reklama

Cała Polska płakała...

Krzysztof Błażejewski
Krzysztof Błażejewski
Papież, prymas, prezydenci, pierwszy sekretarz... Niemało mieliśmy w XX i XXI w. chwil, gdy Polaków ogarniał powszechny smutek po stracie powszechnie znanych osób. Nie zawsze szczery...

Papież, prymas, prezydenci, pierwszy sekretarz... Niemało mieliśmy w XX i XXI w. chwil, gdy Polaków ogarniał powszechny smutek po stracie powszechnie znanych osób. Nie zawsze szczery...

<!** Image 2 align=right alt="Image 148406" sub="Mieszkańcy Bydgoszczy hołd zmarłemu Józefowi Piłsudskiemu oddawali w maju 1935 roku na Starym Rynku, gdzie na środku ustawiono na wysokim cokole świeżo odlane gipsowe popiersie marszałka. / Fot. Dziennik Bydgoski, Miłosz Sałaciński">Pierwszym zgonem, jaki wstrząsnął Rzeczypospolitą tuż po jej odrodzeniu, była śmierć prezydenta Gabriela Narutowicza 16 grudnia 1922 r. Z rąk malarza Eligiusza Niewiadomskiego w warszawskiej „Zachęcie” od kuli zginął pierwszy obywatel wskrzeszonej Polski ledwie tydzień wcześniej „wybrany głosami Żydów, Ukraińców i Niemców”, jak twierdziła Endecja. Po zabójstwie przede wszystkim obawiano się wybuchu wojny domowej. Stąd apel do wojska o spokój i stan wyjątkowy w Warszawie. Kiedy Józef Piłsudski przybył na posiedzenie Rady Ministrów temu poświęcone, zajadła prawicowa prasa pytała: „Ponieważ z urzędu prawa do tego nie miał, ciekawiśmy, czego tam szukał. Czy nadal chce trząść Polską jak pies flakiem?”

Wstrząs był, ale powszechnej żałoby - już nie. Odwołano widowiska i zgromadzenia publiczne, opuszczono flagi do połowy masztów. 22 grudnia w katedrze warszawskiej odbył się pogrzeb po mszy odprawionej przez kard. Kakowskiego.

<!** reklama>W zdominowanym przez endecję Toruniu odwołano przestawienia teatralne, ale tylko 19 grudnia. Następnego dnia w kościele garnizonowym odbyło się uroczyste nabożeństwo żałobne z udziałem cywilnych i wojskowych władz województwa.

<!** Image 3 align=left alt="Image 148406" sub="Po śmierci Bolesława Bieruta, prezydenta Polski w latach 1947-1952, a po likwidacji urzędu prezydenta I sekretarza KC PZPR, urządzano informacyjne masówki
we wszystkich miejscach pracy, podczas których oficjalnie powiadamiano ludzi
o tym zdarzeniu. / 628908BDBRC, 4.04.08">Od Cieszyna po Czarnohorę

Mimo nieprzychylnej oceny Józefa Piłsudskiego przez dominującą na Pomorzu endecję, łamy „Dziennika Bydgoskiego” po śmierci marszałka przez wiele dni zajęte były głównie przez to wydarzenie. „Wódz i ojciec Narodu Polskiego nie żyje” - to tytuł z 14 maja, „Polska w żałobie” - z następnego dnia.

To była śmierć, która rzeczywiście na jakiś czas zjednoczyła Polaków, bez wątpienia najsilniej przeżywana ze wszystkich do chwili odejścia Jana Pawła II. Pomorska prasa pisała: „Ucichło spiżowe serce, które każdem pragnieniem biło tylko Polsce, na wyzwolenie z niewoli i na chwałę mocarstwową. Musi się najpierw Polska wypłakać od Morza aż po Karpaty, od Ostrej Wileńskiej Bramy po Wawel i przeboleć swojego Największego Syna. Nad trumną w jednej chwili znikło wszystko, co społeczeństwo nasze dzieliło, w sercach wszystkich Polaków zagościł głęboki, niewymuszony smutek i żal”.

<!** Image 4 align=right alt="Image 148406" sub="Trumna z ciałem „towarzysza Tomasza” jedzie z Okęcia">Żałoba narodowa trwała tydzień, natomiast tzw. ogólna w wojsku i urzędach aż 6 tygodni.

Następnego dnia po śmierci koło południa zaczęli gromadzić się ludzie przed Belwederem. Wyłożono księgę kondolencyjną, spontanicznie przyoblekano wystawy sklepowe kirem. Przez dwa dni zastanawiano się, kiedy i gdzie ciało wystawione zostanie na widok publiczny oraz gdzie marszałek zostanie pochowany. Potem dyskutowano o przewiezieniu zwłok z Warszawy do Krakowa końmi lub przeniesieniu na ramionach swoistej sztafety.

Ostatecznie po zabalsamowaniu zwłok zostały one wystawione wieczorem 15 maja. Przez dwie noce i następny dzień tłumy warszawiaków i przyjezdnych oddawały zmarłemu hołd. 17 maja trumnę przewieziono na Pola Mokotowskie, gdzie po pożegnaniu przez wojsko umieszczono ją na specjalnym wagonie. Po południu ruszył pociąg do Krakowa. W Kielcach o godz. 2 w nocy na peron przyszło około 40 tys. ludzi.

<!** Image 5 align=left alt="Image 148406" sub="Czoło żałobnego konduktu rusza spod Domu Partii">W chwili pogrzebu w katedrze wawelskiej w całym kraju rozbrzmiały dzwony. Oddano 101 salw armatnich. Na szczytach gór Polskie Towarzystwo Tatrzańskie od Cieszyna po Czarnohorę zapaliło ogniska.

Na pogrzeb przybyli głównie ministrowie spraw zagranicznych, nie było jeszcze wówczas zwyczaju uczestniczenia głów państw w pogrzebowych ceremoniach. Jedyne wyjątki to marszałek Petain i premier Prus, Hermann Goering. W dniu pogrzebu Piłsudskiego w specjalnie zorganizowanym nabożeństwie w berlińskiej katedrze uczestniczył kanclerz Adolf Hitler.

W Bydgoszczy w atmosferze powszechnej żałoby nawet latarnie na Starym Rynku okryto kirem. Odbyło się nadzwyczajne żałobne zebranie Rady Miejskiej, we wszystkich świątyniach odprawiono msze żałobne. Na Starym Rynku wartę pełniły kompanie honorowe formacji wojskowych bydgoskiego garnizonu, zaczęto zbierać datki na kopiec, a „Orbis” organizował wyjazdy do Krakowa na pogrzeb.

<!** Image 6 align=right alt="Image 148406" sub="Wylądował samolot z Moskwy. Trumnę niosą, m.in., Zawadzki i Cyrankiewicz.">W dniu pogrzebu o godz. 16 na Starym Rynku odbyła się defilada taksówek, potem zgromadzenie młodzieży, a o godz. 18 ruszył pochód z placu Teatralnego na Rynek. Jego uczestnicy zatrzymali się przed specjalnie wzniesionym na środku placu obeliskiem z ustawionym popiersiem zmarłego. Rozśpiewały się chóry, potem zawyły syreny, po nich zapadło 3-minutowe milczenie. W chwili złożenia zwłok na Wawelu zgasły wszystkie światła w oknach i rozkołysały się bydgoskie dzwony, a nad miastem krążyły samoloty. Podobne manifestacje odbyły się we wszystkich miastach w regionie. Dzień później bydgoska Rada Miejska podjęła uchwałę o budowie pomnika Piłsuskiego na placu Wolności. Rada w Toruniu nadała marszałkowi honorowe obywatelstwo.

Bracia Polacy!

„Dziś, w dniu wielkiej żałoby, gdy pełne bólu serca setek milionów ludzi na całym świecie żegnają Wielkiego Stalina...” - rozległo się ze specjalnie ustawionych w centrach wszystkich polskich miast głośników 9 marca 1953 roku. Krajobraz zdominowała czerwień sztandarów spowitych żałobnym kirem. Na tramwajach oraz frontonach wielu domów i budynków użyteczności publicznej pojawiły się wielkie portrety. Wcześniej we wszystkich zakładach pracy, instytucjach i urzędach zorganizowano masówki, na których, pod okrytym kirem portretem zmarłego, odczytywano oficjalne komunikaty. W chwili pogrzebu zawyły syreny, na 5 minut cała Polska „stanęła”. Łzy w oczach były powszechnym widokiem. Zabiły nawet... kościelne dzwony na wyraźne żądanie władz i za zgodą prymasa Wyszyńskiego. Nie wszyscy jednak poddali się wówczas nastrojowi żalu, o czym świadczą choćby zachowane w IPN meldunki funkcjonariuszy bezpieczeństwa...

<!** Image 7 align=left alt="Image 148406" sub="Hołd zmarłemu pierwszemu sekretarzowi oddają obowiązkowo dzieci">Ostatni salut

Podobna atmosfera zapanowała niemal dokładnie trzy lata później, w dniu pogrzebu Bolesława Bieruta, prezydenta Polski w latach 1947-1952 (po likwidacji urzędu prezydenta pełnił funkcję I sekretarza KC PZPR). 12 lutego 1956 r. wyjechał na czele polskiej delegacji do Moskwy na XX Zjazd KPZR. Przez miesiąc nie było żadnych informacji o jego losie. Miesiąc później okazało się, że w stolicy Kraju Rad zachorował i zmarł. Ciało przetransportowano do Polski samolotem, a miejscem jego złożenia miały być Powązki.

Ogłoszono wówczas komunikat, że w przyszłości narodowy panteon powstanie na stokach cytadeli, a miejsce spoczynku znajdą tam najwięksi Polacy: Bierut, Marchlewski, Nowotko, Świerczewski...

14 marca zwłoki Bieruta zostały wystawione na widok publiczny w „Białym Domu”. Tego dnia zaczęły zlatywać do Warszawy delegacje partii komunistycznych z całego świata. Pogrzeb w piątek, 16 marca, rozpoczął się o godz. 11 zgromadzeniem żałobnym na pl. Stalina (Defilad). Po przemówieniach i 24 salwach armatnich ciało „wielkiego Polaka” na lawecie armatniej ruszyło w ostatnią drogę ul. Marszałkowską. O 14.30 kondukt dotarł na Powązki. Zaczął zapadać zmierzch, gdy przy dźwiękach Międzynarodówki ciało „towarzysza Tomasza” spoczęło w grobie.

„Przeciągły syren dreszcz podsyca ogrom żalu/od Bałtyku przelatując aż po szczyty Tatr/To naród cały składa Ci ostatni salut/Pomnąc o wspólnej walki ciężkich, znojnych dniach” - napisała w „Ilustrowanym Kurierze Polskim” Wanda Wesołowska.

<!** Image 8 align=right alt="Image 148412" sub="Bolesław Bierut w ostatniej drodze z placu Defilad na Powązki. Uroczysty przemarsz trwał aż dwie godziny.">Jaruzelski nie przyszedł

Jeszcze raz w XX w. Polacy przeżyli szczerą, powszechną żałobę. Pogrzeb Prymasa Tysiąclecia, Stefana kardynała Wyszyńskiego, 31 maja 1981 roku skutkował czterodniową żałobą narodową, zmianami w programach radiowych i telewizyjnych i pełnym rezerwy zachowaniem się władz. W dniu pogrzebu w południe w Warszawie odezwały się wszystkie dzwony. Zwłoki prymasa zostały wystawione najpierw w Pałacu Arcybiskupów Warszawskich, a później w kościele seminaryjnym na Krakowskim Przedmieściu. Specjalna msza św. odbyła się w katedrze włocławskiej, gdzie ongiś zmarły rezydował jako biskup.

W pogrzebie uczestniczyła oficjalna delegacja rządowa z przewodniczącym Rady Państwa Henrykiem Jabłońskim, ale największe zainteresowanie budziło pojawienie się delegacji niedawno zarejestrowanej NSZZ „Solidarność” z Lechem Wałęsą. Premier i I sekretarz KC PZPR, Wojciech Jaruzelski, nie pojawił się. Uroczystości transmitowały na żywo radio i telewizja. Kondukt żałobny odprowadził trumnę prymasa na plac Zwycięstwa, gdzie obok Grobu Nieznanego Żołnierza ustawiono katafalk i odbyła się msza św. polowa, którą odprawiał w imieniu Jana Pawła II, leżącego w tym czasie w szpitalu po niedawnym zamachu na jego życie, kardynał Agostino Casaroli. Po mszy ciało prymasa złożone zostało w podziemiach katedry warszawskiej przy dźwiękach specjalnie skomponowanego na tę okazję „Agnus Dei” Krzysztofa Pendereckiego.

Polska wstrzymała oddech

Ledwie trzy lata później jeszcze raz Polska wstrzymała oddech, gdy nadeszła wieść o męczeńskiej śmierci księdza Jerzego Popiełuszki, którego pogrzeb 3 listopada 1984 roku na terenie przy kościele pw. św. Stanisława Kostki w Warszawie zgromadził dziesiątki tysięcy ludzi.

Jednak bez wątpienia najboleśniejszą stratą i najbardziej przeżywanym odejściem w dziejach Polski był śmierć Jana Pawła II. Pogrzeb papieża Polaka 8 kwietnia 2005 roku jeszcze zbyt świeżo tkwi w pamięci, by można było do niego wracać i opisywać bez wielkich emocji...

Fakty

<!** Image 9 align=right alt="Image 148412" sub="Pożegnanie Jana Pawła II przez tłumy mieszkańców Torunia / Adam Zakrzewski">Największy pogrzeb

Pogrzeb Jana Pawła II zgromadził 8 kwietnia 2005 r. największą w czasach współczesnych liczbę dostojników i pielgrzymów. Do Rzymu przybyło ponad 100 przywódców państw oraz kilka milionów zwykłych obywateli.

Rekordowe liczby żałobników w XX stuleciu zgromadziły także pogrzeby: prezydenta Johna Kennedy’ego w Arlington w listopadzie 1963 r., premiera Winstona Churchilla w Londynie w styczniu 1965 r., prezydenta Charlesa de Gaulle’a w Paryżu w listopadzie 1970 r., cesarza Japonii Hirohito w Tokio w lutym 1989 r.

Żałoba Narodowa

W II Rzeczypospolitej

Tylko czterokrotnie ogłaszana była żałoba narodowa:

3.02.1924 r. po śmierci byłego prezydenta USA Woodrowa Wilsona, 18.06.1934 r. po zamachu na ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego, 12-18.05.1935 r. po śmierci Józefa Piłsudskiego, 4.12.1938 r. po śmierci arcybiskupa lwowskiego obrządku ormiańskiego, Józefa Teodorowicza.

W Polsce Ludowej

9.03.1953 r. w dniu pogrzebu Józefa Stalina, 13-18.03.1956 r. po śmierci Bolesława Bieruta, 8-11.08.1964 r. po śmierci przewodniczącego Rady Państwa Aleksandra Zawadzkiego, 28-31.05.1981 r. po śmierci prymasa Polski, kardynała Stefana Wyszyńskiego.

W III Rzeczypospolitej

18 lipca 1997 r. po tzw. powodzi tysiąclecia, 12-14 września 2001 r. po zamachu na WTC, 12-13 marca 2004 r. po zamachu w Madrycie, 5 stycznia 2005 r. po trzęsieniu ziemi na Oceanie Indyjskim, 3-8 kwietnia 2005 r. po śmierci Jana Pawła II, 14 lipca 2005 r. po zamachu w Londynie, 29 stycznia - 1 lutego 2006 r. po zawaleniu się hali na Śląsku, 23-25 listopada 2006 r. po katastrofie w kopalni Halemba, 23-25 lipca 2007 r. po katastrofie autokaru z pielgrzymami we Francji, 24-26 stycznia 2008 r. po katastrofie lotniczej w Mirosławcu, 14-16 kwietnia 2009 r. po pożarze hotelu socjalnego w Kamieniu Pomorskim, 21-22 września 2009 r. po katastrofie w kopalni „Wujek”- „Ruch Śląsk” oraz 10-18 kwietnia 2010 r.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3