Ubezpieczamy się na wczasy

Sabina Waszczuk
Polacy chętnie w podróż wybierają się do Hiszpanii, Grecji czy Chorwacji. Biura podróży oferują różne pakiety ubezpieczeniowe, ale czy wystarczą one w razie wypadku?

Polacy chętnie w podróż wybierają się do Hiszpanii, Grecji czy Chorwacji. Biura podróży oferują różne pakiety ubezpieczeniowe, ale czy wystarczą one w razie wypadku?

Wakacje to czas szaleństwa i beztroski. Korzystając z krótkiego urlopu chcemy czerpać z niego garściami. Nie dla wszystkich kończy się to happy endem - od stłuczeń począwszy na złamaniach i poważniejszych urazach skończywszy. Nagle w obcym kraju stajemy przed dylematem, kogo powiadomić najpierw i jak się zachować.

Postanowiliśmy sprawdzić, jak wygląda sytuacja, gdy turysta nieuchronnie potrzebuje lekarskiej interwencji.

Szybko i skutecznie

- Wypadek przydarzył mi się na szlaku narciarskim w Austrii - opowiada nam Alicja Buczak. - O wypadku odpowiednie służby powiadomił instruktor. Do mnie podjechała tylko jedna osoba na nartach. Oceniła sytuację (czy potrzebny będzie do transportu tobogan, motor czy helikopter) i szybko przewiozła do placówki medycznej. Tam zrobiono mi prześwietlenie i zapytano, czy chcę mieć operację w Austrii czy w Polsce. Kiedy ze łzami w oczach powiedziałam, że w Polsce, nogę włożyli mi w szyny i odwieźli do hotelu - mówi pechowa turystka. - W szpitalu w Polsce znalazłam się o 14.00 następnego dnia.

Przed wyjazdem pani Alicja wykupiła typowo turystyczną polisę ubezpieczyciela, który działa na rynku polskim i zagranicznym.

Zawsze przy sobie

- Ważne jest, aby nie ruszać się nigdzie bez numeru telefonu do ubezpieczyciela, który dostajemy wraz z polisą. O wypadku poinformowałam bezpośrednio po zdarzeniu. Już w hotelu otrzymałam telefon z informacją, o której będzie przewóz do Polski oraz w jakim stanie jest moja noga. Pod podanym mi numerem do dyspozycji są również lekarze. Najwyraźniej jeden z nich konsultował się już z placówką w Austrii. Znał nawet wynik prześwietlenia - z uznaniem opowiada pani Alicja.

Odniesione szkody

Dzwonimy do towarzystwa Allianz, pytając o szczegóły podobnego ubezpieczenia.

- Taki pakiet obejmuje leczenie, pomoc w podróży i assistance - wyjaśnia przedstawicielka firmy.

Dokładnie mówiąc opłacenie wszelkich badań, transport do Polski poszkodowanego oraz ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków oraz szkody, jakie odniosła osoba trzecia lub jej rzeczy. W sytuacji, gdyby nasze dzieci wybiły komuś szybę, czy uszkodziły samochód - opcja jak znalazł.

- Ubezpieczenie zaczyna obowiązywać już na terenie Polski i kosztuje (do Hiszpanii od 15 do 31 lipca) 55 zł. Jeśli chcemy dodatkowo ubezpieczyć bagaż, przewożąc coś cennego, kwota wzrasta do 69 zł - tłumaczy pracowniczka firmy.

Wszystkie koszta ponoszone przez nas za granicą w placówkach medycznych rozliczane są bezgotówkowo. Choć z tym w praktyce może być różnie.

- Po wypadku zawieziono mnie do prywatnego ambulatorium, gdzie zapłaciłam gotówką 500 euro, a następnie ubezpieczyciel zwrócił mi tą kwotę - mówi Alicja Buczak. - Nie sądzę jednak, aby komuś, kto nie dysponowałby takimi pieniędzmi, odmówiono leczenia.

Choroby przewlekłe

Większość ubezpieczycieli zakłada opłaty gotówką na miejscu od 50 do 100 euro, a potem zwrot kosztów. Dotyczy to głównie niespodziewanych wizyt u dentysty czy lekarzy pierwszego kontaktu. Również w wypadku chorób przewlekłych warto się dodatkowo ubezpieczyć. Cierpiącym na cukrzycę lub alergię turystom zostanie udzielona pomoc, ale zwykłe ubezpieczenie nie pokryje kosztów takiego leczenia. Najczęściej ubezpieczenia proponowane w biurach podróży sięgają kwoty 10 tys. euro, ale warto dokładnie przeczytać ofertę.

Dzwoniąc do ubezpieczyciela PZU najpierw słyszymy pytanie o datę urodzenia - niestety, zniżka dla studentów nas już nie objęła. Padło również pytanie o choroby przewlekłe, więc podaliśmy alergię, na którą dziś cierpi co trzeci Polak. Ostatecznie cena wyniosła (również na wyjazd do Hiszpanii od 15 do 31 lipca) 194,65 zł. Ubezpieczeni zostaliśmy na 20 tys. zł w razie wypadku i tyle samo od odpowiedzialności cywilnej. Dodatkowe ubezpieczenie bagażu to kolejne 100 zł.

Karta od NFZ

NFZ proponuje natomiast Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego dla każdego ubezpieczonego w swojej placówce. Wystarczy złożyć zaświadczenie potwierdzające nasze ubezpieczenie i od razu karta trafi do naszych rąk. Możemy się nią posługiwać na terenie UE w placówkach publicznych. Karta pozwala na bezgotówkowe leczenie za granicą w razie nagłych wypadków i jest bezpłatna. Brak jej honorowania zdarza się rzadko - zapewniają nas w NFZ. Gdyby jednak kogoś taka przykrość spotkała wystarczy zachować oryginały rachunków, a NFZ zwróci nam pieniądze po powrocie.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie