Maluch pada ofiarą wandala

Ewelina Piotrowska
Ratusz ruszył z przeglądami technicznymi placów zabaw. Rodzice i dziadkowie pytają, kiedy w mieście powstaną nowe miejsca dla dzieci, a te obecne staną się atrakcyjniejsze.

Ratusz ruszył z przeglądami technicznymi placów zabaw. Rodzice i dziadkowie pytają, kiedy w mieście powstaną nowe miejsca dla dzieci, a te obecne staną się atrakcyjniejsze.

- Wszystko pomazane, odrapane, pokrzywione. Jak nasze dzieci mają się bezpiecznie bawić? - pyta Tamara Jabłońska, mieszkanka śródmieścia. - Huśtawki czasem są wręcz „pozawijane”. Kto je tak wygina, nie mam pojęcia, ale na pewno nie 5-latek. Dzień w dzień, miesiąc w miesiąc to samo.

<!** reklama>Dlatego ratusz rozpoczął pozimowe kontrole w celu wychwycenia wszystkich zniszczeń i dokonania napraw. Wczoraj skontrolowany został ogródek jordanowski przy ul. Jagiellońskiej, dziś urzędnicy obejrzą plac przy ul. Żwirowej. Następne w kolejności są place na Zakręcie, ul. Wienieckiej, Norwida, w parku Łokietka i parku Sienkiewicza oraz w Michelinie.

- To, co do tej pory rzuciło się nam w oczy, to zdewastowane ogrodzenia - mówi Jan Jastrzębski z Wydziału Gospodarki Komunalnej UM. - Płoty postawiliśmy, by na teren placów nie wchodziły zwierzęta. Wandale wyjmują całe furtki z zawiasów lub je niszczą. Koszmar. Poza tym, głównie połamane są elementy drewniane, uszkodzone siedziska, zdewastowane pojemniki na śmieci. Największe zniszczenia zawsze odnotowujemy na Zakręcie.

- Jeśli nie potrafią się bawić, to trzeba zamknąć plac zabaw, a urządzenia przenieść tam, gdzie dzieci je uszanują - mówi pan Henryk, dziadek 4-letniego Michała. - Po co wyrzucać w błoto pieniądze?

Problem w tym, że to nie dzieci, a młodzież i dorośli niszczą place zabaw. - Nie można zostawić dzieci na pastwę losu i wandali, którzy wyżywają się na huśtawkach i drabinkach - apeluje Magdalena Markowska z Zazamcza. - Nasze pociechy nie są niczemu winne. To dorosłych trzeba ścigać.

Ratusz namawia do zgłaszania wszystkich aktów wandalizmu do włocławskiej straży miejskiej. Można to zrobić dzwoniąc pod numer telefonu 986.

- Na ogrodzeniach placów są zamieszczone numery alarmowe i proszę, aby mieszkańcy miasta z nich korzystali - przekonuje Jan Jastrzębski. - Jako urząd nie jesteśmy w stanie być tam 24 godziny na dobę. Tylko przy wspólnych staraniach możemy powstrzymać chuliganów.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Były.
Oczywiście policja i straż bierze pieniądze, a ja za nich mam pilnować bandziorów. Kiedyś zapytałem oficera policji, dlaczego, krzyczy na staruszki, które przechodziły nie po pasach, i nakazuje im wrócić z powrotem tą samą drogą, narażając je na niebezpieczeństwo. W odpowiedzi usłyszałem "proszę się rozejść".
A kiedy pokazałem samochód parkujący na chodniku mimo zakazu zatrzymywania się, nieopodal radiowozu odpowiedział, "ja wszystkiego widzieć nie muszę". A potem dziwimy się, że młodociani bandyci nie tylko niszczą i biją starszych ale i mordują. Kto ma ich uczyć kultury i dobrych obyczajów. Na pewno nie ten policjant, który chciał pobić kobietę butelką, i który będąc pijanym prowadził samochód.
Dodaj ogłoszenie