Kaddafi strzela na oślep

Sabina Waszczuk
Brytyjczycy i Francuzi wyślą do Bengazi wojskowych doradców. Syn Kaddafiego jest optymistą i w propagandowym wywiadzie twierdzi, że wojska reżimu są bliższe zwycięstwa.

Brytyjczycy i Francuzi wyślą do Bengazi wojskowych doradców. Syn Kaddafiego jest optymistą i w propagandowym wywiadzie twierdzi, że wojska reżimu są bliższe zwycięstwa.

Abdul Ati al-Obeidi, minister spraw zagranicznych Libii, twierdzi, że obecność obcokrajowców w Bengazi, mieście przejętym przez rebeliantów, wydłuży tylko walki i „negatywnie wpłynie na szanse osiągnięcia pokoju”.

Do Bengazi ma pojechać zespół 20 doświadczonych brytyjskich i francuskich wojskowych, którego zadaniem będzie przeszkolenie rebeliantów w zakresie logistyki, komunikacji i organizacji struktur wojskowych.

Reżim chce pokoju

Minister spraw zagranicznych Libii powiedział tymczasem, że należałoby... wprowadzić zawieszenie broni poprzedzone przejściowym, okołosześciomiesięcznym okresem potrzebnym do przygotowania wyborów. Ich przebieg byłby nadzorowany przez ONZ. Takie rozwiązanie problemu zaproponowała Unia Afrykańska.

- Uważamy, że jakakolwiek obecność obcych wojsk na terenie Libii jest krokiem wstecz. Jesteśmy za to pewni, że zaprzestanie bombardowania i uczciwe zawieszenie broni może doprowadzić do dialogu pomiędzy wszystkimi środowiskami i ich dążenia do demokracji. Tego nie da się zrealizować w obecnej sytuacji - uważa libijski minister.

Libijczyk przyznał, że na wokandę trafiłaby również kwestia przyszłości samego Muammara Kaddafiego. Skrytykował natomiast dotychczasowe zachowanie Wielkiej Brytanii, Francji i Włoch.

To tyle jeśli chodzi o deklaracje. Misrata - ostatnia twierdza rebeliantów na zachodzie - od kilku tygodni znajduje się pod nieustającym ostrzałem wojsk Muammara Kaddafiego. W samym mieście do tej pory zginęło 300 osób, dużo więcej zostało rannych. Rebelianci twierdzą natomiast, że liczba ofiar przekracza już tysiąc. Stan ciał nie pozwala nawet na ich identyfikację.

Bomby na miasto

Świadkowie ataków reżimu Kaddafiego, z którymi rozmawiała telewizja BBC, mówią, że bombardowania przeprowadzane są na oślep, aby jeszcze skuteczniej sterroryzować miasto (światowe media alarmują, że Kaddafi używa bomb kasetowych). W atakach nie widać żadnego planu, nie sięgają konkretnych wojskowych celów - bomby spadają wszędzie, aby tylko siać postrach wśród mieszkańców. Według świadków, milicja gwałci kobiety, bije mężczyzn na śmierć i strzela do dzieci. Ciała leżą na poboczach dróg, na rynku, gdzie Libijczycy robią zakupy. Nikt ich nie zabiera. Sporą część informacji jednak trudno zweryfikować.

Żywe tarcze

- Metoda wojsk Kaddafiego polega na tym, aby kryjąc się na dachach szpitali, meczetów, w zaparkowanych przed szkołami czołgach, tworząc z dzieci i dorosłych żywe tarcze, upewnić się, że nie odważymy się ich zaatakować - mówi stacji BBC gen. Charles Bouchard, dowódca operacji NATO w Libii.

- Jestem wielkim optymistą, zwyciężymy - oświadczył w najnowszym wywiadzie Saif al-Islam, syn Kaddafiego, którego przemówienie nadała telewizja Allibya. Saif ocenił, że sytuacja zmienia się każdego dnia na korzyść wojsk rządowych.

Syn Kaddafiego zaprzeczył sam sobie najpierw zapewniając, że władze nie zamierzają zemścić się na powstańcach, kiedy walki dobiegną już końca, po czym ostrzegł, że: „Użycie siły spotka się z użyciem siły, a ci, którzy wystąpią przeciwko Muammarowi Kaddafiemu, islamowi, bezpieczeństwu kraju i jedności narodowej, poniosą konsekwencje”.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie