • zapalenie spojówek,
  • zaburzenia smaku i węchu,
  • wysypka skórna.

Pewne symptomy można jednak pomylić z tymi, jakie towarzyszą zwykłemu przeziębieniu lub grypie, a tym sezon jesienno-zimowy sprzyja. Nie mniej jednak dla zdrowia swojego i bliskich warto umówić się na konsultację ze specjalistą, który dysponuje szerszą, a przede wszystkim profesjonalną wiedzą medyczną.

WARTO WIEDZIEĆ: Ministerstwo Zdrowia przygotowało krótki test (Sprawdź swoje objawy), który daje możliwość wstępnej weryfikacji, czy obserwowane objawy mogą świadczyć o infekcji koronawirusem. Wyniki mają jednak charakter informacyjny, co oznacza, że nie zastąpią porady lekarskiej oraz wykonania molekularnego na obecność wirusa SARS-CoV-2.

Te objawy mogą wskazywać, że chorowałeś na koronawirusa i pr...

Objawy koronawirusa zgłoś lekarzowi POZ podczas teleporady

Po zaobserwowaniu objawów świadczących o infekcji koronawirusem SARS-CoV-2 należy zadzwonić do przychodni podstawowej opieki zdrowotnej i umówić się na teleporadę. Druga możliwość to umówienie konsultacji telefonicznej za pośrednictwem formularza online na stronie Ministerstwa Zdrowia (Formularz).

WYJĄTEK! W przypadku bardzo złego samopoczucia, duszności, ucisku w klatce piersiowej i problemów z oddychaniem należy wezwać karetkę pogotowia, lub samochodem samodzielnie udać się do szpitala zakaźnego (Lista szpitali zakaźnych w Polsce.

W wyznaczonym terminie lekarz skontaktuje się, by ocenić stan zdrowia. Jeśli uzna, że są ku temu powody, może zlecić wykonanie testu na koronawirusa w mobilnym punkcie pobrań (Lista punktów mobilnych). Jedynie dzieci do 2. roku życia muszą być osobiście zbadane przez lekarza, by zlecić wykonanie testu.

Od 20.11.2020 r. wykonanie testu na koronawirusa może zlecić lekarz świadczący usługi:

  • podstawowej opieki zdrowotnej (tzw. POZ),
  • nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej (tzw. NPL),
  • w ramach długoterminowej opieki w Zakładach Opiekuńczo Leczniczych (tzw. ZOL)
  • z zakresu opieki paliatywnej i hospicyjnej.

Dowiedz się więcej:

Jeśli lekarz zleci wykonanie testu na koronawirusa

Pacjent samodzielny powinien sam zgłosić się do wybranego punktu celem pobrania wymazu z noso-gardzieli. Na miejsce należy udać się samochodem, by nie stwarzać zagrożenia dla innych. Dojazd komunikacją miejską jest przeciwwskazany. Jeżeli pacjent nie może o własnych siłach dotrzeć do punktu pobrań, lekarz powinien zlecić przyjazd karetki wymazowej do domu. Osoba odpowiedzialna za pobranie materiału do badania poprosi o numer PESEL oraz dowód osobisty.

Pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa

Na wynik testu wykonanego w ramach NFZ trzeba poczekać kilka dni. Jest on widoczny dla lekarza zlecającego jego wykonanie, stacji sanitarno-epidemiologicznej oraz pacjenta. Można go sprawdzić na stronie internetowej Ministerstwa Zdrowia w zakładce „Internetowe Konto Pacjenta”:

  1. Wynik negatywny: w takiej sytuacji lekarz powinien zasugerować odpowiednią metodę leczenia przeziębienia lub grypy. Wskazane jest pozostanie w domu, picie dużej ilości wody i stosowanie się do zaleceń specjalisty.
  2. Wynik pozytywny:

    • gdy objawy COVID-19 są łagodne lub nie ma ich wcale, lekarz wypisze zwolnienie lekarskie i zleci izolację domową, której celem jest odizolowanie chorego od innych osób. Czas trwania izolacji domowej w przypadku pacjentów bezobjawowych wynosi 10 dni. W 7. dniu jej trwania lekarz skontaktuje się, by ocenić stan pacjenta i podjąć dalsze decyzje. Jeśli do tego czasu pojawią się objawy zakażenia nowym koronawirusem, lekarz powinien zdecydować o przedłużeniu domowej izolacji. W takim przypadku jej zakończenie nie może nastąpić wcześniej niż po 13. dniach od dnia wystąpienia objawów. Jeżeli stan zdrowia uległ poprawie – lekarz wyznaczy termin zakończenia izolacji.
    • w przypadku osób z ciężkim przebiegiem COVID-19, lub gdy w trakcie domowej izolacji objawy koronawirusa bardzo się nasilą, lekarz może postanowić o konieczności hospitalizacji. O zakończeniu izolacji szpitalnej lub izolatorium decyduje lekarz sprawujący w placówce opiekę nad pacjentem. Zakończenie izolacji nie może nastąpić wcześniej niż po 13 dniach od dnia wystąpienia objawów, a ostatnie 3 dni muszą być bezobjawowe.

Domownik mieszkający z osobą, u której wykryto COVID-19 zostaje poddany automatycznej kwarantannie, co oznacza, że sanepid nie będzie już wydawał oficjalnych decyzji (obowiązuje od 2 listopada br.). Czas trwania kwarantanny domowej jest o 7 dni dłuższy niż czas trwania izolacji osoby z dodatnim wynikiem testu na obecność COVID-19. Osoba bezobjawowa nie ma obowiązku wykonywania testu na koronawirusa.

Czytaj także

W międzyczasie można spodziewać się telefonu od Sanepidu. Pracownik powinien ustalić listę osób, z którymi chory miał kontakt w ostatnich dniach. Mimo wszystko o chorobie warto samodzielnie poinformować bliskich i współpracowników, z którymi kontaktowaliśmy się w ostatnim czasie.

WAŻNE!Osoby objęte izolacją domową lub kwarantanną w czasie ich trwania nie mogą opuszczać miejsca zamieszkania. Zakazane jest wyprowadzanie psa, chodzenie do sklepu, apteki, do lekarza i w każde inne miejsce. Policja w ramach patroli odwiedza osoby, objęte kwarantanną lub izolacją i sprawdza, czy zgodnie z zaleceniami pozostają w miejscu zamieszkania. Kara za niestosowanie się do obostrzenia dobierana jest zawsze indywidualnie, lecz może sięgać nawet 30 tys. zł.

Czytaj także

Koronawirus potwierdzony testem wykonanym prywatnie

Prywatne wykonanie testu na obecność wirusa SARS-CoV-2 to szybsze, lecz znacznie kosztowniejsze rozwiązanie. O ile za badanie w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia nie zapłacimy nic, w prywatnych laboratoriach diagnostycznych cena molekularnego testu RT-PCR zalecanego przez WHO wynosi aż 500 zł! Warto jednak wiedzieć, że na wynik testu w ramach NFZ trzeba poczekać kilka dni, a w przypadku prywatnego do 12. godzin.

W przypadku uzyskania pozytywnego wyniku testu na koronawirusa wykonanego prywatnie należy o tym poinformować wyłącznie lekarza pierwszego kontaktu pracującego w ramach NFZ. Specjalista świadczący usługi płatne nie ma uprawnień do wysłania pacjenta na izolację domową. Od tego momentu procedura nie różni się od tej stosowanej, gdy test został zlecony przez lekarza POZ.

Prywatne laboratorium diagnostyczne ma obowiązek poinformować Sanepid o dodatnim wyniku testu.

Czytaj także

Źródło:

Pozytywny test na koronawirusa za granicą. Jakie są procedury?

Koronawirus w Polsce baner na HP

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Materiał oryginalny: Podejrzewasz u siebie koronawirusa? Sprawdź, co należy zrobić po zaobserwowaniu objawów mogących świadczyć o COVID-19! - Strona Zdrowia

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
16 października, 23:26, Andy:

Czyli objawy grypy czy nawet silnego przeziębienia należy interpretować jako Covid-19. Lekarz w ramach teleporady nic więcej nie stwierdzi i często daje rozpoznanie U07.2 - Covid-19 bez potwierdzenia, wysyłając jednocześnie na test wymazowy i wysyłając stosowny formularz ZLK-1 do sanepidu.A potem mamy tyle zachorowań ile mamy. To, że gwałtowny wzrost zachorowań nastąpił z momentem przekazania diagnostyki lekarzom POZ niewątpliwie nie jest przypadkiem.

Brednie . Liznąłeś coś brązowego w kształcie rożka i niestety nie są to lody czekoladowe . A/ nie masz bladego pojęcia co robi większość lekarzy , B/ wystawienie skierowania nie wymaga wysyłania formularzy zgłoszeń , gdyż sanepid sam pobiera dane ze strony gov.pl . "w przypadku gdy lekarz zleca wykonanie testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2, a jego wynik pozytywny jest przekazany za pośrednictwem systemu teleinformatycznego EWP (np. poprzez aplikację gbinet.gov.pl), gdy rozpoznaje zakażenie, chorobę zakaźną lub zgon z powodu zakażenia lub choroby zakaźnej, może nie przekazywać formularzy ZLK-1 (Zgłoszenie podejrzenia lub rozpoznania zakażenia lub choroby zakaźnej) dotyczącego zakażenia SARS-CoV -2."

G
Gość

Za komuny chodził taki dowcip "Co należy zrobić w przypadku ogłoszenia alarmu nuklearnego, trzeba się zawinąc w białe prześcieradło i podążać w kierunku cmentarza." Może teraz należy zastosować te same zalecenia przy podejrzeniu covida

A
Andy
16 października, 20:14, Gość:

Prof. Piotr Kuna, pulmonolog, alergolog:

"...Starać się wysypiać, nie nadużywać alkoholu, jeść warzywa, owoce i dużo kiszonej kapusty, codziennie iść na 30 minutowy szybki spacer. Dalej - jeśli wydaje nam się, że mamy infekcje: mamy stan podgorączkowy, mamy kaszel, natychmiast pozostać w domu. Nie iść do pracy, unikać innych ludzi, powiedzieć: „Coś się ze mną dzieje, muszę się izolować”. Świadoma, samodzielna izolacja - od razu. Mamy teraz mnóstwo poradni online, można tam zadzwonić, uzyskuje się poradę lekarską i zwolnienie lekarskie - wszystko za darmo. Nie trzeba nigdzie chodzić. I takich poradni, z tego, co wiem, jest bardzo wiele w Polsce. Zachować spokój, po prostu, spokój. I wiedzieć, co się robi - zero paniki. Chodzę do pracy codziennie, w pracy zachowujemy się odpowiedzialnie, chodzę do sklepu, chodzę na spacery, uprawiam sport - żyję normalnie. Moje wnuki chodzą do szkoły, wszyscy są zdrowi, nikt się nie zaraził. Po prostu trzeba się pilnować - to pomaga nie tylko na COVID-19, to pomaga również na grypę, pomaga na inne wirusy. Bo dzisiaj głównym zagrożeniem w Polsce są przeziębienia wywołane rhinowirusami, adenowirusami, wirusami paragrypy, koronawirusami i innymi. Na przeziębienie w zeszłym roku zapadło w Polsce 30 milionów ludzi. Prawie każdy będzie chorował na przeziębienie, pytanie: jak odróżnić przeziębienie od wirusa grypy, czy wirusa COVID-1?..."

https://polskatimes.pl/prof-kuna-samotnosc-i-brak-czulosci-niszcza-nasza-odpornosc-przeciwwirusowa/ar/c15-15222604

No właśnie, 30-minutowy szybki spacer w maseczce, nie mówiąc już o bieganiu czy jeździe rowerem niekoniecznie wpłynie na wzrost odporności. Tylko tłuki pokroju Morawieckiego sądzą inaczej.

A
Andy

Czyli objawy grypy czy nawet silnego przeziębienia należy interpretować jako Covid-19. Lekarz w ramach teleporady nic więcej nie stwierdzi i często daje rozpoznanie U07.2 - Covid-19 bez potwierdzenia, wysyłając jednocześnie na test wymazowy i wysyłając stosowny formularz ZLK-1 do sanepidu.A potem mamy tyle zachorowań ile mamy. To, że gwałtowny wzrost zachorowań nastąpił z momentem przekazania diagnostyki lekarzom POZ niewątpliwie nie jest przypadkiem.

G
Gość

Prof. Piotr Kuna, pulmonolog, alergolog:

"...Starać się wysypiać, nie nadużywać alkoholu, jeść warzywa, owoce i dużo kiszonej kapusty, codziennie iść na 30 minutowy szybki spacer. Dalej - jeśli wydaje nam się, że mamy infekcje: mamy stan podgorączkowy, mamy kaszel, natychmiast pozostać w domu. Nie iść do pracy, unikać innych ludzi, powiedzieć: „Coś się ze mną dzieje, muszę się izolować”. Świadoma, samodzielna izolacja - od razu. Mamy teraz mnóstwo poradni online, można tam zadzwonić, uzyskuje się poradę lekarską i zwolnienie lekarskie - wszystko za darmo. Nie trzeba nigdzie chodzić. I takich poradni, z tego, co wiem, jest bardzo wiele w Polsce. Zachować spokój, po prostu, spokój. I wiedzieć, co się robi - zero paniki. Chodzę do pracy codziennie, w pracy zachowujemy się odpowiedzialnie, chodzę do sklepu, chodzę na spacery, uprawiam sport - żyję normalnie. Moje wnuki chodzą do szkoły, wszyscy są zdrowi, nikt się nie zaraził. Po prostu trzeba się pilnować - to pomaga nie tylko na COVID-19, to pomaga również na grypę, pomaga na inne wirusy. Bo dzisiaj głównym zagrożeniem w Polsce są przeziębienia wywołane rhinowirusami, adenowirusami, wirusami paragrypy, koronawirusami i innymi. Na przeziębienie w zeszłym roku zapadło w Polsce 30 milionów ludzi. Prawie każdy będzie chorował na przeziębienie, pytanie: jak odróżnić przeziębienie od wirusa grypy, czy wirusa COVID-1?..."

https://polskatimes.pl/prof-kuna-samotnosc-i-brak-czulosci-niszcza-nasza-odpornosc-przeciwwirusowa/ar/c15-15222604

G
Gość
16 października, 18:17, Gość:

Buahahahaha trzeba mieć szczęście aby lekarz POZ wystawił zlecenie na test . Człowiek choruje po 3-4 tygodnie i mają w dupie dadzą antybiotyk i spadaj ale na test za cholerę. W Słupsku pewnie na palcach jednej ręki można policzyć lekarzy którzy dają zlecenie na test.

"...– Poprzedni wynik, sprzed kilkunastu dni, prawdopodobnie był w moim przypadku fałszywie dodatni, co czasem, przy tak czułej metodzie, się zdarza – powiedział były minister dowodząc, że wszystko, o czym od miesięcy, w oparciu o wypowiedzi specjalistów, pisaliśmy o testach PCR – to fakty niezaprzeczalne. powoływaliśmy się na genetyków: prof. Kornelię Polok i prof. Romana Zielińskiego, którzy od wielu lat wykorzystują technologię PCR w swojej pracy badawczej. Naukowcy w prosty sposób wyjaśniają dlaczego testy PCR nie nadają się do diagnostyki wirusa SARS-CoV-2.

– Test jest oparty na reakcji PCR, zwanej łańcuchową reakcją polimerazy. Jest to reakcja, która pozwala na namnożenie materiału genetycznego, a konkretnie DNA. Reakcja PCR namnaża tylko i wyłącznie DNA, a więc nie może namnożyć RNA wirusa – wyjaśnia prof. Polok. PCR jest świetną metodą badawczą służącą do analizy genomu roślin i zwierząt, ale nie jest to metoda diagnostyczna...

Cytowaliśmy także niemieckiego pulmonologa dr. Wodarga, który mówił: „Testy są fałszywie dodatnie, a zdrowe osoby wysyłane na kwarantannę”. W oparciu o kwietniowe wydarzenia z Izraela, gdzie zdrowych ludzi pozamykano na oddziałach zakaźnych, Jacek Międlar pytał: czy w Polsce grozi nam to samo? Niestety, na przykładzie samego Szumowskiego widzimy, że zrealizował się najczarniejszy scenariusz.

A teraz wyobraźmy sobie jak wielu Polaków bezpodstawnie zostało zamkniętych w domach pod pretekstem rzekomego zakażenia koronawirusem, na co miał wskazać test PCR. 50, 100, 300 tysięcy osób? A może nawet więcej… Ilu z nich straciło przez to ciągłość finansową? Ile firm – zwłaszcza z powodu wysłania pracowników na kwarantannę – uległo zniszczeniu? Kto za to odpowie?"

https://wprawo.pl/minister-ewangelista-w-szpitalu-potwierdza-ze-testy-daja-wynik-falszywie-dodatni/

G
Gość

Buahahahaha trzeba mieć szczęście aby lekarz POZ wystawił zlecenie na test . Człowiek choruje po 3-4 tygodnie i mają w dupie dadzą antybiotyk i spadaj ale na test za cholerę. W Słupsku pewnie na palcach jednej ręki można policzyć lekarzy którzy dają zlecenie na test.