Paweł Adamowicz
Pożegnanie

Pożegnanie Pawła Adamowicza

Rozwiń
Paweł Adamowicz
Zwiń

Pożegnanie Pawła Adamowicza

Służba publiczna, ukochane miasto i drugi człowiek - te wartości były dla niego najważniejsze. Paweł Adamowicz był człowiekiem niezwykle aktywnym, zawsze życzliwym i zawsze blisko ludzi.

Z życia niewiernych FELIETON "CAŁY TEN POP" o religii w...

Z życia niewiernych FELIETON "CAŁY TEN POP" o religii w szkołach

Mariusz Załuski

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

Z życia niewiernych FELIETON "CAŁY TEN POP" o religii w szkołach
Z życia niewiernych FELIETON "CAŁY TEN POP" o religii w szkołach
Lat temu parę udałem się na wywiadówkę do liceum dziecięcia mojego. No i trafiłem na debatę o lekcjach religii. Jakaś mama nerwowa czołgać zaczęła pana wychowawcę, że lekcje beznadziejne, ksiądz niewyraźny i że ma coś z tym zrobić. I tak ta debata trwała i trwała, trochę bez sensu - bo pan wychowawca to mógł panu księdzu najwyżej sutannę wyczyścić - że aż przysypiać zacząłem w ciepełku kaloryfera. I wtedy ktoś spytał, ile osób w ogóle na tę religię chodzi.
Okazało się, że siedem. Na grubo ponad trzydzieści w klasie. Większość mam i tatusiów uznała więc od razu, że szkoda na to czasu, bo to problem tej nieszczęsnej siódemki. A mi wydało się wtedy, że wręcz przeciwnie.

Bo to problem i dla rodziców, i dla szkoły, i dla reszty podatników polskich, i dla Kościoła niewątpliwie też. Polskę całą znowu rozgrzała religia w szkołach, za sprawą pani Nowackiej i jej projektu likwidacji finansowania tych lekcji ze środków publicznych. I nawet jeśli uznamy, że pani Nowacka ściga się z panem Biedroniem na projekty, bo grają o tę samą publikę, i nawet jeśli wiemy, że wyprowadzka religii ze szkół to dziś fantastyka, bo żadna duża partia nie będzie tego firmowała wbrew sondażom, to problem jest. I to jakby coraz dorodniejszy.

Ale zastanówmy się -czemuż kościołowi tak zależy, żeby wszystko zostało, jak jest? Raz ze względów indoktrynacyjnych, bo to osłabia proces zmykania ludu wiernego ze świątyń, a dwa, ze względów finansowych. Nie czarujmy się, te prawie 1,5 miliarda rocznie na religię w szkołach to przecież nie w kij dmuchał. No a czemu niektórym misiom, i to nie tylko tym lewackim, to zgrzyta? Bo jest to jeden z elementów systemu przyssania się Kościoła do kasy państwa, a nie do kasy wiernych - co tym niewiernym albo wiernym krytycznie nie podoba się wcale, a wcale. Bo utrzymuje w szkole przedmiot „nienaukowy” i niby-nauczycieli od wiary, nad którymi szkoła kontroli nie ma żadnej. Bo zabiera godziny lekcji, kiedy brak ich choćby na nauki przyrodnicze, co sprawia, że rosną nam pokolenia tumanów. I bo, i bo...

Cóż, lekcje religii to element układanki generalnej pod nazwą relacje państwo-kościół. I trzeba tę układankę ułożyć od nowa i kompleksowo. Ważny ksiądz rzecznik mówi co prawda z rury grubej o tradycji polskiej, co to jest taka, że religia zawsze była w szkole, od początku kraju naszego, z wyjątkiem czasów komunistycznych. Ale księże rzeczniku drogi, wiele rzeczy było, a już ich jakoś nie ma. I to tradycyjniejszych jeszcze bardziej niż religia w szkole. Tak to z tym światem jest.

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Szkoda czasu

Prawy (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

Co za tendencyjny, lewacki komentarza. Szkoda czasu na te wypociny.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo