Zapomnijcie o pierwszej lidze

Zapomnijcie o pierwszej lidze

Dariusz Łopatka

Nowości Dziennik Toruński

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

Sytuacja klubu jest fatalna. Istnieje spore zagrożenie, że drużyna pierwszoligowych siatkarek nie przystąpi nawet do rozgrywek szczebla centralnego.
Zapomnijcie o pierwszej lidze

Sytuacja klubu jest fatalna. Istnieje spore zagrożenie, że drużyna pierwszoligowych siatkarek nie przystąpi nawet do rozgrywek szczebla centralnego.


Zarząd klubu Budowlani, po rozmowach z przedstawicielami sekcji siatkarskiej, ustalił kilka tygodni temu, iż najpóźniej do 24 czerwca zostanie podjęta decyzja dotyczącą zgłoszenia, bądź niezgłoszenia, żeńskiej drużyn do rozgrywek pierwszej ligi. Dziś, niemal tydzień po tym terminie, jasnej deklaracji wciąż nie ma.


- Nadal prowadzone są rozmowy - tłumaczy Jarosław Hausman, nowy prezes Budowlanych, dodając po chwili. - Z dużym prawdopodobieństwem można jednak przyjąć, że pierwszej ligi w Toruniu nie będzie na pewno.


Zamienią się miejscami?


Drużyna, która od trzech sezonów toczyła nierzadko widowiskową walkę o utrzymanie na zapleczu PlusLigi kobiet, zdaniem działaczy musi zostać wycofana z tych rozgrywek. Powód? Jak zawsze ten sam.


- Minimalny budżet, jaki wymaga pierwsza liga, to 700 tys. złotych. Klub taki pieniędzy nie posiada. Nie ma też żadnych deklaracji ze strony sponsorów, mimo tego że byli poszukiwani. Co najważniejsze, mamy tymczasem zadłużenie w wysokości 150 tys. złotych, pozostawione właśnie przez siatkówkę - tłumaczy prezes Budowlanych.


Niepewność wśród działaczy jest wielce niepokojąca. Sekcja siatkówki może bowiem nie wystawić drużyny nawet na szczeblu centralnym. Działacze prowadzą co prawda rozmowy z przedstawicielami trzech klubów drugoligowych (Biłgoraj, Świecie i Warszawa) odnośnie zamiany miejsc, ale...


- Istnieje taka wersja, że zamieniamy się. Nie znaczy to od razu, że przystąpimy do tych rozgrywek. Zamiana, jeżeli do niej dojdzie, daje nam prawo zgłoszenia drużyny nie do pierwszej, a do drugiej ligi - dodaje Jarosław Hausman. - Minimalny budżet to jednak 150 tys. złotych, a w naszym klubie też nie ma takich pieniędzy.


Decydujące rozmowy


Zamiana miejsc z którymś z drugoligowców to możliwość zarobku dla Budowlanych, aczkolwiek suma którą otrzymać może toruński klub na pewno nie przekroczy nawet połowy sumy zadłużenia.


Paradoksalnie jedną z ostatnich szans na pozostanie drużyny w pierwszej lidze może okazać się fiasko wspomnianych rozmów o zamianie miejsc i wręcz konieczność grania na tym szczeblu.


Inną z możliwości uratowania siatkówki w Toruniu wydaje się jeszcze kwestia rozmów z tajemniczym inwestorem, o którym wspominał dawniej poprzedni prezes Budowlanych, Andrzej Drozdowski.


- Tli się jeszcze ten pomysł - mówi obecny sternik klubu.


Rozmowy w tej sprawie umówione są na pierwszy tydzień lipca. Polskie kluby mają tymczasem czas do 15 lipca na zgłoszenie się do rozgrywek. Więc decyzję o ewentualnej zamianie miejsc, z którymś z zainteresowanych klubów, bądź decyzję o podpisaniu nowej umowy sponsorskiej, trzeba będzie podjąć znacznie wcześniej.


- Mamy kłopoty. Obok problemów z zalaną halą szermierczą i odbudową strat spowodowanych przez wielką falę jest to drugi najważniejszy nasz problem - przyznaje Jarosław Hausman.


Najbliższe dni będą decydujące. Wówczas okażę się czy w Toruniu utrzyma siatkówkę ligową, czy sekcja ponownie upadnie.


Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo