POLECAMY
QUIZY

Sprawdź się i rozwiąż QUIZ! Jak sobie poradzisz?

Rozwiń
Złotą Karetą w kategorii aktywność obywatelska mamy...

Złotą Karetą w kategorii aktywność obywatelska mamy przyjemność uhonorować Rafała Frąckiewicza

Tomasz Bielicki

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

- Moja żona przed naszym poznaniem nie widziała „Gwiezdnych wojen” - mówi

- Moja żona przed naszym poznaniem nie widziała „Gwiezdnych wojen” - mówi ©Grzegorz Olkowski

Gdyby każda impreza byłaby organizowana z taką pasją, Toruń bez problemu sięgnąłby kilka lat temu po tytuł Europejskiej Stolicy Kultury.
- Moja żona przed naszym poznaniem nie widziała „Gwiezdnych wojen” - mówi

- Moja żona przed naszym poznaniem nie widziała „Gwiezdnych wojen” - mówi ©Grzegorz Olkowski

Zaczynał w 2008 r. z grupą przyjaciół w niewielkim Grabowcu. To właśnie tam mieści się ul. Obi-Wana Kenobiego, jednego z najsłynniejszych rycerzy Jedi. Z czasem impreza przeniosła się do Torunia, gdzie rozwinęła skrzydła. Dziś Star Force to największe cykliczne fanowskie wydarzenia poświęcone „Gwiezdnym wojnom” w Polsce. Co roku przyciąga miłośników sagi wykreowanej przez George’a Lucasa z całego kraju. Z Tczewa, Wrocławia, Krakowa, Szczecina.

- Zbyt często trywializuje się „Gwiezdne wojny” jako temat dla dzieci, nie dostrzegając potencjału, którym dysponuje ta marka. Nie robimy imprezy komercyjnej. Wstęp na wszystkie atrakcje jest wolny - mówi Rafał Frąckiewicz, główny koordynator zlotu. Imprezę relacjonują na żywo największe ogólnopolskie stacje telewizyjne i radiowe. W 2012 r. wyliczono, że ekwiwalent reklamowy materiałów medialnych wyniósł około 1 mln 150 tys. zł. I to tylko za samą telewizję, radio i prasę. Impreza ma prestiżową nagrodę Festiwalu Promocji Miast i Regionów „Złote Formaty 2010” w kategorii najlepszy event.

Skąd wzięła się u laureata jego pasja? Wszystko zaczęło się w momencie, kiedy obejrzał pierwszy filmu ze starej serii Lucasa. Od razu utonął w gwiezdnym uniwersum. - Zbierałem każdy wycinek ze „Świata Młodych”, „Razem”. Wówczas jedyną szansą dla zdobycia fotografii z filmu były strzelnice. Fani marzyli o filmowych kadrach drukowanych zachodnich wydaniach „Bravo” lub „Popcornu” - opowiada. - Ja wtedy miałem pewien rarytas. Katalog „Kennera” z 1986 r., zawierający figurki bohaterów. Do dziś nie mogę sobie wybaczyć, że w połowie lat dziewięćdziesiątych, gdy wydawało się, że „Gwiezdne wojny” są już tematem zamkniętym, pozbyłem się części swojej gwiezdnej kolekcji.

Swoją prace magisterską z politologii napisał o „Upadku federalizmu amerykańskiego w oparciu o koncepcję „Gwiezdnych wojen” George’a Lucasa”. Jako pierwszy i wciąż jedyny w Toruniu jest członkiem „501st Legion”, organizacji, która skupia osoby posiadające jak najwierniej odtworzone kostiumy postaci gwiezdnego Imperium. - W 2005 r. nie byłem w stanie kupić wymarzonego stroju szturmowca. Stanęło więc na gwardziście Imperatora - mówi. - Sam hełm, który sprowadziłem z Australii kosztował wówczas ok. 900 zł. Resztą skompletowałem domowym sposobem. Pikę zrobiłem ze starego mopa oraz końcówki do karniszy.

Poprzebierani zlotowicze, którzy przyjeżdżają do Torunia, bardzo często odwiedzają szpital dziecięcy na Skarpie, gdzie organizują pokazy i spotkania z Mocą dla najmłodszych. Rafał Frąckiewicz jest zatrudniony w Kujawsko-Pomorskiej Organizacji Turystycznej. Po tym jak ożenił się, część jego fanowskich rzeczy powędrowała do piwnicy. A miał tego cały pokój.

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo