Kiedy powrót do szkół? Na razie brak twardego terminu. "Czarnek i Piontkowski chcą przejąć obowiązki Jasnowidza z Człuchowa"

Natalia Grzybowska
Natalia Grzybowska
Przed niespełna dwoma tygodniami minister edukacji Przemysław Czarnek mówił, że stacjonarna nauka może wrócić już 12 kwietnia. Jednak wiadomo już, że tak się nie stanie, bo lockdown został przesunięty o kolejny tydzień. Wiceminister Dariusz Piontkowski wciąż ma jednak nadzieję, że powrót uczniów uda się to jeszcze w tym miesiącu. - Najpóźniej w maju i czerwcu – dodaje. Jak tłumaczy rzecznik rządu - wszystko będzie zależało od sytuacji epidemicznej, która niestety nie ulega poprawie.

Od 20 marca na wszystkich szczeblach edukacji ponownie obowiązuje nauczanie zdalne. Restrykcje te miały zostać zdjęte 12 kwietnia, jednak - jak wiemy już po środowej konferencji prasowej ministra zdrowia - tak się nie stanie.

Kiedy uczniowie wrócą do szkół?

- Dla uczczenia rzetelności Przemysława Czarnka, który roztaczał wizję powrotu uczniów do szkół 12 kwietnia, Adam Niedzielski przedłużył lockdown do 18 kwietnia - słowa ministra skomentował Paweł Lęcki, polonista w sopockim liceum, a od paru miesięcy również najpoczytniejszy komentator od tematów edukacyjnych i społecznych. - Dariusz Piontkowski kompetentnie ogłosił, że uczniowie wrócą w kwietniu lub w maju, lub w czerwcu.

- Podobno Przemysław Czarnek i Dariusz Piontkowski chcą przejąć obowiązki Jasnowidza z Człuchowa - dodał ironicznie nauczyciel.

Minister zdrowia: Edukacja to priorytetowy kierunek luzowania obostrzeń

Jak podczas środowej konferencji prasowej zaznaczył minister zdrowia Adam Niedzielski - konsekwencje ewentualnej zwiększonej mobilności w święta mają być widoczne w przyszłym tygodniu. To właśnie wtedy przekonamy się, czy trzecia fala będzie stopniowo opadała.

– Edukacja to oczywiście priorytetowy kierunek luzowania obostrzeń - podkreślił minister. - Pierwsze kroki, jakie będziemy wykonywali przywracając normalność, to będzie powrót przedszkoli i klas I-III. Mam nadzieję, że jeszcze w kwietniu przedszkola i klasy I-III wrócą do nauczania. Przedszkola w trybie zwykłym, a klasy I-III w trybie hybrydowym.

- Bez względu na to, jak późno lub szybko poprawi się sytuacja, chcemy, aby dzieci na możliwie długi termin wróciły do szkół - mówił dzień wcześniej rzecznik rządu Piotr Müller. - Natomiast tej gwarancji w tej chwili dać nie możemy, bo to zależy zarówno od kwestii epidemicznych związanych ze wzrostem liczby zachorowań, z obłożeniem miejsc w szpitalach, wykorzystaniem respiratorów, ale również od tego, jak duże będzie zainteresowanie programem szczepień.

Dariusz Piontkowski na antenie Radia Zet zapewniał zaś, że na razie nie ma powodu, dla którego miałby się zmieniać termin egzaminów maturalnych i ósmoklasisty. Podkreślił, że próbne egzaminy, które już się odbyły, pokazały, że da się wszystko przeprowadzić bezpiecznie przy zachowaniu odpowiedniego reżimu sanitarnego.

– Mamy przytłaczającą większość nauczycieli spośród tych, którzy chcieli się zaszczepić, już zaszczepionych pierwszą dawką - zapewniał niedawno minister edukacji Przemysław Czarnek. - Stąd środowisko nauczycielskie jest naprawdę bezpieczne na wypadek i okoliczność powrotu do nauczania stacjonarnego.

Co z drugą dawką szczepionki dla nauczycieli?

Gazeta Wyborcza wskazuje jednak, że dla wielu nauczycieli szczepienie drugą dawką wypadnie w samym środku matur. Co może być o tyle problematyczne, że wielu z nich ciężko odchorowało pierwszą porcję szczepionki. Ze względu na odczyny poszczepienne część pedagogów poszła na zwolnienia lekarskie. Podobno w kraju zdarzały się przypadki, gdzie z tego tytułu trzeba było na kilka dni zamykać przedszkola i szkoły, bo nie miał kto zająć się dziećmi.

Szef ZNP Sławomir Broniarz od wielu miesięcy uczulał na taką sytuację i nawoływał, by ze szczepieniami ruszyć na tyle wcześnie, by podczas matur i egzaminów ósmoklasisty wszyscy byli już po nich.

Niedzielski: Szczepienie dzieci możliwe już w wakacje

Teraz jedynie pozostaje mieć nadzieję, że we wrześniu komplet uczniów wróci do szkolnych ław. Wszak na antenie Radia Zet Adam Niedzielski zapowiedział, że szczepienie dzieci na COVID-19 ma być możliwe już w wakacje.

- Mamy rzeczywiście bardzo optymistyczne informacje od Pfizera, że są prowadzone badania, które mają już pozytywne wyniki w grupie wiekowej 12-15 lat - zapewniał. - Jeśli dobrze pójdzie, to myślę, że w wakacje będziemy szczepili chętne dzieci. Bo szczepionek na pewno nie zabraknie. Ale najpierw musimy mieć wiarygodne wyniki badań, bo cały czas stoję na stanowisku, że bezpieczeństwo pacjentów jest priorytetem.

Według najnowszych badań klinicznych, szczepionka Pfizera ma mieć 100 proc. skuteczność. Przebadano 2 tys. 260 dzieci, które otrzymały placebo lub szczepionkę Pfizera. U 18 młodych ludzi po podaniu innego środka doszło do zakażenia koronawirusem. Zakażenia nie stwierdzono u ani jednego dziecka zaszczepionego preparatem Pfizera.

Chociaż jeszcze do niedawna szczepienie dzieci na koronawirusa nie stanowiło priorytetu polskiej służby zdrowia, informacje przekazane przez producenta otwierają jednak nowe możliwości.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie