Szparka od klucza

Bogdan Lewandowski
W polityce bez zmian. Opera mydlana toczy śmiertelny bój z kabaretem. Prezydent Kaczyński powrócił do Lizbony. Dramatyczny zwrot okupił spotkaniem z premierem Tuskiem na Helu. Historia milczy, ile wtedy obalono butelek. W Sejmie wzruszenie wyciskało łzy.

<!** Image 1 align=left alt="http://www.express.bydgoski.pl/img/glowki/lewandowski_bogdan.jpg" >W polityce bez zmian. Opera mydlana toczy śmiertelny bój z kabaretem. Prezydent Kaczyński powrócił do Lizbony. Dramatyczny zwrot okupił spotkaniem z premierem Tuskiem na Helu. Historia milczy, ile wtedy obalono butelek. W Sejmie wzruszenie wyciskało łzy. Kabaret obroniły posłanki: Rokita i Sobecka. Pierwsza stanęła w zabawnym rozkroku, a druga brawurowo zagrała Judasza. Nie darował lizbońskim oszustom Ojciec Dyrektor. Bez opamiętania walił w prezydencki kuper, a przy okazji popędził kota Jarosławowi. Jak na profesora przystało, wszystkich przebił Ryszard Bender, który w popisowym numerze zamienił kaczora w zajączka. Tego nie dokonałby nawet Ostap Bender z powieści Ilfa i Pietrowa.

<!** reklama>W roli bohaterskich tenorów zadebiutowali przewodniczący Olejniczak i redaktor Sierakowski. Spotkali się w restauracji „Szparka”, gdzie szukali klucza do sukcesów. I znaleźli. Przelew okryto tajemnicą, ale wieść o wypędzeniu PD z LiD wytoczyła się na własnych nogach. Demokraci mieli krępować ruchy szefowi SLD w tak przemyślny sposób, że nie mógł skręcić w lewo, co groziło poważną kontuzją kręgosłupa, a zdrowie w obliczu nadciągającej konfrontacji z Grzegorzem Napieralskim jest mu bardzo potrzebne. Napieralski to sekretarz z prawdziwego zdarzenia, a nie opiewana przez Marylę Rodowicz sekretarka-szparka. Wypędzenie poparł, ale wyraził żal, że nie znalazło się dla niego miejsca w „Szparce”. Szef SDPL Marek Borowski wypędzenie potępił, ale z trudem gasił gorycz z powodu braku zaproszenia do „Szparki”. Kto zresztą nie chciałby się tam znaleźć? Zupełnie niespodziewanie ta mała knajpa stała się Mekką rodzimej lewicy.

Rozżalenia nie ukrywali demokraci. Chodzili karnie w szeregu i nie przejawiali żadnych krępujących skłonności. Wyrzekli się nawet podatku liniowego. Zbolała twarz Janusza Onyszkiewicza, kiedy zawodził: LiDzie, mój LiDzie, cóżem ci uczynił, będzie dla Olejniczaka wyrzutem sumienia. Podobnie jak związek wypędzonych, który ma powstać w postaci trzyosobowego koła poselskiego, o centrolewicowym a nie liberalnym charakterze. Okazuje się, że na stare lata też można zostać lewicowcem.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie