Sędziował to, co było na boisku. A pieniędzy i tak nie dostał

Radosław Kowalski, na podstawie: pilkarskamafia.blogspot.com
Trwają procesy w aferze korupcyjnej. Kilka miesięcy temu do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko byłemu arbitrowi z Poznania, Zbigniewowi R.

Trwają procesy w aferze korupcyjnej. Kilka miesięcy temu do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko byłemu arbitrowi z Poznania, Zbigniewowi R.

Ten sędzia, jak czytamy na portalu pilkarskamafia.blogspot.com, został już oskarżony o korupcję w Arce Gdynia i dobrowolnie poddał się karze. W akcie oskarżenia dotyczącym gangu „Fryzjera” ma postawionych jedenaście zarzutów. Także i teraz chce wyroku bez procesu - 2,5 roku więzienia w zawieszeniu na 5 lat, pięcioletniego zakazu działania w profesjonalnym futbolu i zwrotu 40 780 złotych wziętych łapówek.

Autor wspomnianej strony internetowej dotarł do wyjaśnień Zbigniewa R. W dwóch przypadkach pojawiają się wątki dotyczące klubów naszego regionu (sezon 2004/2005).

<!** reklama>Najpierw był mecz Pucharu Polski pomiędzy Drwęcą Nowe Miasto Lubawskie i Arką Gdynia, zakończony wynikiem 1:1 (wypowiedzi sędziego R, cytowane za pilkarskamafia.blogspot.com, pisane są kursywą).

Arka nie miała już szans, więc „Fryzjerowi” nie zależało na tym meczu. Dostałem tam niską notę 7,8 od obserwatora Kostrzewskiego z Bydgoszczy.

To było jesienią, a wiosną we Włocławku został rozegrany mecz, o którym głośno było w całej Polsce. To potyczka Kujawiaka z ŁKS-em. Przypomnijmy, że spotkanie zostało przerwane w 64. min, przy stanie 1:0, z powodu rzekomego naruszenia nietykalności sędziego przez zawodników gości oraz zagrożenia jego bezpieczeństwa.

Tym meczem interesował się już „Fryzjer”. Ja dzwoniłem do niego w czwartek i mówiłem, że będę sędziował. On nie wiedział, kto będzie obserwatorem. Ja jemu powiedziałem, że obserwatorem jest L. „Fryzjer” powiedział, że on chce, by wygrał Kujawiak. Gdy dowiedział się, że obserwatorem jest L. powiedział, że nie jest mi w stanie załatwić wysokiej noty u niego. Obiecał jednak, że jak ja będę sędziować pod Kujawiaka i Kujawiak wygra, to coś przygotuje dla mnie. Ja się na to zgodziłem. Sędziowałem to, co było na boisku, nie ryzykowałem. Atmosfera na meczu była bardzo napięta. Oni podejrzewali, że ja sędziuję pod Kujawiak i mieli pretensje niemal co do każdej mojej decyzji. Była z tego awantura na cała Polskę, mecz powtórzono, ja nie dostałem od „Fryzjera” pieniędzy.

W zeznaniach brakuje choćby krótkiej informacji o rozegranym w tym samym sezonie meczu Flota Świnoujście - Toruński KP. Gospodarze wygrali 2:1 w kontrowersyjnych okolicznościach, drugą bramkę zdobywając w końcówce meczu, po rzucie karnym. Arbitrem tamtego spotkania był także Zbigniew R. Ta potyczka pojawiła się na liście meczów ustawionych (lub tych, które miały zostać ustawione) przez... Unię Janikowo, która wówczas rywalizowała z torunianami o awans na zaplecze ekstraklasy. Oto, co o tym spotkaniu pisał Przegląd Sportowy:

Działaczom Unii zależało, żeby drużyna z Torunia straciła punkty. Andrzej B. przelał pieniądze obserwatorowi Waldemarowi T. (3,3 tys. zł), a ten również przelewem przekazał 2 tys. zł dla obserwatora tego meczu Krzysztofa M. ze Słupska.

Więcej o tym, jak i dlaczego Toruński KP przegrał w Świnoujściu, napiszemy w najbliższym czasie.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie