Zaczynamy walkę o awans

Dariusz Łopatka
Udostępnij:
Dziś w Opolu, a w niedzielę w Toruniu, rozegrane zostaną dwa spotkania pierwszej rundy play off pomiędzy Nestą i Orlikiem.

Dziś w Opolu, a w niedzielę w Toruniu, rozegrane zostaną dwa spotkania pierwszej rundy play off pomiędzy Nestą i Orlikiem.

<!** Image 2 align=none alt="Image 167771" sub="W meczu w sierpniu torunianie mieli kłopoty z zawodnikami Orlika Opole / Fot. Adam Zakrzewski">Zwycięzca dwumeczu uzyska awans do finału rozgrywek pierwszej ligi.

- To bardziej loteria niż play off - mówi o najważniejszej części sezonu w pierwszej lidze jeden z najlepszych polskich hokeistów ostatnich lat Jacek Płachta, obecnie trener GKS-u Katowice.

<!** reklama>Dwa mecze w półfinałach i najwyżej trzy w finale, decydującym o bezpośrednim awansie do Polskiej Ligi Hokejowej - taki system rozgrywek sprzyja niespodziankom. Dla faworytów może okazać się przekleństwem.

Osłabiony skład

Nesta, niepokonany przez trzydzieści sześciu spotkań sezonu zasadniczego zespół z Torunia, niemal od inauguracji rozgrywek został określony mianem głównego kandydata do awansu. Dziś i w niedzielę będzie musiał potwierdzić przyklejoną mu „łatkę”. Miejsca na pomyłkę mieć nie będzie.

Problemem torunian okazać się mogą kontuzje podstawowych zawodników.

Tomasz Witkowski...

- Na razie nie czuję się na siłach - mówi o dochodzącym do pełnej sprawności bramkarzu Wiesław Walicki, szkoleniowiec Nesty.

Niestety, istnieje zagrożenie, iż młody bramkarz nie wystąpi też w finale, o ile jego koledzy przebrną przez pierwszą rundę play off. W składzie Nesty zabraknie też Tomasza Proszkiewicza, który podczas treningu złamał rękę.

Nie jest to jednak koniec zmartwień toruńskiego sztabu szkoleniowego. W składzie są bowiem hokeiści, którzy borykają się z mniejszymi urazami. Jednym z nich jest Łukasz Chrzanowski, który podczas ostatniego spotkania w Warszawie wybił bark, a w Opolu wspomagał się będzie tabletkami przeciwbólowymi.

Bez względu na przetrzebiony kontuzjami skład Nesta nie powinna mieć problemów z pokonaniem półfinałowego rywala.

Różnice opolsko - toruńskie

- Orlik jest drużyną amatorską - mówi o swoim zespole trener Jerzy Pawłowski. - Jeżeli zawodnikom pozwala na to czas, to biorą udział w treningach. Jeżeli nie, to pracują, bądź uczą się. Zdajemy sobie sprawę z różnic, które są między nami, a torunianami, ale gra się po to, żeby jakimś sposobem ograć rywala. Będziemy starali się o niespodziankę.

Torunianie tymczasem nie dopuszczają do siebie myśli o przedwczesnym odpadnięciu z rozgrywek.

- Innego rozwiązania nie ma. Gramy o awans - dodaje Wiesław Walicki. - Wiemy, że liga, a w zasadzie jej zasadnicza część, już się zakończyła, a przed nami najważniejsze mecze sezonu. Dlatego apelujemy do zawodników o zwiększoną koncentrację.

Warto wiedzieć

Potyczki z Orlikiem

  • W obecnym sezonie torunianie spotykali się z Orlikiem Opole aż sześć razy. Wygrali każdy mecz, lecz w jednym z nich mieli poważne kłopoty.
  • W meczu turnieju barażowego o prawo występów w ekstralidze, 18 sierpnia minionego roku, Sokoły (torunianie występowali wówczas pod szyldem klubu młodzieżowego) wygrały dopiero po rzutach karnych.

  • Dzisiejsze spotkanie w Opolu rozpocznie się o godz. 18.30. Natomiast początek niedzielnej potyczki w Toruniu zaplanowano na godz. 16.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie