reklama

Co boli Bydgoszcz, a cieszy Toruń?

Małgorzata OberlanZaktualizowano 
W kategorii ogólna jakość życia najlepiej w Polsce wypada Toruń. Jego mieszkańcy wysoko też oceniają walory miejsca, w którym żyją. Bydgoszczanie i włocławianie - odwrotnie. Nie są zbyt zadowoleni. Z czego wynikają takie różnice?

W kategorii ogólna jakość życia najlepiej w Polsce wypada Toruń. Jego mieszkańcy wysoko też oceniają walory miejsca, w którym żyją. Bydgoszczanie i włocławianie - odwrotnie. Nie są zbyt zadowoleni. Z czego wynikają takie różnice?

<!** reklama>

Powyższe wnioski płyną z „Diagnozy społecznej 2013” - przeprowadzanego co dwa lata kompleksowego badania warunków i jakości życia Polaków. Ten projekt uwzględnia w jednym badaniu wszystkie ważne aspekty życia poszczególnych gospodarstw domowych i ich członków - zarówno ekonomiczne (np. dochód, zasobność materialną, oszczędności, kredyty), jak i pozaekonomiczne (np. edukację, leczenie, sposoby radzenia sobie z kłopotami, stres, dobrostan psychiczny, styl życia, zachowania patologiczne, uczestnictwo w kulturze, korzystanie z nowoczesnych technologii komunikacyjnych). Diagnozę przygotowuje interdyscyplinarny zespół specjalistów (opublikowano ją na początku października). Role redaktorów pełnią profesorowie Janusz Czapiński i Tadeusz Panek.

<!** Image 2 align=none alt="Image 222598" sub="Marina na Wyspie Młyńskiej to jeden z tych obiektów, którym Bydgoszcz ma prawo się chwalić (Fot. Tomasz Czachorowski)">

Smutek nad Brdą

- W przekroju większych miast najlepiej żyje się mieszkańcom Torunia, Warszawy, Poznania i Krakowa, a najgorzej mieszkańcom Włocławka, Sosnowca i Wałbrzycha - podsumowują autorzy diagnozy, odnosząc się do kategorii tzw. ogólnej jakości życia. Kategorii bardzo szerokiej, obejmującej nie tylko warunki materialne, ale i dobrostan psychiczny, fizyczny, tzw. stres kafkowski (w kontaktach z urzędami), dostęp do służby zdrowia, nowoczesnych technologii, wsparcie społeczne i inne. Bydgoszcz w tej kategorii uplasowała się dopiero na 17 pozycji.

Osobnym badaniem objęto lokalny patriotyzm. Mieszkańców pytano, czy i jak bardzo zadowoleni są z miejsca, w którym żyją. Najwięcej bardzo zadowolonych było w Gdyni (38,3 proc.), która zdystansowała kolejno Poznań (18,9), Gdańsk (18,4), Rudę Śląską (18,4) i Toruń (17,3). Bydgoszczanie w tej kategorii wylądowali aż na 26 miejscu (na 28 badanych miast). Odsetek bardzo zadowolonych wyniósł tu tylko 4,6 procent.

Zakochani na zabój

Rozmawiając z torunianami o ich mieście często trafia się na osoby dosłownie w nim zakochane. Nie tyle są wobec miasta bezkrytyczne (oj, potrafią ponarzekać na pewne sprawy także!), co po prostu trwale oczarowane jego zaletami.

- Kocham Toruń za tę niepowtarzalną, średniowieczną atmosferę i za zapach pierników. Kocham też za życzliwych ludzi, wśród których tylu jest oryginałów, tyle postaci nietuzinkowych - mówi Dorota Swobodzińska, młoda przewodniczka po Toruniu, która wychowała się na starówce. Tutaj prowadzi Piernikową Chatkę, w której ostatnio wręcza uczestnikom wycieczek opracowane przez siebie „Legendy toruńskie”. Jest przekonana, że nad miastem czuwa jakiś opiekuńczy duch. - Najpewniej anioł, którego mamy w herbie - uśmiecha się.

Adrian Miedziński z kolei, żużlowiec Unibaksu, podkreśla siłę, jaką czerpie z bycia torunianinem. - To ludzie, w moim przypadku szczególnie kibice i ci w inny sposób związani ze sportem, ich lojalność, są największym skarbem miasta - mówi sportowiec. - W swojej karierze miałem już kilka propozycji zmiany barw klubowych i podpisania kontraktów na lepszych warunkach finansowych niż w Toruniu. Nie zrobiłem tego, bo ważniejsze od pieniędzy jest dla mnie to miasto.

<!** Image 3 align=none alt="Image 222598" sub="Co szósty torunianin uważa, że Toruń to idealne miejsce do życia. Docenia jego potencjal i urodę. Na zdjęciu: tegoroczny festiwal światła Bella Skyway. Przyciąga wielu widzów, których przenosi w bajeczne wręcz klimaty.(Fot. Sławomir Kowalski)">

Megalomania po toruńsku?

Zdaniem pana Janusza (nazwisko do wiadomości redakcji), emerytowanego ekonomisty z Bydgoszczy, mieszkańcy jego miasta z natury są bardziej krytyczni czy wręcz malkontenccy. A torunianie? Zawsze sobie dodają.

- Dodają tak, że aż zakrawa to na megalomanię - twierdzi nasz rozmówca. - Podam przykład. Jechałem wczoraj jako pasażer autem przez Toruń. W trzech miejscach widziałem tablice informacyjne z napisem „Port lotniczy”, kierujące do lotniska toruńskiego aeroklubu. Na Boga, czy to taki wstyd napisać: „Do lotniska”?! Albo tablica taka: „Regionalny dworzec autobusowy PKS”. Pytam, o jaki region chodzi, skoro każda pipidówka ma swój dworzec PKS. O region Toruń plus powiat toruński. No, śmieszne, przyzna pani...

Pan Janusz przyznaje jednak, że taka megalomania, jak to określa, może być rodzajem swoistej psychoterapii. Jej efektami będzie wówczas odkryte w „Diagnozie społecznej” wyjątkowo dobre samopoczucie torunian i przekonanie o wysokim kapitale społecznym miasta.

Nieprzeciętni optymiści

O ile przeciętni bydgoszczanie - jak wynika z opracowania - niespecjalnie cenią sobie życie nad Brdą, o tyle nieprzeciętni dostrzegają jego uroki i miasto chwalą.

- W ostatnich latach Bydgoszcz wykonała skok rozwojowy i średnia jakość życia mieszkańców na pewno wzrosła - uważa Daria Kiereszewicz, współwłaścicielka i założycielka Muzeum Mydła i Historii Brudu w Bydgoszczy, bydgoszczanka w drugim pokoleniu. - Gołym okiem widać nowe inwestycje, poprawę estetyki, coraz szerszą ofertę turystyczną, kulturalną, handlową i nie tylko. Bydgoszczanie, których ja znam i spotykam w muzeum, gdy na przykład przyprowadzają znajomych z innych miast, są dumni z Bydgoszczy.

Daria Kiereszewicz przyznaje, że w branży turystycznej jeszcze całkiem niedawno antagonizmy między Bydgoszczą a Toruniem były wyraźne. Oczywiście, chodziło o rywalizację o turystów. - Dziś jest inaczej, jest współpraca. Sama z niej korzystam, kontaktując się z toruńskimi instytucjami - podkreśla.

Antagonizmy toruńsko-bydgoskie i kwestie zarządzania województwem raczej obce są też środowisku artystycznemu nad Brdą. - Może czasem padnie jakiś żart, ale w końcu tak samo żartuje się z blondynek, prawda? - zauważa Alicja Dobrowolna, kierująca Pracownią Teatru i Tańca w Miejskim Centrum Kultury w Bydgoszczy. - Generalnie, bydgoszczanie, wśród których się obracam, nie mają kompleksów, a Toruń odwiedzają regularnie i korzystają z oferty kulturalnej, którą proponuje. Mam wrażenie, że podsycane przez polityków z obu miast antagonizmy trafiają na podatny grunt w środowiskach, w których dominuje niepewność. Obawa przed tym, że ci zza miedzy źle nas oceniają i źle nam życzą. Może trzeba by zacząć regularne wymiany dzieci i młodzieży między naszymi miastami, żeby się po prostu lepiej poznać?

Między młotem a kowadłem

Adriana Andrzejewska, dziennikarka Radia PiK, urodziła się i wychowała w Bydgoszczy. Od siedmiu lat mieszka i pracuje w Toruniu. Gdy rozmawiamy o obu miastach i samopoczuciu ich mieszkańców, waży słowa. Bardzo nie chciałaby urazić rodzinnego miasta, ale proponuje zdrowe podejście do tematu. Takie samo zresztą, jakie prezentuje jej tata.

- Toruń bywa często aktywniejszy od Bydgoszczy. Nie tylko w walce o unijne fundusze. Przykład? Odbywający się 15-16 października Festiwal Twórczości Niezapomnianych Artystów Polskich „Pejzaż bez Ciebie”. Był imprezą bydgoską, a stał się toruńską. Władze Torunia wykazały większe zainteresowanie i zaangażowanie - mówi dziennikarka.

Owszem, Toruń wieczorem i nocą żyje, a Bydgoszcz przysypia. Ale jest tyle spraw, z których bydgoszczanie mogą być dumni i zadowoleni, że Adriana Andrzejewska nie rozumie ich złego samopoczucia. - Bydgoszcz to nowe inwestycje, przepiękna Wyspa Młyńska, teatr dramatyczny, chwalony w całym kraju (ze zdecydowanie ciekawszą ofertą od toruńskiego), opera, uczelnie, firmy. No, i zdecydowanie bogatsza oferta kulinarna od toruńskiej - wylicza Adriana Andrzejewska, której pasją jest gotowanie.

Podobnie niezadowoleni

W kategorii dobrobyt materialny autorzy „Diagnozy społecznej 2013” umieścili Toruń na drugim miejscu w kraju, po Warszawie. Bydgoszcz natomiast znalazła się na pozycji 13. Również w kategorii kapitał społeczny widać przepaść. Toruń znów jest wiceliderem w kraju, po stolicy. Bydgoszcz jest 21. Co ciekawe, odsetek niezadowolonych z decyzji władz miasta jest podobny i wynosi 20,7 proc. dla bydgoszczan i 22 proc. dla torunian.

Prosto z ratusza

I w Toruniu, i w Bydgoszczy zapytaliśmy włodarzy, co sądzą o wynikach „Diagnozy Społecznej” 2013 i jakie, jeśli w ogóle, zamierzają wyciągnąć z niej wnioski.

Aleksandra Iżycka, rzeczniczka prezydenta Michała Zaleskiego: - Nie tylko wyniki diagnozy, ale i zlecane przez Urząd Miasta badania jakości życia mieszkańców potwierdzają, że Toruń jest komfortowym miejscem do życia. Oczywiście, nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej, więc planujemy sami nadal prowadzić pogłębione badania i ulepszać to, co wymaga poprawy. Szczegółowej analizie poddane zostaną zwłaszcza te sfery, które w 2012 roku otrzymały od mieszkańców niższe noty niż pozostałe. Ważne jest i to, że oddajemy część odpowiedzialności za zarządzanie miastem samym mieszkańcom. Od 2014 roku to oni będą mogli decydować, na co wydać część miejskich pieniędzy (6,4 mln zł budżetu obywatelskiego).

Marta Stachowiak, rzeczniczka prezydenta Rafała Bruskiego: - Bydgoszcz jest w czołówce miast w zakresie tej infrastruktury, za którą odpowiada miasto - mamy rozwiązany problem wody i ścieków, ciepłownictwa, realizujemy projekt dotyczący odpadów. W zakresie inwestycji drogowych - te największe mogą być realizowane tylko przy wsparciu środków unijnych, którymi dysponuje Ministerstwo Rozwoju Regionalnego i Samorząd Województwa. Wszystkie przyznane na te cele pieniądze wykorzystujemy i staramy się o znacznie więcej. Ostateczne decyzje leżą jednak po stronie tych, którzy te pieniądze dzielą. Od dwóch lat staramy się budować nadwyżkę operacyjną, przygotowując się do nowej perspektywy finansowej UE na lata 2014-2020. Dzięki temu będzie nas stać na wkład własny przy kolejnych, dużych projektach, co z pewnością będzie mieć odzwierciedlenie w rankingach w latach następnych. <

100 milionów euro z Funduszy Norweskich na rozwój przedsiębiorczości

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3