Torunianie obawiają się bydgoszczan

CZ, PB
Brazylijczyk Cazuo  Matsumoto ostatnio zawodził. Może grający trener Energi Manekina Toruń zmobilizuje się na spotkanie z bydgoszczanami?
Brazylijczyk Cazuo Matsumoto ostatnio zawodził. Może grający trener Energi Manekina Toruń zmobilizuje się na spotkanie z bydgoszczanami? Jacek Smarz
W piątek o godzinie 18 w Arenie Toruń dojdzie do derbów w Superlidze tenisa stołowego. Energa Manekin podejmie Zooleszcz Gwiazdę Bydgoszcz.

Wygląda na to, że po raz pierwszy od dwóch lat, od kiedy obie ekipy razem występują w Superlidze, faworytem będą bydgoszczanie. Dotąd czterokrotnie lepsza była ekipa Energi Manekina.

Ostatnie występy torunian nie napawają jednak optymizmem. Są w gronie trzech drużyn, które z 10-oma punktami zamykają ligową tabelę. Ostatnio w Ostródzie z Morlinami polegli 0:3.

- Nie ma o czym mówić, gospodarze byli zdecydowanie lepsi tego dnia i wygrali zupełnie zasłużenie - powiedział po meczu Krzysztof Piotrowski, prezes Energi Manekina. - Jednak nie obyło się bez drobnego zgrzytu, kiedy nie popisał się sędzia spotkania, którego błędna i zmieniana decyzja miała wpływ na emocje naszego zawodnika i w pewnym stopniu wypaczyła wynik pierwszej partii. Przy stanie 1:1 w setach i 11:11 w czasie akcji pękła piłka. Zgodnie z nowym regulaminem akcja powinna być powtórzona. Sędzia najpierw nie zareagował, czym doprowadził do furii Pavla Sirucka, który otrzymał żółtą kartkę za niesportową reakcję. Po mojej interwencji sędzia cofnął wynik i nakazał powtórkę, po czym po interwencji trenera gospodarzy... ponownie przyznał punkt zawodnikowi gospodarzy. Martwi mnie trochę postawa trenera Morlin i jednocześnie kadry narodowej Tomasza Krzeszewskiego i jego zawodnika, Michaiła Paikowa. Ich postępowania nie można uznać za fair play.

Z kolei goście zajmują ósme miejsce z 13-oma punktami. Duży wpływ na postawę bydgoszczan ma zapewne wzmocnienie drużyny w ostatnich potyczkach ich zdecydowanym liderem, Chińczykiem Zhai Chao. Trener do swojej dyspozycji ma ponadto Desai Harmeeta z Indonezji, Kong Doong Hoona z Korei oraz sprawdzonych Anglika Andrewa Baggaleya i Węgra Adama Pattantyusa. Należy jednak pamiętać, że w składzie musi zagrać jeden Polak.

- Ostatni wynik sprawia, że drużyna z Warmii i Mazur włączy się do walki o medale, a naszej pozostaje już chyba tylko ciężka walka o utrzymanie w tej niesamowicie silnej i zupełnie nieprzewidywalnej w tym sezonie Superlidze - realnie ocenił Krzysztof Piotrowski. - W spotkaniu derbowym, niestety, to nie my będziemy tym razem faworytem, mimo tego, że zagramy we własnej hali. Obawiam się, że po czterech wygranych w historii derbów toruńsko-bydgoskich możemy przegrać, chociaż w sporcie każdy wynik jest możliwy. W spotkaniu z Palmiarnią Zbyszek Leszczyński, szkoleniowiec Gwiazdy, także liczył na 3:0, a przegrał 1:3. Podjął błędną decyzję, nie wstawiając Chińczyka pod numerem 1, co nie pozwoliło temu zawodnikowi na ewentualną drugą grę. Jestem przekonany, że drugi raz takiej pomyłki nie popełni i w meczu z nami Zhai Chao wystąpi pod „1”. My wystąpimy w swoim sztandarowym zestawieniu z Cazuo Matsumoto, jako prowadzącym zespół oraz Pavlem Siruckiem i Konradem Kulpą.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

f
fdf

Z Trolluniem precz! Torun jak widac to nożownicy i sama patologia. Idealne gniazdo Rydzyka i jego kompanow od kielicha i molestowania nieletnich. Bydgoszcz jak zwykle lepsza.

Dodaj ogłoszenie