W poradniach specjalistycznych jest bałagan

Mariola Lorenczewska
Mariola Lorenczewska
Najdłużej czeka się w Toruniu do gastrologa. Na drugim miejscu jest kardiolog i endokrynolog. Czy można było uniknąć wielomiesięcznych kolejek?

Najdłużej czeka się w Toruniu do gastrologa. Na drugim miejscu jest kardiolog i endokrynolog. Czy można było uniknąć wielomiesięcznych kolejek?

Zdaniem dyrektor Miejskiej Przychodni Specjalistycznej w Toruniu, Bożeny Mleczek-Dąbrowskiej w poradniach specjalistycznych jest bałagan, bo pacjenci często nie rozumieją, jaki powinien być tryb ich przyjmowania. Stąd niepotrzebne nieporozumienia.

- Pacjenci często są przekonani, że skoro kilka lat temu byli u nas u kardiologa, to mogą, jeśli źle się poczują, w każdej chwili przyjść bez skierowania. A tak nie jest. Trzeba najpierw zgłosić się do lekarza pierwszego kontaktu, albo przyjść w terminie wyznaczonym przez kardiologa podczas wcześniejszej wizyty. Dotyczy to nie tylko kardiologa, także innych specjalistów. Jeśli ktoś dwa lata temu leczył się u naszego laryngologa na ucho, to teraz, gdy ma kłopoty z gardłem, nie może przychodzić bez skierowania.

Kilka przychodni, jeden lekarz

<!** reklama>Inny powód tworzenia się długich kolejek, jak dodaje dyrektor MPS, to zapisywanie się do tych samych specjalistów w kilku przychodniach jednocześnie. Teoretycznie można tak robić, ale to wydłuża czas oczekiwania. Jak zaznacza dyrektor MPS, z dostaniem się do kardiologa jest spory problem. Przyczyn jest kilka. Nie bez znaczenia jest fakt, że zdecydowana większość tych specjalistów wybiera po prostu szpitale. Rzadko kto chce pracować w przychodni. Z kolei wymóg NFZ posiadania przez przychodnie specjalistyczne drogiej aparatury, to jedna z przyczyn zadłużania się ochrony zdrowia. Ta aparatura potem stoi niewykorzystana. Nie ma nic złego w tym, że kieruje się pacjenta, jeśli jest taka potrzeba, na badania gdzie indziej.

Brak echokardiografu

Szef “Olk-Medu”, który nie ma podpisanego z NFZ kontraktu na poradnię kardiologiczną z powodu braku echokardiografu nie kryje rozgoryczenia z tego powodu.

- W tym roku udzielaliśmy ok. 350 porad kardiologicznych miesięcznie, w zeszłym po 400. To sporo. Brak sprzętu nie powinien mieć decydującego znaczenia. Nie tylko jego zakup ale i eksploatacja, pochłonęłyby tak ogromne pieniądze, że nie zmieścilibyśmy się w budżecie - tłumaczy dr Sławomir Syrkiewicz, dyrektor “Olk-Medu”.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie