Mój jest ten kawałek... ziemi

Anna Krzesińska
Zdaniem niektórych, ogródki działkowe są reliktem minionej epoki. Dla nich nowoczesną rozrywką jest spędzanie czasu w centrach handlowych...

Zdaniem niektórych, ogródki działkowe są reliktem minionej epoki. Dla nich nowoczesną rozrywką jest spędzanie czasu w centrach handlowych...

<!** Image 2 align=right alt="Image 81988" sub="Własna działka w wielu z nas nieoczekianie wyzwala ogrodnicze pasje / Fot. Theta">Ale wciąż jest wielu takich, dla których działki to najlepsze miejsce relaksu i kontaktu z przyrodą. Niektórzy dobrze pamiętają wspaniałe chwile, spędzone w ogródku u babci.

- Żałuję, że nie mam własnej działki. Mam tylko balkon i nie mogę rozpalić grilla ani się poopalać bez ciekawskich spojrzeń sąsiadów. Odpoczywam dopiero, gdy jestem u mojej cioci na działce. Powyrywam trochę chwastów, swobodnie się poopalam, a w międzyczasie skubię porzeczki prosto z krzaczka - opowiada sprzedawczyni Anita Krawczyk.

Prywatny Eden

- Pamiętam przydomowy ogródek babci. Dla dzieciaków to był raj Skakaliśmy po drzewach niczym małe małpki - śmieje się kierowca Krzysztof Zdunkowski. - Gdy dorosłem, kupiłem działkę i zbudowałem tam huśtawki, zjeżdżalnie i inne atrakcje. Moje dzieci bawią się na świeżym powietrzu tak jak kiedyś ja i nie spędzają całego czasu przed komputerem. Poza tym warzywa i owoce własnoręcznie wyhodowane, bez żadnych chemicznych dodatków, smakują po prostu wspaniale.

<!** reklama>- Nasza działka jest cudownym miejscem. Tu wypoczywamy od wiosny do jesieni. Urządzamy grille dla przyjaciół i wspólnie lenimy się. Podlewamy trawkę i inne rośliny, czytamy, leżymy na leżaku, opalamy się, a wokoło biega pies. Jest pięknie! Chętnie już poszłabym na działkę - rozmarza się specjalistka do spraw osobowych w jednej z toruńskich firm, Marta Nienartowicz.

Stworzenie na działce takiego raju, w którym można wypoczywać, kosztuje sporo pracy. Niektórzy lubią jednak aktywne spędzanie wolnego czasu.

- Właściwie codziennie jest coś do zrobienia. Pielę grządki, sadzę i pielęgnuję roślinki, koszę trawę, przycinam drzewa i krzewy i porządkuję teren, a przy okazji świetnie się bawię. Wiem, że ciężko pracuję i niekiedy mam na drugi dzień zakwasy, jednak wolę taki aktywny wypoczynek zamiast siedzenia na krześle - mówi emeryt Stanisław Lewicki.

Ogrodnictwo we krwi?

- Uczciwie przyznam, że najbardziej w pracę na działce angażuje się moja mama. To ona sadzi, pieli, dobiera kwiaty do rodzaju oświetlenia i miejsca na naszym kawałku ziemi. Chodzi na targi roślin ozdobnych, bo z owoców i warzyw zrezygnowaliśmy jakiś czas temu po tym, jak jeden członek naszej rodziny zapędził się z kosiarką - dodaje Marta Nienartowicz.

Zamiłowanie do prac w ogrodzie można zresztą odkryć w sobie całkiem niespodziewanie.

- Przez 30 lat naszego małżeństwa to ja robiłam wszystko na działce. Uwielbiam sadzić kwiatki, własnoręcznie hodować warzywa i owoce. Przez wszystkie lata mój mąż sporadycznie tylko zaglądał do ogródka. Trzy lata temu przeszłam operację i nie miałam sił, żeby doglądać działki. Działką zajął się mąż, bo stwierdził, że nie można dopuścić do zniszczenia tych wszystkich roślin, które wyhodowałam. Na początku robił to dość niechętnie, a już w zeszłym roku okazał się wspaniałym działkowcem. Jest bardzo dumny z tego, że ostatnio udało mu się wyhodować brzoskwinie. Teraz w domu wertuje specjalistyczne książki związane z pielęgnacją roślin i już nie może się doczekać wyjazdu na działkę - opowiada emerytka Władysława Król.

Oaza spokoju czy miejsce imprez?

Coraz częściej jednak działki przestają być miejscem uprawy roślin, a służą głównie do celów rekreacyjnych.

- W zeszłym roku zlikwidowałem cieplarnię, a na jej miejscu postawiłem stacjonarny, duży grill. Mamy na działce trawę i kilka drzewek, nie sadzimy już kwiatów, bo nasz pies i tak ciągle je niszczył. Latem większość imprez organizujemy na działce. Robimy grilla i zapraszamy znajomych na wspólny relaks - mówi informatyk Dariusz Kowalczyk.

- Choć działkę mamy już od dwudziestu lat, jednak już od jakiegoś czasu pełni ona rolę wyłącznie rekreacyjną. Uprawianie czegokolwiek się nie opłaca, a zresztą nie mamy na to czasu ani chęci. Spędzamy tam wolny czas, kiedy tylko przyjdzie ochota pobyć na łonie natury i odpocząć przy grillu - zgodnie twierdzi małżeństwo Anna i Karol Ochoccy.

Imprezowanie w ogródkach działkowych jest popularne również wśród młodzieży.

- Niestety, niekiedy nastolatki piją bez umiaru alkohol, głośno się zachowują, niszczą rośliny, a czasami nawet zaczynają odwiedzać cudze ogródki. Ja często śpię na działce, więc widziałam, co potrafią robić. Co najgorsze, skargi do rodziców nie pomagają. Niektórzy nie chcą przyjąć do wiadomości, co wyprawia ich potomstwo - żali się emerytka Maria.

Na szczęście niemiłe momenty zdarzają się sporadycznie i działkowicze zgodnie twierdzą, że wypoczynek na własnym poletku jest przyjemny. Polecają każdemu taką formę spędzania czasu.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie