Muszą liczyć na rywali Unii

Piotr Bednarczyk
Start do „kluczowego”, 12. wyścigu w Tarnowie. Od lewej Artiom Łaguta, Darcy Ward, Ernest Koza i Paweł Przedpełski. Torunianie przegrali 1:5 i przewaga gospodarzy wzrosła w tym momencie do 10 punktów
Start do „kluczowego”, 12. wyścigu w Tarnowie. Od lewej Artiom Łaguta, Darcy Ward, Ernest Koza i Paweł Przedpełski. Torunianie przegrali 1:5 i przewaga gospodarzy wzrosła w tym momencie do 10 punktów Marcin Orłowski
- Nie chcecie mieć kłopotów w play off, to wygrajcie z Unibaksem i wyrzućcie go z pierwszej czwórki - mówił przed niedzielnym spotkaniem do swoich podopiecznych trener Unii Marek Cieślak. Tarnowianie posłuchali swojego szkoleniowca.

Zwyciężyli 52:38 i sytuacja torunian w kontekście walki o awans do play off stała się mocno skomplikowana.
[break]
Nadal mają szanse awansu, ale nie wszystko, niestety, zależy już od nich. W tej chwili z siedmioma punktami zajmują szóste miejsce w tabeli. Czwarta jest Unia Leszno (10 pkt), a piąty Betard Sparta Wrocław (9).
Co musiałoby się stać, żeby torunianie awansowali jednak do play off? Przede wszystkim trzy pozostałe mecze musieliby wygrać za trzy punkty, czyli pokonać w niedzielę u siebie Falubaz Zielona Góra wyżej niż 53:37 (tyle przegrali na wyjeździe), a potem odnieść choć minimalne zwycięstwa we Wrocławiu i u siebie z Wybrzeżem Gdańsk. Ale to nie wszystko, bo stracić punkty jeszcze musiałaby Unia Leszno. A ona ma zaległy mecz w Zielonej Górze (jeśli nie będzie żadnych nieczystych układów, to powinna skończyć go z zerowym dorobkiem), gościć będzie Betard Spartę Wrocław (prawdopodobne trzy punkty) i Stal Gorzów (dwa, bo na wyjeździe przegrała 33:57), a na koniec jedzie do Częstochowy. I to może być decydujący mecz o wejście do play off. Gdyby Unia go przegrała i zgarnęła tylko jeden punkt bonusowy, skończyłaby rundę zasadniczą z 16 punktami. Przy „sprzyjających wiatrach” tyle samo uzbierałby Unbibax, a ponieważ w bezpośrednich meczach z lesznianami był lepszy, to on awansowałby do play off.
Ale to tylko teoria. Przede wszystkim trudno liczyć na wygraną porozbijanego Włókniarza (bez Grigorija Łaguty i Grzegorza Walaska) z mającą dużo mocniejszą motywację Unią. Teoretycznie torunianie mogliby jeszcze liczyć na pomoc gorzowian, którzy są w stanie wygrać w Lesznie, ale - pytanie - czy to będzie im się opłacać? Wiadomo przecież, że żaden z rywali nie chce Unibaksu w pierwszej czwórce, bo w każdej chwili ten zespół może „odpalić” i być groźnym dla każdego.
Inna sprawa, że sami torunianie mogą pokpić sprawę. Zdobycie bonusa w meczu z Falubazem będzie niezwykle trudne. Trzeba wygrać różnicą minimum 17 punktów, a tymczasem niemal od miesiąca nie trenowali na własnym torze, bo najpierw były zawody samochodowe i wylano na tor asfalt, a potem zorganizowano na Motoarenie koncert. Po tym wszystkim trzeba było tor praktycznie zaorać i ułożyć jeszcze raz. Dopiero w tym tygodniu zawodnicy będą mogli potrenować, i to w okrojonym składzie, bo mają sporo innych imprez. Nie jest również powiedziane, że Unibax wygra z coraz lepiej radzącym sobie Betardem Spartą we Wrocławiu. Pewne są tylko trzy punkty na koniec, w spotkaniu z Wybrzeżem.
- Teoretyczne i matematyczne szanse jeszcze są - mówi były menedżer Unibaksu Jacek Gajewski. - Niestety, bardzo dużo zależy od tego, jak poukładają się inne mecze, zwłaszcza Unii Leszno. Musimy czekać na jej potknięcie, bo może się okazać, że nawet komplet punktów nie da Unibaksowi awansu. Tematu toru przed rewanżem z Falubazem bym nie demonizował, drużyna powinna dać sobie radę. Ciekawe, jak zawodnicy pojadą we Wrocławiu, gdzie będzie przyczepna nawierzchnia. Jak dotąd za każdym razem na wyjeździe ktoś zawodził i to jest przyczyna obecnych kłopotów. Jeśli Unibaksowi nie uda się awansować do play off, to właśnie przez dotychczasową postawę na wyjazdach, a nie przez jedno potknięcie w końcówce sezonu.

Oceniamy żużlowców Unibaksu za mecz z Unią

Tomasz Gollob (13 pkt/6 biegów) - ocena - 5. Ponad rok czekaliśmy na jego dwucyfrową zdobycz na wyjeździe. W końcu się doczekaliśmy
Emil Sajfutdinow (9+2/5) - ocena - 4+. Znakomity początek, potem trochę zgasł, ale i tak występ może uznać za udany
Adrian Miedziński (5+3/4) - ocena - 4. Nie zdobył może wielu punktów, ale walczył i przyjeżdżał przed rywalami
Chris Holder (7/5) - ocena - 3+. Narobił nam apetytu wygrywając pierwszy bieg, później wygrał tylko dwa razy z Kacprem Gomólskim
Darcy Ward (3/4) - ocena - 1. Tak nie może jeździć kandydat do tytułu mistrza świata. Z rywali pokonał tylko Krzysztofa Buczkowskiego!
Paweł Przedpełski (1/3) - ocena - 1. Przykra niespodzianka, nie wygrał z żadnym z gospodarzy. Kompletnie zagubiony na tarnowskim torze
Dawid Krzyżanowski (1/3) - ocena - 1. Ale mu się trafił debiut ligowy - na torze lidera rozgrywek, a więc najgorszy z możliwych...

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie