O emeryturach bez dyskusji

Joanna Pociżnicka
Ci, którzy czekali na merytoryczną dyskusję, mogli się rozczarować. Prelekcja wygłoszona przez byłego premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego była prezentacją poglądów reprezentowanych przez PO.

Ci, którzy czekali na merytoryczną dyskusję, mogli się rozczarować. Prelekcja wygłoszona przez byłego premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego była prezentacją poglądów reprezentowanych przez PO.

<!** Image 2 align=none alt="Image 168827" sub="Jan Krzysztof Bielecki podczas wczorajszego wykładu na UMK / Fot. Jacek Smarz">Studenci, którzy uczestniczyli w wykładzie byłego premiera, nie kryli swojej dezaprobaty.

- Nie otrzymałam odpowiedzi na podstawowe pytania dotyczące przyszłości nas wszystkich, przyszłych emerytów - mówi pani Malwina, studentka UMK. - To, co przedstawił premier, potwierdziło tylko, że chodzi o politykę, nie ekonomię.

<!** reklama>Jan Krzysztof Bielecki, przewodniczący Rady Gospodarczej w kancelarii Prezesa Rady Ministrów wczoraj w Auli Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania UMK wygłosił wykład „Co dalej z OFE? Reforma systemu emerytalnego w Polsce”.

Tematem prelekcji były zmiany w Otwartych Funduszach Emerytalnych, które rząd zamierza wprowadzić już od pierwszego kwietnia 2011 roku. Obecnie składki emerytalne dzielone są pomiędzy ZUS, do którego przechodzi 12,2 procent wynagrodzenia, oraz OFE do którego wpływa 7,3 procenta wynagrodzenia. Zmiany zakładają ścięcie wpływów do OFE do zaledwie 2,3 procenta. Pieniądze, które zamiast trafić do OFE, pozostaną w ZUS, trafią natomiast na indywidualne subkonta. Dzięki temu rząd zaoszczędzi, a pozyskane w ten sposób środki w całości będą przekazane na obniżenie długu publicznego i deficytu sektora finansów publicznych.

Reforma emerytalna jest o tyle kontrowersyjna, że głośno krytykuje ją m.in Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych, Centrum im. Adama Smitha, byli prezesi ZUS-u czy sami ekonomiści, m.in. Leszek Balcerowicz, który twierdzi, że w ten sposób emerytury milionów Polaków są zagrożone. Przypomnijmy, że był wicepremierem, a także pełnił funkcję ministra finansów w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego.

Ten nie zgadza się jednak z opinią byłego kolegi.

- Te zmiany powinny zostać wprowadzone już ponad 10 lat temu. Rząd, dokonując korekty systemu, postępuje rozsądnie. Dotychczas Leszek Balcerowicz nie chciał rozmawiać o żadnych zmianach systemu emerytalnego, uważając, że inne kwestie powinny być na agendzie rządu. Dla normalnego człowieka zmiany w OFE, łącznie z proponowaną ulgą podatkową będą korzystne. Również dla finansów publicznych będą to zmiany na lepsze.

Niektórzy słuchacze uważają jednak, że to nie o troskę o emerytów, a o załatanie długu publicznego tutaj chodzi.

- Obawiam się, że rząd nasze składki, które będą wpływać do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych zwyczajnie przeje - twierdzi Ola, studentka II roku Marketingu i Zarządzania Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Podobne argumenty wylicza również Tomasz, student ekonomii.

- Rozczarowałem się tym wykładem. Sądziłem, że będzie opierał się na wspólnej dyskusji, a to było przedstawienie rządowego projektu zmian, który jest „jedynym słusznym rozwiązaniem”.

Zmiany w OFE mają być tylko początkiem rewolucji emerytalnej. Według byłego premiera potrzebne jest również przesunięcie granicy wieku emerytalnego, zarówno dla kobiet jak i dla mężczyzn.

- Jeżeli emeryt będzie żył 90 lat, to ciężko sobie wyobrazić, żeby od 65 roku życia pobierał świadczenia. Czasy się zmieniają i należy sobie uświadomić, że zmiany są nieuniknione.

Dodał także, że najlepszym zabezpieczeniem przyszłych dochodów, jest oszczędzanie poza ZUS-em i OFE, np. w III filarze. Tylko w ten sposób przyszły emeryt jest w stanie poprawić swoją sytuację.

Pozostaje jednak wiele pytań, na które wciąż nie ma odpowiedzi. Czy składki będą dziedziczone? Jak będą waloryzowane? Czy subkonta będą wliczane przez Unię Europejską do długu publicznego państwa? Tego na razie nie wiadomo.

Warto wiedzieć

  • Obecnie 7,3 proc. trafia do OFE

  • 12,2 procent wędruje do ZUS

  • Po zmianach 2,3 proc. trafi do OFE

  • 5 procent powędruje na nowe indywidualne subkonto w ZUS

  • 12,2 procenta trafi do ZUS

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie