Triduum żużlowe

Michał Żurowski
Atrakcyjnie, ale i po bożemu - jak na święta przystało - układa nam się w tych dniach sportowa oferta. Atrakcyjnie, bo biorąc oddech po piłkarskich delicjach (zwłaszcza po meczach Real - Barcelona) i oczekując przyszłotygodniowych półfinałów Ligi Mistrzów, idziemy na żużel. A po bożemu, bo większość lig w niedzielę i poniedziałek nie gra, zaś zawody żużlowe w okresie świąt wiekanocnych uświęcone są długą tradycją.

<!** Image 1 align=left alt="http://www.express.bydgoski.pl/img/glowki/zurowski_michal.jpg" >Atrakcyjnie, ale i po bożemu - jak na święta przystało - układa nam się w tych dniach sportowa oferta. Atrakcyjnie, bo biorąc oddech po piłkarskich delicjach (zwłaszcza po meczach Real - Barcelona) i oczekując przyszłotygodniowych półfinałów Ligi Mistrzów, idziemy na żużel. A po bożemu, bo większość lig w niedzielę i poniedziałek nie gra, zaś zawody żużlowe w okresie świąt wiekanocnych uświęcone są długą tradycją.

Szczęśliwie, podczas tegorocznego wielkanocnego weekendu będzie żużla wyjątkowo dużo. Na tyle, że i w Toruniu, Bydgoszczy i w Grudziądzu dla każdego znajdzie się coś ciekawego. Jutro na stadionie Unibaksu mecz z Betardem-Spartą Wrocław, pojutrze tamże finał Złotego Kasku (z udziałem zawodników wszystkich trzech naszych drużyn), a w poniedziałek w Bydgoszczy derby regionu. Nieco inne niż przez wiele minionych lat, ale jednak derby. Polonia - GTŻ. Kiedy więc jutro kończyć się będzie Triduum Paschalne (celebracja Męki Pańskiej - Wielki Czwartek, Wielki Piątek, Wielka Sobota), zacznie się swoiste triduum żużlowe. W obu wezmą udział często ci sami ludzie i chwała Bogu - jedno drugiemu jakoś nie przeszkadza. Złoty Kask kusi listą startową.

<!** reklama>Przyznam, że od 1999 roku - gdy Tomasz Gollob zapłacił za udział w Złotym Kasku utratą niemal pewnego tytułu mistrza świata - nie jestem jakimś wielkim fanem tej imprezy. Jeśli jednak w Toruniu mają o to trofeum powalczyć takie gwiazdy, jak Hampel, Protasiewicz, Walasek, Miedziński czy Kołodziej, trudno te zawody traktować obojętnie. W ligowych meczach w Toruniu i Bydgoszczy interesująco będzie o tyle, że gospodarze podejmują bodaj najbardziej niedoceniane zespoły w swoich ligach. Drużyna z Wrocławia, skazywana po odejściu Crumpa na niebyt, wygrała wysoko na inaugurację z Unią Tarnów. Co ciekawe, żaden z siedmiu „Spartan” nie zszedł poniżej 4 punktów. A najlepsi? Wciąż najmniej doceniany w światowej czołówce Kennteh Bjerre oraz trzech nie do końca chyba docenianych - a bardzo solidnych – polskich ligowców: Świderski, Janowski i Jędrzejak. Każdy przywiózł w meczu z Unią co najmniej 9 „oczek”, a Bjerre 14. Torunianie są oczywiście faworytami, ale rywal z tak mocnym kwartetem w I linii i niezłym wsparciem może bardzo długo pilnować wyniku. Odpowiednikiem wrocławian, tylko półkę niżej, jest poniedziałkowy przeciwnik Polonii - GTŻ. Niedoceniany. Tymczasem na „dzień dobry” wygrał z Lotosem. I bardzo dobrze. Przynajmniej wiadomo, że na derby nie przyjeżdżają do Bydgoszczy jakieś „ogórki”. A poza tym... zdrowia i pogody ducha. I fajnych świąt. Takich z jajem.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie