ZUS czy OFE - wybór bez emocji

Lucyna Budniewska
Lucyna Budniewska
Przyznaję, że z całkowitą obojętnością podchodzę do wyboru, czy pozostać w OFE, czy zaufać wyłącznie ZUS-owi w sprawie przyszłej emerytury.

Nie tylko dlatego, że jak twierdzą eksperci, różnice w wysokości świadczenia mogą być nieznaczne, ale i dlatego, że jak wiele innych osób zdążyłam już w ogóle porzucić nadzieję na godną emeryturę na stare lata. W zasadzie pogodziłam się z tym, że za składki płacone od ćwierć wieku otrzymam bardzo niewiele lub wręcz emerytury nie doczekam.

Kiedy zaczynałam pracę, w niektórych zawodach, także w dziennikarstwie istniała możliwość skorzystania z wcześniejszej emerytury dla kobiet w wieku 55 lat. Moim zdaniem trochę za szybko, ale dobrze było mieć taką możliwość w zanadrzu na wypadek choroby, problemów w pracy itp. Później zasady się zmieniły i bez większych oporów nastawiłam się na pracę do 60 lat. W tym wieku można jeszcze aktywnie skorzystać z wolnego czasu, rozwijać zainteresowania, podróżować. Zwłaszcza, że reklamy w latach 90. obiecywały przyszłym emerytom wczasy pod palmą, a nie pod gruszą.

Gdy rząd Donalda Tuska podniósł wiek emerytalny do 67 lat, a publikowane wyliczenia pokazywały, że emerytury będą nie tylko później, ale będą też niższe niż obecne, też przecież nie rekordowe, doszłam do tego samego wniosku, co cytowani w aferze taśmowej politycy. Czyli - umiesz liczyć - licz w tej kwestii na siebie, albo dbaj o dobre relacje z rodziną, żeby pomogła ci na starość.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie