Przekształceń się nie boimy

Mariola Lorenczewska
Z punktu widzenia pacjenta nowe przepisy regulujące działanie służby zdrowia nic nie zmienią. Ale dla szpitali nowe zasady mogą dużo znaczyć.

Z punktu widzenia pacjenta nowe przepisy regulujące działanie służby zdrowia nic nie zmienią. Ale dla szpitali nowe zasady mogą dużo znaczyć.

Zgodnie z ustawą o działalności leczniczej, jeśli szpital jest zadłużony, a samorząd czy uczelnia będące organem założycielskim nie pokryją jego długu, zostanie on przekształcony w spółkę.

<!** reklama>- Na razie w ogóle tego się nie rozpatruje. Ewentualne decyzje należą zresztą do radnych. Nasze województwo i tak jest w komfortowej sytuacji w porównaniu z innymi - podkreśla Piotr Kryn, dyrektor Departamentu Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu. - Tak naprawdę z problemami wynikającymi z tej ustawy spotkamy się dopiero w styczniu 2012 roku. Jesteśmy liderem w skali kraju, jeśli chodzi o przekształcenia, bo 43 procent placówek jest już przekształconych i tylko w Więcborku to nie wyszło. Bardzo dobrze prosperuje chociażby szpital w Chełmży. Byłem przy przekształcaniu tego szpitala. Wszystko zależy od ludzi. A spółka ma jeden poważny plus. Wymusza reżimy, których nie stosuje się w placówkach publicznych.

Jak dodaje dyrektor Piotr Kryn, sama ustawa wbrew pozorom nic nie zmieni z punktu widzenia pacjenta. Natomiast mogłoby zmienić lepsze finansowanie leczenia przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Teoretycznie bowiem pieniędzy przeznacza tyle samo, ale de facto jest ich mniej, bo wszystko wkoło drożeje. Poza tym wprowadzane są nowe procedury, które są kosztowne, więc na resztę zostaje mniej pieniędzy.

Nasze województwo jest słabo finansowane, czego skutkiem są długi i kolejki.

O kondycji szpitali podległych samorządowi wojewódzkiemu dyrektor Piotr Kryn nie chce się wypowiadać. Jego zdaniem pozytywnie na tle innych wypada szpital we Włocławku, który w 2010 roku dobrze sobie poradził. Ma długi, ale z przeszłości, czyli są to tzw. straty skumulowane.

Analogiczna sytuacja jest w Centrum Onkologii w Bydgoszczy.

Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu jest organem założycielskim dla dwóch bydgoskich szpitali klinicznych - im. A. Jurasza i J. Biziela.

- Debatuje się na temat ewentualnych przekształceń, ale żadnych decyzji jeszcze nie ma - mówi Marcin Czyżniewski, rzecznik UMK. - W obu szpitalach są ogromne inwestycje, szczególnie w Juraszu, bo na 300 milionów złotych, zarówno ze środków unijnych, jak i budżetu państwa. Wdrażany jest też plan restrukturyzacji.

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
ReKa
Z czego ta ostatnia jest najbardziej niebezpieczna, bo o pierwszych trzech wiadomo, że szkodzą, a na służbę zdrowia każdy chory liczy, a tymczasem często zdarza się, że też szkodzi.
J
Jastasek
Sa cztery białe śmierci
1.sól
2.cukier
3.antefamina
4.słuzba zdrowia
Dodaj ogłoszenie