Nie bójcie się płacić kartą

Zbigniew Kowalewski
Seniorzy boją się kart kredytowych i nie lubią kont w bankach. Okazuje się jednak, że nie taki diabeł straszny. Pod warunkiem, że zwróci się uwagę na kilka rzeczy.

Seniorzy boją się kart kredytowych i nie lubią kont w bankach. Okazuje się jednak, że nie taki diabeł straszny. Pod warunkiem, że zwróci się uwagę na kilka rzeczy.

<!** Image 2 align=none alt="Image 174082" sub=" Kart nie trzeba się bać, ale trzeba uważać na to, jak się z nich korzysta. Niektóre operacje z ich użyciem są drogie / Fot. Archiwum">Ostatnie badania pokazały, że rachunków oszczędnościowo-rozliczeniowych (w skrócie jest to popularny ROR) w bankach nie mają tylko dwie grupy klientów. Pierwsza to ci, którzy liczą sobie od 18 do 24 lat. Czyli tacy, którzy jeszcze nie zarabiają, więc konto im nie jest potrzebne. Druga grupa to starsi ludzie. Mają od 55 do 80 lat. Nie założyli kont, bo uznali, że nie są im potrzebne. Zawsze dostawali pieniądze do ręki. Teraz gotówkę - emeryturę - przynosi im listonosz albo idą odebrać ją w okienku w najbliższym urzędzie pocztowym.

<!** reklama>Seniorzy to osoby, o których bankowcy mówią, że są jeszcze niezagospodarowani. Oznacza to tylko tyle, że banki przygotowują dla tej grupy społecznej specjalne oferty. Na co trzeba uważać i co trzeba wiedzieć, gdy chce się założyć konto i dostać kartę kredytową? Niżej odpowiemy na te pytania.

Pierwszy krok - konto

Wyjątki wprawdzie się zdarzają, ale trzeba pamiętać, że na razie banki nie mają jeszcze w ofercie specjalnych kont przeznaczonych dla starszych. Nie wszystkie. Bank Pocztowy proponuje klientom konto Nestor. W Getin Banku można założyć konto Senior, zaś w Banku Zachodnim WBK - Aktywni 50+. Z kolei w Banku Polskiej Spółdzielczości (BPS) starsza osoba może założyć Pol-Konto Senior.

Czym takie specjalne konta dla seniorów różnią się od standardowych?

Można liczyć przede wszystkim na niższe opłaty za prowadzenie rachunku. W Banku Pocztowym za takie konto płaci się 5 złotych miesięcznie. W Getin Banku - 4 złote. Niektóre banki dokładają do konta bezpłatne pakiety ubezpieczeniowe. Gdyby stało się coś złego, wystarczy telefon do banku pod wskazany numer i uzyskamy pomoc.

W większości przypadków konta dla seniorów oferowane są osobom od 55. roku życia.

Pod hipotekę

Dla wielu starszych osób gotówka to kłopot, bo emerytury są zbyt niskie. Banki i tu zwietrzyły interes, ponieważ wiele starszych osób ma mieszkania o bardzo wysokiej wartości, a jednocześnie nie ma pieniędzy, aby je na przykład wyremontować. Rozwiązaniem staje się więc tzw. pożyczka hipoteczna, czyli kilkunasto- lub kilkudziesięciotysięczny kredyt na wyremontowanie mieszkania pod zastaw jego hipoteki.

Kredyt na takich zasadach łatwo dostać, ale trzeba pamiętać, że w przypadku niewypłacalności nieruchomość przepadnie na rzecz banku.

Tak czy inaczej ważne jest jedno: w przypadku otwarcia konta w banku możemy być pewni w stu procentach, że dostaniemy kartę debetową albo kredytową. Ale w tym drugim przypadku trzeba uważać.

„Specjalnie dla Ciebie”

To już jest normą. Za każdym razem, gdy otwieramy konto w banku, dostajemy tak zwaną kartę debetową. To kawałek plastiku, który pozwala nam płacić za zakupy bez użycia gotówki, wypłacać gotówkę z bankomatu, ewentualnie płacić w sklepach tylko w ten sposób, że do specjalnego czytnika przyłożymy kartę. Wydanie karty kosztuje średnio około 10 złotych.

Koszty wypłat gotówki za pomocą karty są różne i zależą od banku. Jeśli bank ma własną sieć bankomatów, możemy być pewni, że wypłaty będą darmowe. Jeśli nie - prowizja od wypłaty może każdorazowo wynieść cztery i więcej złotych.

Drugi rodzaj kart, który przy otwarciu konta możemy otrzymać, to karty kredytowe. Te są, niestety, bardziej zdradliwe niż debetowe.

Problem polega na tym, że w ostatnim czasie pracownicy banków otrzymują prowizję od sprzedanych kart. Zależy im na zarobku, więc musimy być przygotowani na to, że usłyszymy, iż to właśnie dla nas bank przygotował specjalną ofertę.

Karta do konta i do kredytu

Karta debetowa pozwala nam wypłacać pieniądze z konta, a skorzystanie z karty kredytowej oznacza po prostu zaciągnięcie pożyczki. Za pożyczkę trzeba zapłacić bankowi. Oprocentowanie kart kredytowych wynosi około 4-5 proc. miesięcznie.

Mówiąc krótko, pamiętajmy o jednym: karty kredytowe przydają się wyłącznie do tego, żeby płacić nimi za zakupy. Jeśli zwykle płacimy w osiedlowym sklepie czy na targowisku gotówką, taka karta nie jest nam do niczego potrzebna. Za samo jej posiadanie płacimy - zależnie od banku - kilka złotych miesięcznie. Jeśli więc bank będzie nas namawiał na kartę kredytową, trzeba się dziesięć razy zastanowić, czy jest ona naprawdę nam potrzebna i czy nas na nią stać.

Europa nie za darmo

Załóżmy, że mamy już konto oraz dwa rodzaje kart płatniczych - debetową i kredytową. Wyjeżdżamy na wakacje za granicę. Jak zwykle w takich sytuacjach wymieniamy część złotówek na walutę obcego kraju, żeby mieć w ręce gotówkę. W przypadku używania kart w tej chwili większego problemu już nie ma. W zasadzie większość bankomatów - nie tylko w Europie - wypłaci nam gotówkę. Ale nie za darmo.

Wysokość opłat, które poniesiemy za używanie kart podczas wyjazdu za granicę, zależy od trzech czynników. Po pierwsze - od rodzaju używanej w danym kraju waluty, po drugie - od typu karty, a po trzecie - od sposobu przeliczania przez nasz bank transakcji zagranicznych.

W ofertach banków przeważają karty, których walutą rozliczeniową jest euro i to właśnie nimi możemy najkorzystniej płacić w krajach Unii Europejskiej. Komplikacje pojawiają się wówczas, gdy zaplanujemy podróż w inne rejony świata, albo wtedy, kiedy nasza karta jest rozliczana w innej walucie niż euro. Mechanizm przeliczania transakcji na kartach jest o tyle problematyczny, że na rynku nie ma wyraźnego podziału. Niektóre banki preferują euro, inne dolara, a w nielicznych przypadkach banki przeliczą nam dowolną walutę bezpośrednio na złote.

Wyjeżdżamy za granicę

Najkorzystniejsza dla nas będzie taka sytuacja, gdy będziemy przebywać w kraju strefy euro i będziemy mieli kartę z walutą europejską. Gdy robimy zakupy na przykład we Francji lub w Niemczech, zapłacona przez nas kwota zostanie przeliczona bezpośrednio na złote. My - jako właściciele karty - poniesiemy koszt wyższego kursu waluty w banku oraz ewentualnej prowizji za przewalutowanie. Ważne jest, aby nie trafić na kraj strefy euro z plastikiem rozliczanym w dolarach, bo czeka nas dodatkowy wydatek za to, że wymieniamy euro na dolary.

Jednym z wyjątków jest Wielka Brytania, która nie przystąpiła do strefy euro - tam wciąż obowiązuje funt. Jeśli mamy kartę, dzięki której możemy rozliczać się w euro, kwota transakcji najpierw zostanie przeliczona z funtów na euro. W tym momencie zostanie pobrana prowizja w wysokości 1-3 proc. wartości zakupów.

Jednak jest to dopiero początek finansowych niespodzianek. Bank przeprowadza bowiem przewalutowanie jeszcze raz. Tym razem chodzi o to, żeby zamienić euro na polskie złotówki. Tutaj przyjmowany jest kurs z dnia dokonania transakcji. Posiadając kartę rozliczaną w euro, zapłaciliśmy zatem dwie prowizje za zmianę waluty, a przecież już samo posiadanie i korzystanie z karty kredytowej naraża nas na koszty.

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kuba
w małych sklepikach, gdzie się płaci tylko gotówką.
e
ewa
od bankomatu do bankomatu, ktore często są nieczynne. Mieszkając na peryferiach to jeszcze część wyda na taksówki.Banki wszędzie szukają zarobku, a emerytów i rencistów u nas pod dostatkiem.
Dodaj ogłoszenie