Zabrakło marginesu błędu

Redakcja
Rozmowa z PAWŁEM WĘGRZYNOWSKIM, zdobywcą ponad 20 pucharów w zawodach motorowych, w tym Pucharu Polski Automobilklubów i Klubów PZM, o nagraniach z feralnego rajdu Ronde di Andora.

Rozmowa z PAWŁEM WĘGRZYNOWSKIM, zdobywcą ponad 20 pucharów w zawodach motorowych, w tym Pucharu Polski Automobilklubów i Klubów PZM, o nagraniach z feralnego rajdu Ronde di Andora.

<!** Image 2 align=none alt="Image 166302" sub="- W Ronde di Andora widać, że jazda musi być tak precyzyjna, jak w formule. A niestety, rajdy takie nie są - mówi Paweł Węgrzynowski / Fot. Paweł Kędzia">Nagranie z samochodu załogi Mauro Moreno - Corrado Bonato, startującej zaraz po Robercie Kubicy i Jakubie Gerberze, pokazuje że trasa rajdu Ronde di Andora jest naprawdę niebezpieczna.

Rajd reklamowany jest jako impreza amatorska, ale - moim zdaniem - na to nie wygląda. Droga jest wąska i nie ma miejsca na popełnienie błędu. Z jednej strony ściana, z drugiej wąwóz. Przypomina to odcinki mistrzostw świata w Monte Carlo. Co się rzuca w oczy, to słaba widoczność przed zakrętami. Także tutaj rola pilota jest decydująca. Kierowca bez pilota nic nie widzi.

<!** reklama>Rajdy szutrowe różnią się od ulicznych, nie mówiąc o Formule 1, gdzie trasy są na bieżąco monitorowane i oczyszczane.

Na odcinku szutrowym czy zimowym większy jest margines bezpieczeństwa. W bezpośrednim poboczu drogi nie ma ścian czy innych twardych przeszkód. Kierowca ma szansę się wybronić, wpaść w poślizg i jeszcze wrócić na drogę. W Ronde di Andora widać, że jazda musi być tak precyzyjna, jak w formule. A niestety, rajdy takie nie są. Różnią się tym, że nie można jechać na sto procent. Trzeba brać pod uwagę, że po przejeździe każdej załogi może się coś zmienić. Może być coś nawiezione na drodze, nawierzchnia może inaczej wyglądać, ktoś może zgubić część z auta. Nie ma tej pewności, jak w formule, że wszyscy mają jednakowe warunki. Dlatego eksperci podkreślają, że najlepszą nawierzchnią nie jest wcale suchy asfalt. Kiedy auto traci przyczepność, najczęściej jest już za późno na jakikolwiek manewr. Na szutrach kierowcy jeżdżą w kontrolowanym poślizgu. Na takiej nawierzchni łatwiej wyczuć, kiedy samochód zaczyna zbyt mocno uciekać.

A co z bezpieczeństwiem kierowców?

Generalnie, samochody w rajdach są bezpieczne. Klatka bezpieczeństwa chroni przed uderzeniami bocznymi czy dachowaniem, ale nie chroni przed punktowym uderzeniem - wystającym elementem, który może przebić blachę i dostać się do kabiny. W sumie najbezpieczniejsze są rajdy najbardziej prestiżowej serii WRC, gdzie stajnie dysponują ogromnymi budżetami, przeznaczanymi również na zabezpieczenie załóg. Seria S2000 pod względem standardów bardzo od tego odbiega.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie