Ukłon, potem okrzyk i... kopniak

Małgorzata Pieczyńska
Małgorzata Pieczyńska
- Niektórzy śmieją się, że przed i podczas walki wydajemy dziwne dźwięki. A okrzyk bardzo pomaga. Dodaje odwagi, pewności siebie, no i może wystraszyć przeciwnika - mówi Daria Ćwiklińska, która od piętnastu lat trenuje taekwondo olimpijskie WTF.

- Niektórzy śmieją się, że przed i podczas walki wydajemy dziwne dźwięki. A okrzyk bardzo pomaga. Dodaje odwagi, pewności siebie, no i może wystraszyć przeciwnika - mówi Daria Ćwiklińska, która od piętnastu lat trenuje taekwondo olimpijskie WTF.

<!** Image 2 align=none alt="Image 174696" sub="Lipiec 2010, trening z tatą trenerem Dariuszem Ćwiklińskim (5 dan). Daria wykonuje technikę naeryo chagi - kopnięcie spadające Fot. Marta Wojciechowska">Nie ma najlepszych warunków fizycznych, bo mierzy zaledwie 164 centymetry, ale świat na pewno o niej jeszcze usłyszy. Na koncie ma 11 medali mistrzostw Polski, w tym dziewięć złotych! To nie lada wyczyn. Dziewczyna z charakterem. Żyje treningami. Gdy mówi o swoim ukochanym sporcie, oczy jej błyszczą. Powoli odkrywa przede mną tajniki koreańskiej sztuki walki.

Córka mistrza

- W taekwondo są układy, czyli poomsae, i walka. Układy dzielą się na indywidualne, w parze i drużynie - tłumaczy. - Oczywiście walka jest bardziej widowiskowa. Zaczyna się od ukłonu, a składają się na nią trzy rundy po dwie minuty, do tego dochodzą 30-sekundowe przerwy (gallyeo). Niby to niedługo, ale naprawdę można się zmęczyć. Dla taekwondo charakterystyczne są kopnięcia w tułów i głowę, dlatego tak ważna jest praca nóg. Ręką wolno uderzyć tylko w korpus, ale to uderzenie jest rzadko punktowane. Zabrania się trzymać przeciwnika, kopać poniżej pasa. Cztery punkty karne oznaczają dyskwalifikację, pozostałe to ostrzeżenia. Ten sport jest fantastyczny. I bardzo wciąga, ale trzeba być zaangażowanym. Znam bardzo utalentowanych zawodników, którzy nie osiągają sukcesów, bo są leniwi, a tu potrzeba systematycznej pracy. Ja bez treningów nie wyobrażam sobie życia.

<!** reklama>Po kilku minutach rozmowy już wiem - Daria ma pasję. Wszystko za sprawą ojca Dariusza, trenera taekwondo, który posiada 5 dan, czyli jeden z najwyższych stopni mistrzowskich w Polsce. Tata jest dla niej wzorem.

- Napisał „Podręcznik taekwondo”, w którym też się znalazłam - mówi z dumą sportsmenka. - W dzieciństwie często zabierał mnie na salę. Gdy miałam trzy lata, potrafiłam już zrobić szpagat. Byłam bardzo grzeczna podczas treningów. Sama wykonywałam skłony, nikomu nie przeszkadzałam. Czasami rodzice podrzucali mi monetę, a ja w nią kopałam. To była świetna zabawa. Moje zdolności gimnastyczne okazały się bardzo przydatne. Bo w tym sporcie liczy się gibkość.

Pod okiem taty Daria szybko robiła postępy. W wieku 8 lat zdobyła swój pierwszy czarny pas. - To właśnie pas odzwierciedla stopień zaawansowania i umiejętności zawodnika - wyjaśnia Daria. - W taekwondo WTF mamy 10 stopni uczniowskich, tzw. kup i 10 mistrzowskich tzw. dan, ale 10 dan jest stopniem honorowym i może go posiadać jedynie prezydent Światowej Federacji Taekwondo WTF. Ja mam teraz 3 dan.

<!** Image 3 align=none alt="Image 174696" sub="Daria miała już okazję zmierzyć się z zawodnikami z różnych kontynentów. Jak sama mówi - doświadczenie to rzecz bezcenna. Fot. Marta Wojciechowska">Trochę czuję się jak na wykładzie, ale słucham z uwagą. Elokwentna brunetka ma dar opowiadania i zapewnia, że o taekwondo mogłaby rozmawiać godzinami.

Jej kariera sportowa potoczyła się w szybkim tempie. W konkurencji poomsae nie miała sobie równych. Jako 14-latka dostąpiła wielkiego zaszczytu. W 2007 roku podczas Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w Opolu zapaliła znicz olimpijski. - Tak się wzruszyłam, że polały się łzy szczęścia. Można powiedzieć, że był to przedsmak prawdziwych igrzysk. Rozpierała mnie duma - wspomina.

Od razu też udowodniła swoją klasę - zdobyła pierwszy tytuł mistrzyni Polski. Udany start zaowocował powołaniem do kadry narodowej. Pozostaje w niej zresztą nieprzerwanie od czterech lat, mając na koncie starty w mistrzostwach Europy i świata.

Daria najbardziej cieszy się z tego, że taekwondo WTF od 11 lat jest pełnoprawnym sportem olimpijskim. - Dwukrotnie w formie pokazu zaistniało na igrzyskach w Seulu w 1988 i Barcelonie w 1992 roku, ale dopiero w Sydney dołączyło do rodziny olimpijskiej - chwali się swoją wiedzą. - Na igrzyskach zawodnicy rywalizują tylko w walce. Moja kategoria - do 57 kg - jest dość mocno obsadzona. To w niej startuje, między innymi, najbardziej znana polska zawodniczka taekwondo - Aleksandra Uścińska, olimpijka z Aten. Ja jestem młodzieżowcem, a na zawodach międzynarodowych szansę dostają głównie seniorki. Bo liczy się doświadczenie - mówi. I szybko dodaje: - Poza matą wszyscy się bardzo lubimy. Nie ukrywam, że mam marzenie związane z olimpiadą, ale nie powiem, jakie. Nie chcę zapeszać. Jestem zabobonna - gdy drogę przebiegnie mi czarny kot, natychmiast zawracam.

Bolesna lekcja Darii

W taekwondo bolesne zakwasy, stłuczenia i kontuzje są na porządku dziennym. A ponieważ tak ważna jest praca nóg, to właśnie one są najbardziej narażone na urazy. Daria też się o tym boleśnie przekonała.

<!** Image 4 align=right alt="Image 174696" sub="Pod okiem taty Daria szybko robiła postępy. Tu jako trzylatka. Fot. Bernard Dytkowski">- To było dwa lata temu na zgrupowaniu kadry narodowej w Olsztynie - wspomina. - Miałam jechać na mistrzostwa Europy do Szwecji, tymczasem na treningu doznałam skręcenia i pęknięcia kości w okolicy stopy. Kontuzja wyeliminowała mnie na trzy miesiące. Leżałam w domu z nogą w gipsie i płakałam. Gdyby nie rodzina, pewnie załamałabym się. Z pomocą pospieszyła mama. Ona jest moim osobistym psychologiem. Zawsze wie, jak podnieść mnie na duchu.

Na szczęście Daria się nie poddała i po wyleczeniu kontuzji jako jedyna reprezentantka Polski i druga kobieta w historii polskiego taekwondo wzięła udział w mistrzostwach Europy w poomsae. Rok póżniej wystartowała w mistrzostwach świata juniorów w Meksyku, a następnie w turnieju kwalifikacyjnym do Igrzysk Olimpijskich Juniorów także w Tijuanie.

Daria poleca taekwondo wszystkim, zwłaszcza dzieciom od 8. roku życia. - Zamiast siedzieć przed komputerem, lepiej pójść na trening. Taekwondo ma zbawienny wpływ na kręgosłup, bo trzeba się gimnastykować. To nie jest wyłącznie sport dla mężczyzn, choć rzeczywiście więcej u nas chłopaków niż dziewczyn. Ja od dziecka wiedziałam, że chcę trenować. To jest moje życie. Koledzy w szkole też mi kibicują. W maju tego roku byłam na mistrzostwach Europy w poomsae we Włoszech. Po powrocie pytali mnie, jak poszło. Byłam dwunasta, ale nie wynik był dla mnie najważniejszy. Trzeba zdobywać doświadczenie. Może częściej udałoby mi się pojechać na zagraniczne zawody, gdyby nie koszty. O ile mistrzostwa w walce są finansowane przez Polski Związek Taekwondo Olimpijskiego, to te w układach już nie. Wyjazd do Włoch opłacił mi klub z pieniędzy uzyskanych z Urzędu Miasta oraz rodzice.

Jak rycerze w zbroi

Zawodnicy taekwondo mają też swoje „umundurowanie”. - Na nasz strój składają się: biała bluza wkładana przez głowę i luźne spodnie, czyli dobok, pas, kask do walki, hogo - kamizelka, ochraniacze na szczękę, przedramiona, piszczele, rękawiczki usztywniające na ręce, suspensor - ochraniacz na krocze i stópki, czyli skarpetki z czujnikami. Trochę tego jest. Czasem śmiejemy się z kolegami, że wyglądamy jak rycerze.

Na treningach i zawodach komendy i polecenia wydawane są w języku koreańskim. Ukłon to kyongle, baczność - charyeot, wróć - baro, shwieo - relaks. - To nie oznacza wcale, że znamy ten język. To są pojedyncze słowa, które regularnie powtarzane podczas ćwiczeń, same wchodzą do głowy. Trzeba tylko być wytrwałym. Oto cała filozofia.

 

Teczka personalna

Daria Ćwiklińska, licealistka z charakterem

 

  • Ma 18 lat. Jest uczennicą Pomorskiego Liceum Ogólnokształcącego i zawodniczką Bydgoskiego Klubu Taekwondo.
  • Od 15 lat trenuje taekwondo olimpijskie WTF, od 2007 r. jest w kadrze narodowej. Ma jedenaście medali mistrzostw Polski, w tym dziewięciu złotych. Trzykrotnie startowała w mistrzostwach Europy w poomsae i walce. W 2007 roku na mistrzostwach Europy kadetów na Węgrzech zajęła piąte miejsce w walce. W 2009 r. wzięła udział w ME w poomsae w Portugalii - 16 miejsce, a w 2011 r. w ME we Włoszech - 12 miejsce.
  • Uczestniczka mistrzostw świata juniorów w 2010 r. w Meksyku i turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich juniorów.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie