Metodą "na policjanta CBŚP" wyłudzili prawie milion złotych! Staną przed sądem w Toruniu

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Polska Press
Tym oszustom uwierzyli seniorzy od Mazur aż po Śląsk. Byli przekonani, że pomagają policjantom Centralnego Biura Śledczego Policji w tajnej akcji i wypłacali dla nich z banków oszczędności całego życia. Dzięki śledztwu Prokuratury Okręgowej w Toruniu Mariusz Sz. i Paweł M. staną teraz przed sądem.

Mający po 26 lat Mariusz Sz. i Paweł M. to mieszkańcy Łodzi. W oszukańczym procederze, uprawianym na terenie całego kraju, pełnili rolę tak zwanych odbieraków, czyli osób odbierających pieniądze od oszukiwanych emerytów. Tylko w czerwcu i lipcu zeszłego roku wyłudzili od pokrzywdzonych łącznie 752 tysiące 800 zł, a usiłowali - 353 tysięcy zł.

Oszustwo na "policjanta". Na czym polega?

Ofiarami tych dwóch łodzian, będących częścią większej grupy przestępczej wyspecjalizowanej w oszukiwaniu seniorów "na policjanta CBŚP" padli starsi ludzie z Górzna i Brodnicy (Kujawsko-Pomorskie), Krakowa, Pińczowa (Świętokrzyskie), Środy Wielkopolskiej, Olsztyna, Opola, Strzelina, Poznania, Kalisza, Puław, Katowic i Bolesławca. Wszyscy uwierzyli, że pomagają funkcjonariuszom CBŚP w tajnej akcji ujęcia oszustów. Oszczędności życia albo powypłacali dla przestępców z banków, albo oddali z domowych schowków (dolary USD, biżuterię itp.).

Warto przeczytać

- Seniorzy byli manipulowani telefonicznie. Podejmowali "współpracę" z fałszywymi policjantami CBŚP w przekonaniu, że pomagają w słusznej sprawie. Nieliczni nie wytrzymali napięcia emocjonalnego w banku, popłakali się i opowiedzieli o wszystkim pracownikom. Większość jednak wierzyła, że uczestniczy w tajnej akcji i nie ma prawa nikomu o niej nic powiedzieć. Więcej, część starszych ludzi dała się przekonać sprawcom co do tego, że "banki są w zmowie z oszustami" - relacjonuje prokurator Andrzej Kukawski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Toruniu.

Obejrzyj także: Oszuści wciąż zagrażają bezpieczeństwu naszych dziadków

Toruńscy śledczy właśnie skierowali do sądu akt oskarżenia przeciwko Mariuszowi Sz. i Pawłowi M. Za oszustwa, z których uczynili sobie stałe źródła dochodu, usiłowania oraz podawanie się za policjantów grozi im teraz do 15 lat więzienia. Proces będą mieli w Toruniu. Nad pozostałymi członkami przestępczej grupy prokuratura jeszcze pracuje.

Na czym polegał mechanizm oszustwa? Prześledźmy krok po kroku.

"Czy odebrał Pan dziwny telefon?"

Ofiarami sprawców padli seniorzy (od 60 do 85 lat), którzy mieli w domach telefony stacjonarne. Najpierw oszust dzwonił do nich, podając się za pracownika banku, ewentualnie kuriera. Proponował lokatę, twierdził, że jest coś do odbioru etc. Pytał, czy senior jest w domu.

Kilka minut po takiej rozmowie telefon stacjonarny dzwonił ponownie. Tym razem kolejny oszust przedstawiał się jako funkcjonariusz Centralnego Biura Śledczego Policji. Podawał imię i nazwisko, stopień, numer identyfikacyjny, namiary na jednostkę. Oczywiście, wszystko zmyślone.

Warto przeczytać

"Czy odebrał Pan niedawno dziwny telefon z banku?" - pytał oszust seniora. Ten odpowiadał, że tak. Wówczas fałszywy funkcjonariusz CBŚP zdradzał emerytowi, że rozpracowuje przestępczą grupę oszustów, która właśnie się do niego odezwała. Prosił seniora o pomoc. Wyjaśniał, że jego pieniądze w banku (lub w domu) również są zagrożone. Jeśli jednak senior zechce współpracować z CBŚP, przyczyni się do ujęcia przestępców.

- W ten sposób psychologicznie "podchodzono" starszych ludzi, którzy na ogół maja zaufanie do policji i są gotowi ja wspierać - podkreśla prokurator Andrzej Kukawski.

"Tak, to nasz funkcjonariusz"

Następnym etapem była "weryfikacja policjanta CBŚP". Dzwoniący z telefonów komórkowych na stacjonarne oszuści polecali seniorom, by po zakończonym połączeniu z nimi wybrali numer 112 lub 997. Dodzwonią się wówczas na policję i mogą wtedy sprawdzić tożsamość funkcjonariusza.

Seniorzy postępowali według instrukcji. Nie wiedzieli jednak, że dzwoniący z komórek oszuści sami się nie rozłączali. W ten sposób starsi ludzie dodzwaniali się znów do nich. Słyszeli jednak "Tu komenda policji...". Gdy pytali imiennie o funkcjonariusza CBŚP, byli zapewniani, że taki pracuje. Zgadzało się wszystko: personalia, numer identyfikacyjny, nawet numer pokoju w komendzie...

Wydanie pieniędzy według instrukcji

Kolejnym etapem było "podjęcie współpracy z CBŚP" przez seniora. Do tego koniecznym było, by starszy człowiek miał komórkę. Jeśli aparatu nie posiadał, usłużny "policjant" dostarczał mu aparat do domu. Najczęściej jakiś starszy, tani model. Grunt, że działał.

Emeryci wyposażeni w telefony i instrukcje udawali się do banków. Cały czas byli "pod komórkami", co oszustom umożliwiało monitorowanie sytuacji. Wypłacali w bankach oszczędności. Według wskazówek pakowali je do kopert lub worków, a następnie oddawali "funkcjonariuszowi CBŚP" w umówionym miejscu.

- Ci, którzy jednak zwątpili i pieniędzy oddać nie chcieli, mieli je wyszarpywane. Niektórzy, jak wspomniałem, nie wytrzymali napięcia w banku, popłakali się i opowiedzieli bankowemu personelowi, co się dzieje - dodaje prokurator Andrzej Kukawski.

Alternatywne scenariusze wyłudzeń dotyczyły tych starszych ludzi, którzy oszczędności czy cenne precjoza (np. biżuterię) przechowywali w domu. Fałszywy funkcjonariusz odbierał od nich cenne dobra z mieszkania. Oczywiście, przy każdym scenariuszu zaraz po zaspokojeniu apetytu przestępców kontakt z nimi się urywał.

Bez majątku, ale adwokatów mają

Prokuratura Okręgowa w Toruniu, która właśnie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Mariuszowi Sz. i Pawłowi M. jest pewna, że ci dwaj "odbierający" są częścią większej grupy przestępczej. Materiały dotyczące kolejnych osób zamieszanych w ten perfidny proceder zostały wyłączone do odrębnego postepowania.

Warto przeczytać

Łodzianom Mariuszowi Sz. i Pawłowi M. grozi teraz za opisane oszustwa do 15 lat więzienia. Obaj 26-latkowie byli już karani, także za przestępstwa popełniane wspólnie. Były to m.in. pobicie, posiadanie dopalaczy, próba włamania. Do bieżącej sprawy pierwszy z mężczyzn został tymczasowo aresztowany. Wobec drugiego zastosowano poręczenie majątkowe, dozór policji i zakaz opuszczania kraju. Choć rzekomo obaj oskarżeni nie posiadają żadnych majątków ani dochodów, natychmiast pojawili się przy nich adwokaci z wyboru podejmujący się obrony.

- Generalnie obaj oskarżeni nie przyznają się do winy i odmawiają składania wyjaśnień - kończy prokurator Andrzej Kukawski z Torunia.

Tylko w czerwcu i lipcu zeszłego roku wymienieni oskarżeni wyłudzili od seniorów w kraju łącznie 752 tysiące 800 zł, a usiłowali wyłudzić kolejne 353 tysięcy zł. Skala całego procederu najprawdopodobniej jest jednak o wiele większa. Toruńscy śledczy pracują dalej.

UWAGA, WAŻNE!

Policja przypomina:

Niespodziewane telefony osób podających się za policjantów, od dawno niewidzianych wnuków, siostrzenic czy kuzynów nie muszą zakończyć się finansową porażką, jeżeli będzie się przestrzegać kilku podstawowych zasad, o które apeluje policja:

  • jeżeli rozmówca proponuje, możliwość potwierdzenia autentyczność dzwoniącego policjanta pod numerem 112 - zanim wykona się połączenie pod ten telefon, należy bezwzględnie sprawdź czy rozłączyła się poprzednia rozmowa;
  • policja nigdy w takich lub podobnych sytuacjach nie prosi o przekazanie pieniędzy
  • nie wolno działać pochopnie i szybko pod sugerowaną przez dzwoniącego presją czasu;
  • po rozmowie należy zadzwonić do kogoś bliskiego na znany numer telefonu, aby opowiedzieć o zdarzeniu – nie może być ono tajemnicą;
  • jeśli nie można skontaktować się z najbliższymi, niezwłocznie należy powiadomić policję o takim zdarzeniu. Prawdziwą!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3