Spisali się znakomicie

Karol Piernicki
Udostępnij:
klasyfikacje

21 lat czekali kibice na triumf grudziądzkiego zawodnika w wyścigu organizowanym przez klub z naszego miasta. Mateusz Mikulicz powtórzył sukces Mariusza Krzaka.

<!** Image 2 align=none alt="Image 171244" sub="Przemysław Komisarek (na pierwszym planie) rozprowadził na końcowych metrach swojego lidera Mateusza Mikulicza (w czerwonej koszulce), pomagając mu w ten sposób odnieść triumf w całym wyścigu Fot. Robert Małecki
">Zmagania kolarzy rozpoczęła w czwartek jazda drużynowa na czas w Grucie. Od mocnego uderzenia rozpoczęli reprezentanci Stali Grudziądz, występujący w składzie: Łukasz Klasiński, Michał Michciński, Rafał Jeziorski, Mateusz Mikulicz, Mateusz Trepkowski i Patryk Komisarek.

- Chłopcy spisali się znakomicie, w pełni realizując taktykę, jaką ustaliliśmy przed startem – chwali swoich podopiecznych Ireneusz Sieczkowski, trener. – Mocniejsi dawali dłuższe zmiany, a słabsi krótsze, ale równie dobre.

W efekcie grudziądzanie zdeklasowali rywali, uzyskując na dziesięciokilometrowej trasie czas 11 minut i 9 sekund. Drudzy „na kresce” kolarze z RSC Cottbus stracili aż 15 sekund. Na drugim półetapie, ze startem i metą w Łasinie nie wydarzyło się zbyt dużo. Do mety dojechał cały peleton.

<!** reklama>- Były próby ucieczek i rwania peletonu, ale to wczesna faza wyścigu i nikt nie zdołał odjechać – mówi Jerzy Szczublewski, dyrektor wyścigu.

Dzięki temu, po pierwszym dniu, sześć czołowych miejsc w klasyfikacji generalnej zajmowali grudziądzanie. Kolejny etap, który rozgrywał się wokół Jabłonowa Pomorskiego, jak zwykle rozciągnął stawkę. Do mety jako pierwsza dojechała trzynastoosobowa ucieczka, w której była dwójka kolarzy Stali.

- Na początku cała drużyna jechała z przodu, ale później wiało coraz mocniej i zostaliśmy rozdzieleni – relacjonuje Mateusz Mikulicz, zwycięzca wyścigu. – Nie było najgorzej, bo wspólnie z Michałem Michcińskim dojechaliśmy na czołowych miejscach.

Drugi etap wyścigu pokazał, że o końcowym triumfie zadecydują sekundy. Wiele z nich można było zdobyć na lotnych premiach. Następnego dnia, w Świeciu, było podobnie. Jednak tam grudziądzanie walczyli nie tylko z przeciwnikami, ale i pechem. W efekcie kolarz Stali stracił pozycję lidera na rzecz Roba Leemansa z Belgii. W czołówce był jednak olbrzymi ścisk. Mikulicz tracił do rywala 3 sekundy, a Michciński 10. - W Świeciu braliśmy udział we wszystkim co złe - przyznaje Ireneusz Sieczkowski. - Na odprawie przed ostatnim etapem powiedziałem chłopakom, że karta musi się odwrócić.

Słowa szkoleniowca znalazły odzwierciedlenie w rzeczywistości. Na jednym z wiraży w Grudziądzu upadł Rob Leemans, notując przy tym defekt. Pozbierał się szybko i dołączył do stawki. Ostatnią pętlę ponad 100-kilometrowej trasy popisowo rozegrali miejscowi. Ucieczkę zainicjował Michał Michciński. Belgowie ruszyli w pogoń i stracili wiele sił. Na finiszu rządzili grudziądzanie. Wygrał Patryk Komisarek, ale drugi był Mateusz Mikulicz, który dzięki temu zwyciężył cały wyścig.

Klasyfikacje

  • Ranking generalny: 1. Mateusz Mikulicz (Stal Grudziądz), Rob Leemans (Belgia), Michał Michciński (Stal)
  • Etapy wygrywali: I. Stal Grudziądz (jazda drużynowa na czas) oraz Ondrej Tkadlec (Czechy), II. Rob Leemans (Belgia), III. Jonas Rickaert (Belgia), IV. Patryk Komisarek (Stal)

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie