Mama szybko się dowie

Justyna Wojciechowska-Narloch
Uczeń dostaje jedynkę, robi sobie wagary albo przeszkadza na lekcji. Już minutę później o przewinieniu dowiaduje się rodzic. Wszystko dzięki nowoczesnym rozwiązaniom zastosowanym w IX LO na Rubinkowie.

Uczeń dostaje jedynkę, robi sobie wagary albo przeszkadza na lekcji. Już minutę później o przewinieniu dowiaduje się rodzic. Wszystko dzięki nowoczesnym rozwiązaniom zastosowanym w IX LO na Rubinkowie.

<!** Image 2 align=none alt="Image 168097" sub="Roman Szefler, dyrektor IX Liceum Ogólnokształcącego w Toruniu i Stanisław Niedbalski, administrator systemu, prezentują działanie e-dziennika / Fot. Jacek Smarz">Toruńskie liceum jako jedna z trzech placówek w województwie ma dziennik elektroniczny z pełnym dostępem do internetu. Podobne działają tylko w technikum w Bydgoszczy oraz w placówce w Golubiu-Dobrzyniu. Możliwości, które dało jego wprowadzenie są niemal nieograniczone, a o plusach takiego rozwiązania trudno przestać mówić. Specjalny system komputerowy całkowicie zastąpił tradycyjne dzienniki lekcji, zdjął z nauczycieli żmudny obowiązek comiesięcznego podsumowywania frekwencji, wyliczania średnich ocen, wypisywania kartek ze stopniami na wywiadówki czy usprawiedliwiania nieobecności. Długopis po prostu zastąpiła komputerowa myszka.

<!** reklama>- Wprowadzenie e-dziennika poprzedziły tygodnie bardzo intensywnej pracy. Samo wprowadzanie danych do systemu było ogromnym przedsięwzięciem. Potem przyszedł czas szkoleń dla nauczycieli oraz konsultacji, których było kilkaset - opowiada Stanisław Niedbalski, administrator e-dziennika w IX LO. - To jest jednak wielki sukces, bo w ciągu zaledwie dwóch miesięcy udało się nam wdrożyć to nowoczesne rozwiązanie.

Roman Szefler, dyrektor toruńskiej dziewiątki ma do dyspozycji dane niedostępne dla większości swoich kolegów. Dzięki elektronicznemu dziennikowi posiada dostęp do unikalnych statystyk.

- Na bieżąco mogę monitorować pracę każdego nauczyciela, wiem, jaka jest średnia wystawiany przez niego ocen i jaki temat w danej chwili realizuje z uczniami. Mam informacje o liczbie wejść rodziców na stronę e-dziennika w poszczególnych klasach. Mogę potem dochodzić, czemu w jednym oddziale jest ich tylko 900, a w innym ponad 2 tys.

E-dziennik to wymarzone rozwiązanie dla każdego rodzica. Wystarczy mu tylko komputer z dostępem do internetu, żeby sprawdzić jakie postępy edukacyjne robi jego dziecko. I co ważne - zawarte w systemie dane może kontrolować z dowolnego miejsca nie tylko w kraju, ale również na świecie. Dziennik elektroniczny daje jeszcze jedną możliwość - to usługa sms z powiadomieniem o nieobecności ucznia w szkole.

- Kolega miał taki przypadek, że spóźnił się o kilka minut na lekcje. Nauczycielka zdążyła już sprawdzić listę i odnotowała w komputerze jego nieobecność. Chwilę później zadzwonił ojciec kolegi i pytał, czemu nie ma go w szkole - opowiada Maciej Kowalski, licealista z II f. - Taki dziennik to trochę ból dla uczniów. Nic się już nie da ukryć. My traktujemy go jak zło konieczne i staramy się wierzyć, że to rzeczywiście dla naszego dobra.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie