Prezent urodzinowy dla toruńskich gazowników. W 160-lecie uruchomienia starej gazowni [Retro]

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Nowa gazownia przy ulicy Lubickiej na wykonanych podczas okupacji zdjęciach Kurta Grimma Kurt Grimm / ze zbiorów Muzeum Okręgowego w Toruniu
W połowie lat trzydziestych prezydent Antoni Bolt szacował, że do 1946 roku długość sieci gazowej w Toruniu zwiększy się do ponad 89 kilometrów.

Toruńscy gazownicy świętują właśnie 160-lecie istnienia gazowni. Jubileusz jest w zasadzie podwójny, bo pierwszy zakład, przy obecnej ulicy Kopernika, zaczął produkcję w 1859 roku, natomiast drugi, ten przy Lubickiej, zaczął nabierać kształtów w roku 1939. Dziejami pierwszego zajmowaliśmy się już kilka razy, zaś przy nowej gazowni zatrzymaliśmy się jak dotąd tylko raz, kilka miesięcy temu. Sięgnęliśmy wtedy do toruńskiej prasy z lata 1939 roku. Drukowane wtedy opisy wielkiej inwestycji robiły wrażenie. Można powiedzieć, że do dziś chwytają za serce. Szczególnie, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że te same mury budowanej fabryki, które w sierpniu zachwycały oczy Polaków, we wrześniu 1939 roku zobaczyli Niemcy wkraczający do Torunia ulicą Lubicką. Duży zakład musi mieć solidne fundamenty, wspomnienia o nim również. Zatem wracamy dziś do nowej gazowni, aby informacje o niej uporządkować.

Pomysł jej budowy narodził się już w latach 20. ubiegłego wieku. Stara gazownia nie była w stanie sprostać wymogom nowych czasów, a jej modernizacja była nieopłacalna. W czerwcu 1930 roku, o czym już pisaliśmy, w biurowcu rzeźni miejskiej przy ul. Lubickiej zebrała się komisja, która miała ustalić wysokość odszkodowań dla Towarzystwa Handlowego Kuntze i Kittler. Firma, która miała siedzibę w kamienicy na rogu ulic Żeglarskiej i Kopernika, handlowała skórami.Poza tym miała na terenie miasta kilka parceli, w tym grunty przy Lubickiej, na których miała stanąć gazownia.

POLECAMY
Mieszkania i sprzęty od komornika w Toruniu
TOP 8 mechanicy samochodowi w Toruniu
Marlena Cichocka w finale Masterchefa!
Najpiękniejsze torunianki na Instagramie! Nie oderwiesz od nich wzroku!

Z inwestycją trzeba było nieco poczekać, jednak przejęte przez miasto grunty nie leżały odłogiem. W 1937 roku na przykład toruński magistrat ogłosił przetarg na dzierżawę stawu należącego kiedyś do spółki Kuntze i Kittler, który znajdował się na terenie przyszłej gazowni. Zamiast zaglądać do stawu, zerknijmy jednak do pieca w gazowni albo do opracowania, jakie w 1936 roku sporządził prezydent Antoni Bolt, wymieniając najważniejsze inwestycje, z jakimi Toruń powinien się uporać do roku 1946.

„Z uwagi na to, że przebudowa pieców nastąpiła ostatnio w roku 1932 i 1933, a piece mają przeciętną wytrzymałość 1200 dni pracy , zatem należy się liczyć z koniecznością budowy nowych pieców w 1937 roku - czytamy. - Wydatek na piece stanowiący około 50 procent całej inwestycji gazowni, motywuje zamiar nasz przeniesienia przy okazji całego zakładu wytwórczego na teren z dawana upatrzony i wykupiony przez miasto. W przybliżeniu kosztorys nowej budowy przestawia się następująco dla maksymalnej produkcji 4.500.000 metrów sześciennych rocznie, co jest uzasadnione dotychczasową linją rozwoju...”.

Prezydent Bolt oszacował te koszty na 1 milion 150 tysięcy złotych. Najwięcej miały kosztować piecownia i aparatownia: pół miliona oraz 300 tysięcy złotych. Najmniej: prace ziemne, budowa budynku gospodarczego i zbiornika wyrównawczego, koszt każdego z tych zadań został wyceniony na 50 tysięcy złotych.

Poza tym Antoni Bolt prognozował, że do 1946 roku długość gazociągu miejskiego powinna się zwiększyć w sumie o ponad 19 kilometrów. Łączna długość sieci miała przekroczyć wtedy 89 kilometrów. Prezydent zakładał także, że w związku z rozbudową miasta do 1946 roku będzie trzeba postawić 374 nowe latarnie gazowe. Koszt rozbudowy gazociągu wraz z nowymi latarniami, miał się zamknąć w 430 tysiącach złotych.

POLECAMY

Panienka 90-letnia. W rocznicę narodzin toruńskiego przemysł...

Ostatecznie, 3 lata później, koszt samej tylko gazowni został oszacowany na 2,5 miliona złotych, ale o tym też już kilka miesięcy temu pisaliśmy. Nie wspomnieliśmy natomiast o tym, kiedy budowa się zaczęła.

22 maja 1937 roku Zarząd miejski w Toruniu - Elektrownia - Gazownia - Tramwaje ogłosił przetarg na budowę nowej gazowni, a w szczególności prace pod- i naziemne, urządzenie aparatowni i maszynowni oraz budowę piecowni. Każdy zainteresowany był zobowiązany do złożenia wadium w wysokości 2 procent wartości oferty - w gotówce, bądź państwowych papierach wartościowych po kursie giełdowym. Oferty w podwójnych zalakowanych kopertach, miały zostać otwarte w biurze Elektrowni, Gazowni i Tramwajów przy placu Bankowym 12. Przetarg wygrała Pomorska Spółka Budowlana. Kamień węgielny na placu budowy wmurował 13 czerwca 1938 roku następca Antoniego Bolta, Leon Raszeja.

„Jak wiadomo, stosownie do uchwał Rady Miejskiej, miasto przystąpiło w bieżącym roku do budowy nowoczesnej gazowni na Jakubskim Przedmieściu - informowało „Słowo Pomorskie”. - Dotychczasowa bowiem gazownia przy pl. Bankowym jest przestarzała i nie zdoła wyprodukować dosyć gazu na pokrycie stale rosnącego zapotrzebowania. W wczorajszy poniedziałek o godz. 9 obyło się położenie kamienia węgielnego. Aktu tego dokonał p. prez. Raszeja, następnie cegły położyli pp. inż. Piotrowski, inż. Roth i budowniczy miejski Gdaniec. Budowę gmachu nowej gazowni wykonuje Pom. Spółka Budowlana pod kierownictwem inż. Kieszczyńskiego”.

POLECAMY

Ignacy Tłoczek o zieleni na placu Rapackiego. Niepublikowane zdjęcia!

Uporała się z tym bardzo szybko. W marcu 1939 roku Zarząd Miejski ogłosił przetarg na instalację centralnego ogrzewania w nowej szkole na Stawkach , budowę tamże instalacji wodno-kanalizacyjnej oraz elektrycznej i dzwonkowej i wreszcie - budowy instalacji wodno-kanalizacyjnej w budynku administracyjnym nowej gazowni. W lipcu 1939 roku „Słowo” pisało z dumą:

„Wjeżdżając do Torunia szosą od strony Kowalewa zauważamy naprzeciw rzeźni miejskiej wielki kompleks budynków jeszcze nie wykończonych. To buduje się nowa gazownia dla Torunia. Zarząd miejski stawia ją kosztem 2,5 miliona złotych. Roboty prowadzi Pomorska Spółka Budowlana w Toruniu. Teren przyszłej gazowni toruńskiej leży na wysokim brzegu Wisły i ciągnie się wzdłuż ul. Lubickiej na długości ponad 500 metrów. W tej chwili kończy się główne roboty murarskie. Dopiero w zupełnie wyschniętych murach technicy będą montowali urządzenia gazowni”.

Gazownię dokończyli Niemcy. Uruchomili ją w 1942 roku.

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3