Motoarena już nie cieknie?

Joanna Pociżnicka
Udostępnij:
Czy wreszcie zobaczymy żużlowców w akcji? - pytali nas kibice, kiedy informowaliśmy o opóźnieniach z oddaniem dachu. Ale udało się. Dzisiaj firma kończy prace na stadionie.

Czy wreszcie zobaczymy żużlowców w akcji? - pytali nas kibice, kiedy informowaliśmy o opóźnieniach z oddaniem dachu. Ale udało się. Dzisiaj firma kończy prace na stadionie.

<!** Image 3 align=none alt="Image 170687" sub="Jan Anders, kierownik budowy, kontroluje ostatnie poprawki. Czy dzisiaj Motoarena zostanie przywrócona kibicom? / Fot. Adam Zakrzewski">Pierwotnie zadaszenie miało być oddane do 31 marca 2011 roku. Niestety, terminu nie udało się dotrzymać. Według Krzysztofa Łukszy, prezesa firmy Sport Halls, zawiniły warunki pogodowe.

- Głównie zaszkodziła nam pogoda, a przede wszystkim porywiste wiatry, które zablokowały pracę, ostatnio nawet na trzy dni. Te czynniki były od nas niezależne. Dlatego wystosowaliśmy już odpowiednie pisma do Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, mam nadzieję, że wkrótce otrzymamy na nie stosowną odpowiedź.

<!** reklama>Co na te opóźnienia władze MOSiR-u? Nie wiadomo. Wiadomo jednak, jakie są odsetki karne za każdy dzień niedotrzymania terminu.

- Każdy dzień zwłoki kosztuje 0,1 procenta całej kwoty umowy - dodaje prezes.

Teoretycznie więc Sport Halls musi zapłacić Motoarenie 9 tys. złotych za każdy dzień złoki. Dni po temrinie jest już przynajmniej 21. Firma na chwilę obecną jest winna 189 tys. złotych odsetek karnych.

Czy będzie musiała zapłacić? Nie wiadomo. Jak jednak przyznaje Marian Filipiak, kierownik Motoareny, remont trwał stanowczo za długo. - Pracownicy już kończą. Mam nadzieję, że teraz nic nam nie przeszkodzi - dodaje.

Roboty obejmowały budowę zadaszenia toru żużlowego przez Sport Halls, a także usuwanie usterek przez firmę Alstal, która budowała dach nad trybunami.

- Usunięto praktycznie wszystkie usterki - dodaje kierownik Motoareny. Pozostały im jeszcze inne prace, ale te nie są już tak palące.

Spotkania żużlowe, które zaplanowano na najbliższy weekend, są więc aktualne. - Odbędą się na 100 procent, są niezagrożone - zapewnia Marian Filipiak.

Kibice żużla mogą więc się cieszyć. Wreszcie będą mogli dopingować swoich sportowców, którzy w tym sezonie z powodu usterek musieli się ścigać przy pustych trybunach. Pierwszy mecz już w tę sobotę z Betardem Spartą Wrocław.

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tomik
No cóż zawsze jest jakieś nawet najmniej sensowne wytłumaczenie by wymigać się od zapłacenia kary za zwłokę. Skoro firma budująca zadaszenie nad stadionem tłumaczy się opóźnieniami spowodowanymi załamaniami pogody to powinna wcześniej ustalić z miastem późniejszy termin oddania stadionu do użytku. A skoro tak się nie stało, to karę za zwłokę powinna miastu zapłacić.
J
Jan III
to Torun byłby w Polsce NIEZASTÄ„PIONY...ale nie jest...dlaczego...?
g
glu_ptak
Już?
Ewenement na skalę światową... Dwa lata po budowie już usterki pousuwali :-D
Dodaj ogłoszenie