Alergia? Dla niektórych to doskonały pretekst, żeby pozbyć się kota lub psa

Justyna Wojciechowska-Narloch
Justyna Wojciechowska-Narloch
W toruńskim schronisku na Bydgoskim Przedmieściu jest obecnie 205 kotów. Wszystkie potrzebują nowych domów
W toruńskim schronisku na Bydgoskim Przedmieściu jest obecnie 205 kotów. Wszystkie potrzebują nowych domów Schronisko
Udostępnij:
Alergia, nowa praca bądź zmiana mieszkania to trzy najczęstsze powody, które podają ludzie przychodzący do toruńskiego schroniska, by oddać swoje zwierzę. Niezależnie od tego na ile prawdziwe są te motywacje, właściciele psów i kotów czują się rozgrzeszeni. Czasem jednak bywa tak, że uczulenie na zwierzaka to nie blef. Czy w takim przypadku zawsze trzeba się pozbywać pupila?

Zobacz wideo: Nowe mandaty od straży miejskiej - mają większe uprawnienia

W toruńskim schronisku przy ul. Przybyszewskiego mieszka obecnie 205 kotów i 243 psy. Część tych zwierząt to nie znajdy, które błąkały się po ulicach i osiedlach. To czworonogi, które jeszcze niedawno miały dom, własnego pana, legowisko i miskę. Z różnych przyczyn ich dotąd wygodne życie zmieniło się w smutną, schroniskową egzystencję.

- Ludzie są bardzo wygodni i gdy pojawi się problem wcale nie chcą go rozwiązywać. Wolą się go zwyczajnie pozbyć. To samo dotyczy zwierząt, kiedy zaczynają z jakiś powodów ciążyć swoim właścicielom - mówi Agnieszka Szarecka, kierowniczka Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Toruniu. - Przychodzą do nas i opowiadają o ciężkiej alergii kogoś bliskiego, która uniemożliwia im dalsze posiadanie pupila. Drugim najpowszechniejszym powodem oddawania zwierząt jest zmiana pracy i tyle obowiązków, że dla zwierzaka nie ma już czasu. Trzecim na tej liście jest zmiana mieszkania na takie, w którym nie można trzymać zwierząt.

Polecamy

Agnieszka Szarecka i inni pracownicy toruńskiego schroniska widzieli nie raz, że ludzie rozstają się ze swoimi pupilami bez szczególnego żalu.

- Jakby oddawali stare meble albo butelki do skupu - mówi kierowniczka. - Czują się usprawiedliwieni, bo przecież mieli powód, żeby oddać zwierzaka.

Pozbycie się to ostateczność

Bywa jednak i tak - jak w przypadku naszego Czytelnika - że alergia uniemożliwia funkcjonowanie pod jednym dachem człowieka ze zwierzęciem.

- Jestem załamany, ale muszę oddać kota, który jest z nami 7 lat. Razem z żoną zaczęliśmy opiekować się wnuczką w czasie, kiedy jej rodzice są w pracy. Ona bardzo źle reaguje na naszego kota, pojawiają się zmiany na jej skórze - opowiada mężczyzna. - Będziemy więc zmuszeni szukać innego domu dla naszego zwierzaka. Robimy to z rozdartym sercem.

Agnieszka Szarecka nie ukrywa, że zwierzę, które przez długie lata miało swoich właścicieli i własny dom, nie powinno trafić do schroniska. Będzie to dla niego trauma, której może nie przeżyć.

- Mamy u siebie ponad 200 kotów. To bardzo dużo. Nie wydaje mi się, by domowy kot odnalazł się w takim trudnym środowisku - mówi.

Schronisko może jednak pomóc właścicielom w znalezieniu nowego domu dla ich pupila. Wystarczy zrobić zdjęcia kotu i dołączyć do nich ładny, poruszający opis. Za pośrednictwem swojej strony internetowej oraz portali społecznościowych pracownicy przytuliska będą udostępniać informację o całej sprawie. Już wiele razy takie historie kończyły się happy endem.

- Chcę podkreślić, że oddanie zwierzęcia nawet w przypadku alergii jest ostatecznością. Nim zdecydujemy się na taki krok, trzeba wykorzystać wszystkie inne opcje. Na rynku dostępnych jest mnóstwo urządzeń ułatwiających życie alergikom. To specjalne odkurzacze, oczyszczacze powietrza, które wyłapują alergeny - opowiada Agnieszka Szarecka.

W schronisku radzą naszemu Czytelnikowi, by najpierw spróbował odizolować kota w innym pomieszczeniu na czas pobytu wnuczki, dobrze odkurzył mieszkanie i obserwował, co się wydarzy. Możliwe, że objawy alergii osłabną. Wszystko oczywiście zależy od tego, jak silne jest uczulenie.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
W życiu bym nie oddała swoich psów, owszem czasem te ranne spacery i pełno sierści denerwuje, no ale do odkurzania to przynajmniej mam irobota. A na spacery czasem i mąż wyjdzie dla wymiany.
Dodaj ogłoszenie