Kara krzyża w Grudziądzu?

Stanisław Frankowski
Sadzanie na ostrym grzbiecie osła, chłosta, szarpanie ciała obcęgami – to tylko niektóre kary, jakie stosowano w dawnych wiekach w Toruniu.

Sadzanie na ostrym grzbiecie osła, chłosta, szarpanie ciała obcęgami – to tylko niektóre kary, jakie stosowano w dawnych wiekach w Toruniu.

<!** Image 2 align=none alt="Image 168025" sub="Stojący u zbiegu ul. Żeglarskiej i Rynku Staromiejskiego osioł jest tylko wspomnieniem dawnego wymiaru sprawiedliwości. Czasem jest on wykorzystywany przy okazji historycznych inscenizacji / Fot. Jacek Smarz">Wyroki wykonywane były publicznie przede wszystkim dlatego, by przestrzec tych wszystkich, którzy chcieli wejść na drogę przestępstwa.

Marian Sydow, krajoznawca, bibliofil i dziennikarz pisujący przed wojną m.in. w toruńskiej gazecie „Słowo Pomorskie”, podkreśla, że kary stosowane w Toruniu za pewne kategorie win były surowe, ale pozbawione okrucieństwa. Jego zdaniem praktyki karne w grodzie Kopernika stosowano biorąc wzór z doświadczeń niemieckich, ale na ich pewne zelżenie wpływało też złagodzenie wynikające z polskich obyczajów.

Niewierną do rzeki

W szkicu zatytułowanym „Z dawnej praktyki karnej na Pomorzu”, jaki ukazał się na łamach „Słowa Pomorskiego” w lutym 1935 roku, a podpisanym używanym często przez Sydowa pseudonimem „Civis Thorunensis” (Obywatel Toruński) autor pisze, iż przewiny, które uchodzą dziś bezkarnie dawniej traktowano surowo. Np. w roku 1603 mieszczka toruńska Zofia Kotowa, najpierw trafiła za zdradę męża do więzienia. Po jej uwolnieniu sąd nakazał, by mąż wychłostał wiarołomną kobietę i przez pół roku nie wypuszczał jej z domu. Oprócz tego niewierna żona miała się do końca życia ...wstrzymać od kąpieli w publicznych łaźniach. Okazało się jednak, że te kary nie wpłynęły na zmianę postępowania kobiety. W siedemnaście lat później, jak podają kroniki, skazano Kotową za niemoralne prowadzenie na śmierć. Miejski kat wsadził ją do worka i utopił w Wiśle!

<!** reklama>W pobliżu ratuszu stoi dziś jako atrakcja turystyczna figura metalowego osła. Niegdyś w Toruniu na takiego właśnie osła z ostrym metalowym grzbietem (sam osioł był wtedy drewniany i obity blachą) sadzano skazanego. Aby ból osoby, która miała odcierpieć karę był większy, obciążano czasem jeszcze dodatkowo jego nogi.

Nielekko też było pracującym w ówczesnych mediach. W roku 1656 na cały dzień posadzono na tego osła pewnego „publicystę”, który w wydanej przez siebie ulotce zamieścił niesprawdzone wiadomości. Na piersiach skazańca przywieszono kartkę z napisem „Nowa”, a na plecach drugą kartę z napisem „Neue Zeitung”. Marian Sydow przypuszcza, że taki był tytuł gazetki, którą wydał ówczesny redaktor.

Co zobaczył Węgier?

Choć Grudziądz leży niezbyt daleko od Torunia, to być może obowiązujące tam prawo było bardziej surowe i okrutne niż w Toruniu. Redaktor „Słowa” przytacza bowiem opis interesującego zdarzenia dotyczącego tego miasta. Otóż w latach 1616-1620 podróżował po Europie (i po Polsce) Węgier Marcin Csombor, nauczyciel z miejscowości Telkibanya koło Koszyc. Po powrocie z tej wyprawy opisał swe wrażenia w książce „Europa varietas”, która ukazała się w Koszycach.

Równo sto lat temu, w roku 1911, fragmenty jego dzieła ukazały się w polskim przekładzie w piśmie „Ziemia”. Podróżnik ów jadąc w stronę Gdańska (a w mieście tym bawił aż dwa lata) przez Prusy Królewskie zawadził też o Toruń i Chełmno oraz Grudziądz. W tym ostatnim mieście był świadkiem sceny, którą tak opisał:

„Dziwny tutaj mają sposób tracenia ludzi; skazańca przybijają na sposób żydowski do krzyża, pod nim zapalają nawóz, który kat polewa wodą, żeby się delikwent dłużej męczył, aż go dym dokona i zadusi”.

Toruń - ostoja prawa

Prawdę mówiąc autor toruńskiego artykułu niezbyt dowierza Węgrowi i przypuszcza, że być może poniosła go nieco fantazja. Dodaje bowiem od siebie taki komentarz:

„Słusznie nazywa Csombor „dziwnym” sposób stosowany w Grudziądzu. O ile nam wiadomo, sposobu tego nie stosowano w ogóle w Polsce. Czy go wówczas stosowano gdzie indziej, stale i systematycznie jak w Grudziądzu, mogłyby wykazać tylko źródłowe studia porównawcze”.

Dodajmy jeszcze na koniec, że swój pobyt na naszej ziemi bratanek-Węgier wspominał na ogół z wielką sympatią, pisał bowiem w swej książce: „... tak prześliczna i szczęśliwa jest ta ziemia, że gdyby człowieka z nieba zrzucili, nigdzieby nie znalazł lepszej ziemi niż w Prusach...”

Samo miasto Toruń uchodziło w Polsce za miejsce, gdzie przestrzegano praw. Pisał o tym w swoim poemacie „Flis” w XVI wieku Sebastian Klonowic. Podziwiał on nie tylko piękną od strony rzeki panoramę grodu, ale dodawał też:

„Toruń budowny i bogaty w cnotę. / Tam szczerych mieszczan oglądasz ochotę. / Tam pokój, tam wstyd, tam płuży uczciwość / I sprawiedliwość.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie