Wolontariusze pomogą odnaleźć drogę

Sabina Waszczuk
Wolontariuszem można zostać w każdym wielu, nieść pomoc wszelkiego rodzaju. Jest tylko jeden warunek - tu nie ma miejsca na egoizm.

Wolontariuszem można zostać w każdym wielu, nieść pomoc wszelkiego rodzaju. Jest tylko jeden warunek - tu nie ma miejsca na egoizm.

<!** Image 2 align=none alt="Image 168431" sub="Wolontariusze (w niebieskich koszulkach) zawsze są w centrum wydarzeń. Organizowane w Bydgoszczy w 2008 roku mistrzostwa świata w lekkiej atletyce były dla wolontariatu w naszym regionie największym wyzwaniem logistycznym Fot. Tadeusz Pawłowski">

Każdy z nas chociaż raz w życiu spotkał na swojej drodze wolontariusza. Bardzo łatwo znaleźć go w tłumie, między ludźmi - zawsze z uśmiechem na twarzy, już cię wypatrzył, już do ciebie zmierza&

Pierwszy krok w dorosłość

Wolontariuszem może zostać nawet ośmiolatek. Zanim jednak przystąpi ochoczo do pracy, musi spełnić kilka warunków.

- O wolontariacie miejskim przy Urzędzie Miasta Bydgoszczy dowiedzieliśmy się w szkole - mówią Radek i Adam, uczniowie III klasy gimnazjum. - Nie jesteśmy pełnoletni, więc musieliśmy przynieść zaświadczenia od rodziców, że zgadzają się na nasz udział - tłumaczy Radek. - Na akcje zakładamy kamizelki odblaskowe lub identyfikatory z imieniem, nazwiskiem i zdjęciem. Chodzimy na kurs interpersonalny, wiemy już, jak udzielić pierwszej pomocy - dodaje Adam. - Pomaganie innym pomaga też nam. Lepiej radzimy sobie ze swoimi problemami. Z większym zrozumieniem podchodzimy do innych poglądów i zachowań. Zbieramy nowe doświadczenia, poznajemy ciekawych ludzi. Wolontariat uczy odpowiedzialności, a o tym nigdy wcześniej nie myśleliśmy - przyznają gimnazjaliści.

<!** reklama>

Studenci znajdują często w wolontariacie okazję do pierwszych wyjazdów zagranicznych połączonych
z edukacją, uczących samodzielności, uwrażliwiających na los innych.

- Swoim wolontariuszom do zaoferowania mamy, na przykład program Glen - mówi Łukasz Bartosik, koordynator toruńskiego wolontariatu Polskiej Akcji Humanitarnej.
- Jest on skierowany do ludzi między 21. a 30. rokiem życia. Na
3 miesiące student wyjeżdża do pracy w organizacji pozarządowej. Każdy projekt jest inny. Ja byłem w Kenii, realizując projekt edukacji HIV/AIDS. Pojechałem mając wiedzę teoretyczną, a w zamian dostałem żywe przykłady tego, co wiedziałem z książek. Zobaczyłem ten problem z bliska. Przed wyjazdem uczestniczy się w seminariach, po powrocie aktywizuje społeczność, to cały ciąg zdarzeń. Takie wyjazdy uczą też, że wszyscy ludzie na siebie wzajemnie wpływają, nawet oddaleni o tysiące kilometrów. Obserwowałem, jak zmiany klimatyczne rujnują gospodarkę Kenii - to też ludzkie tragedie. Nie trzeba wyjechać, aby to zmienić, wystarczy uaktywnić swoje środowisko.

Od kilku lat słyszy się dużo o wolontariacie pracowniczym, ale nie wiele osób wie, jak on funkcjonuje.

Nie tylko za biurkiem

- Fundacja Kronenberga powstała 6 lat temu przy Banku City Handlowym - mówi dyrektor biura fundacji w Warszawie, Krzysztof Kaczmar. - Jej pracownicy, ich rodziny i przyjaciele organizują zabawy dla dzieci w szpitalach, wycieczki dla seniorów i osób niepełnosprawnych, koncerty. Fundacja zrzesza około 1500 wolontariuszy, którzy przepracowali już 48 tys. godzin i zrealizowali 720 projekty - mówi dyrektor.
- W Kujawsko-Pomorskiem 504 wolontariuszy w ramach Światowego Dnia City dla Społeczności w ciągu 6 lat ukończyło 23 projekty. Wspomniane projekty realizowane są w ponad 90 krajach na całym świecie. Zachętą do wolontariatu jest, m.in. otrzymanie dofinansowania dla wspieranej placówki w kwocie 1500 zł, w której wolontariusz przepracował 50 godzin w ciągu roku - mówi dyrektor. - Wypracowaliśmy takie narzędzia, aby pracownik nie czuł się wykorzystywany przez firmę. Ludzie nie są stadem lemingów. Nie chodzi o to, aby pracowali na jej pozytywny wizerunek. Dysponujemy jedynie paletą okazji, pozostawiając pracownikom całkowitą autonomię w podjęciu decyzji - podkreśla Krzysztof Kaczmar.

Stara sąsiedzka pomoc

Przy Urzędzie Miasta Bydgoszczy powstał niedawno Bank Czasu. To kolejny taki bank - podobne już istniały we Wrocławiu, Opolu i Warszawie. Jego uczestnikiem może być każdy, kto chce się dzielić swoimi umiejętnościami, a sam potrzebuje pomocy w innej dziedzinie. Mogą to być pomoc prawna, pieczenie ciasteczek, wspólny spacer czy przyjacielska rozmowa. Czas jest jedyną walutą. Bank daje pretekst do pomocy innym, do współpracy, daje poczucie przynależności. Najmłodsza członkini Banku Czasu miała 8 lat, najstarsza 75. Idea „pomoc za pomoc” przypomina dawne sąsiedzkie wsparcie, jest alternatywą dla telewizora czy komputera.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie