90 lat temu upały były upiorne. A Toruń tonął w kwiatach [RETRO]

Szymon Spandowski
90 lat temu w stolicy województwa pomorskiego rozpoczęło się wielkie ogrodnicze święto, które trwało do jesieni. Czego dokonał na nim „inspektor plantacyj miejskich Bydgoszczy”, że zrobił wielkie wrażenie na korespondencie lwowskiego czasopisma?

Stop! Owszem, bierzemy na cel upalną sobotę 28 lipca, ale tę z 1928, nie z 2018 roku. Temperatury się zgadzają, takie w każdym razie zanotowało dziewięćdziesiąt lat temu „Słowo Pomorskie”, poza tym jednak miasto wcale nie miało zamiaru zamierać, a rośliny... Bez cienia przesady można powiedzieć, że Toruń był wtedy najbardziej zielonym miejscem w kraju, a jego ukwiecone centrum znajdowało się w sali wystawowej na Bydgoskim Przedmieściu, gdzie o godzinie 11.30 została otwarta Pomorska Wystawa Ogrodniczo-Przemysłowa.

Zobacz także: Podwyżki w MOPR Toruń. Po 300 złotych każdemu

Jak już niedawno wspominaliśmy, komitet organizacyjny wystawy otrzymał od miasta fragment parku na Bydgoskim Przedmieściu. Tutaj, w ekspresowym tempie stanął modernistyczny gmach hali wystawowej. Największy tego typu obiekt w ówczesnej Polsce został zaprojektowany przez Kazimierza Ulatowskiego, budową kierował natomiast inż. Edmund Płocki, który później na rogu ul. Św. Józefa i Grunwaldzkiej zbudował dla siebie willę otoczoną specjalnie zaprojektowanym ogrodem.

Lokalna prasa pisała o wystawie z największym uznaniem, co z pewnością nikogo nie zdziwi. A jak toruńskie przedsięwzięcie odbierali przybysze? W sierpniowym wydaniu wydawanego we Lwowie „Przeglądu Ogrodniczego”, toruńska wystawa była głównym tematem numeru.

„Na najwyższym poziomie został solidnie zbudowany trwały pawilon wystawowy, wzniesiony kosztem Magistratu m Torunia, a stanowiący ozdobę placu wystawowego. Wokoło, na obszarze około 30 hektarów, zielenią się szmaragdowe trawniki, a na ich tle grają barwami tęczy kwiaty, kwiaty i kwiaty - pisał wysłannik miesięcznika. - (...) Ogólne wrażenie jest zaiste imponujące. U wejścia piękne kwietniki urządziły ogrody miejskie Grudziądza. Po drugiej stronie pawilonu rozpostarły się partery firm: B. Hozakowski, G. Hentschel, Tomasz French, J. Ros, Ł. Tomaszewski i inne. Nie wymieniamy wszystkich firm, które przyczyniły się do przyozdobienia rozległego terenu, ogólnie tylko zamaczamy, że jest to bodaj pierwsza w Polsce wystawa, na której zakłady wystąpiły w podobnie imponujących rozmiarach. Przystąpiły one do pracy od wczesnej wiosny, dzięki czemu trawniki, gorliwie podlewane wodą, zielenią się i pokrywają ziemię szczelnie. Kwietniki, układem i zarysami robiące wrażenie fragmentów rozległych parków, są w pełnym rozkwicie, a nawet dalje, bardzo obficie posadzone, już zaczynają kwitnąć, choć termin ich pokazu specjalnego przypada dopiero na czas od 15 do 17 września. (...)

TOP 6 najlepszych lodziarni w Toruniu. Gdzie sprzedają najlepsze lody?

Na specjalną wzmiankę zasługuje bardzo starannie i umiejętnie urządzony przez p. Marjana Güntzela, inspektora planatacyj miejskich w Bydgoszczy, ogródek nowoczesny. Jak wiadomo, kamień i architektura zajmują w budowie ogródków nowoczesnych coraz pocześniejsze miejsce. Różnice poziomów są nieodzowne, dzięki czemu na małych nawet przestrzeniach można wprowadzać wielką rozmaitość. Nie przesadzając zupełnie jak długo ów futuryzm utrzyma się w planistyce, trzeba stwierdzić z całą bezstronnością, że ogródek p. Güntzela jest bardzo poważną atrakcją wystawy, wykonaną wzorowo pod względem rozplanowania i wykonania technicznego.

Od samego czytania miło się robi na sercu, a oglądanie tego wszystkiego na własne oczy musiało rzeczywiście robić wielkie wrażenie. Pierwszego dnia wystawę zwiedziło ponad dwa tysiące osób, a bilety nie były tanie. Za jedną kartę wstępu trzeba było zapłacić dwa złote, bilety rodzinne dla pięciu osób kosztowały osiem złotych. Grupy ponad 30-osobowe, młodzież i wojskowi do stopnia sierżanta, mieli prawo do 50-procentowych zniżek. Poza tym goście zamiejscowi mogli kupować powrotne bilety kolejowe z 66-procentową bonifikatą, zaś grupy 30-osobowe, przyjeżdżające na wystawę i z niej wracające, kupowały bilety na pociąg z 33-procentową zniżką.

A jak podczas wystawy wyglądała sama hala?

„W obszernej hali, zajmującej ok. 5000 metrów kwadratowych, na parterze rozpostarły się okazy związane z pokazem kwiatów letnich i róż. Do szlachetnego współzawodnictwa stanęły tak firmy miejscowe jak i obce. Cały środek pawilonu wypełniły firmy G. Hentschel (Gloxinia niezwykłej piękności), B. Hozakowski (rośliny szklarniowe w połączeniu z kwiatami) i Zarząd ogrodów miejskich w Toruniu (bogaty dobór róż ciętych). W galerii na piętrze pawilonu rozmieszczono firmy wytwarzające artykuły mniej lub bardziej związane z ogrodnictwem. Więc są tam ciekawe eksponaty szkolne Kuratorjum Szkolnego Pomorskiego, które świadczą pochlebnie, że w okręgu tym ogrodnictwo jest w szkole traktowane z ze zrozumieniem”.

Zobacz także: "Narkotata" Damian N. spędzi w więzieniu 6 lat za udzielenie dziecku narkotyków. Sąd Okręgowy w Toruniu podtrzymał wyrok

Wystawa była przede wszystkim wielkim świętem ogrodników miejscowych. Toruń słusznie był wtedy nazywany miastem - ogrodem. Nasi specjaliści od zieleni cieszyli się sławą w całym kraju, o czym zresztą mieli okazję przekonać się już podczas otwarcia wystawy. Bronisław Hozakowski, konsul honorowy Republiki Francuskiej w Toruniu, oraz właściciel firmy działającej od 1885 roku, wręczył przecinającemu wstęgę ministrowi rolnictwa Karolowi Niezabytowskiemu album z wystawowymi zdjęciami. Pochodzący spod Grodna minister z prezentu się ucieszył, był też wiele rad, że poznał Hozakowskiego. Dodał, że nasiona produkowane przez toruńską firmę (w zasadzie firmę z Mokrego) wśród ziemiaństwa z kresów wschodnich cieszyły się wielkim uznaniem już przed pierwszą wojną światową.

No właśnie. Po Toruniu, mieście ogrodów, zostało już tylko wspomnienie. Przetrwała pamięć o przedsiębiorstwie Hozakowskich, pozostałe firmy przeminęły z wiatrem historii...

„Z okazji Pomorskiej wystawy Ogrodniczo-Przemysłowej mamy najlepszą sposobność zapoznać się tutejszemi zakładami ogrodniczemi - pisało „Słowo Pomorskie” 29 lipca 1928 roku. - Do najpoważniejszych firm tego rodzaju należą bezsprzecznie Zakłady ogrodnicze G. Hentschela, położone przy ul. Lelewela 3 i Wiązowej 19. Przez dostarczanie jedynie pierwszorzędnych towarów jak również fachową, solidną i akuratną obsługę wyrobiła sobie firma powszechne zaufanie, tak że dziś stoi na najwyższym poziomie. Świadczą o tem liczne nagrody uzyskane na poszczególnych wystawach ogrodniczych, między innemi najwyższa nagroda ministra rolnictwa i dóbr państwowych. Na Pomorskiej Wystawie Ogrodniczo-Przemysłowej widzimy również napisy: wystawca G. Hentschel. Podziwiamy zgrabne klomby najnowszej architektury ogrodniczej, wysadzane gustownie pięknymi begonjami bulwiastemi. Ogólną jednakowoż uwagę zwraca piękny gustownie założony ogródek dalij, z przepięknym pawilonem obsadzonym sortymentami.”

Polecamy: QUIZ. Kultowe zawody z czasów PRL-u. Sprawdź, czy je pamiętasz!

W miejscu ogrodów Hentschla, między ul. Lelewela i Wiązową stoi teraz Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej oraz bloki. Warto dodać, że Gottlieb Hentschel był również radnym. Po wyborach w 1921 roku okazało się, że jest najstarszym wybranym członkiem Rady Miasta, zgodnie ze zwyczajem poproszono go więc, aby otworzył posiedzenie inauguracyjne. On jednak tego zaszczytu nie przyjął odpowiadając, że nie wypada, aby pierwsze posiedzenie Rady Miasta po powrocie Torunia do Polski otwierał Niemiec.

Toruńska wystawa, jak już wspominaliśmy, trwała do października. Jej organizatorzy sprzedali ponad 150 tysięcy biletów. Dla porównania, Toruń miał wtedy około 50 tysięcy mieszkańców.

NowosciTorun

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
krzyzak13
A po wojnie czerwone tyfusy zniszczyly Torun , poczekam az to gowno tyfusiarskie padnie , tak samo jak ich zasrany zuzel padl, i nie ma sladu po gownie , pamietamy wszyscy jak nieuczciwie jezdzilo sie z tyfusami baraze , Boze dopomoz zeby tez ale uczciwie to gowno zostalo ukarane AMEN .
Dodaj ogłoszenie